Korzystając z portalu Jaslo4u.pl wyrażasz zgodę na użytkowanie mechanizmu plików cookie. Mechanizm ten ma na celu zapewnienie prawidłowego funkcjonowania portalu Jaslo4u.pl. Korzystając ze strony akceptujesz Politykę Prywatności portalu Jasło4u.pl

Trudne początki w Anglii

66
Początki w Anglii...


Bardzo ciężkie, bo to zupełnie inny kraj, inne środowisko, inni ludzie. Trzeba było wszystko zaczynać od początku. Ułatwieniem dużym było to, że moja mama była w Anglii i mi bardzo dużo pomogła. Na starcie nie musiałam się martwić o mieszkanie, o jedzenie, o to kto mnie odbierze z lotniska - to jest dużo, nie wszyscy tak mają. W moim pierwszym zetknięciu z tym krajem najbardziej zaskakująca dla mnie była ta mieszanka narodowościowa: są tam wszyscy - biali, czarni, żółci. Nic tam nikogo nie dziwi - kiedy ulicą idzie człowiek w różowym irokezie z twarzą całą poprzebijaną kolczykami, to nikt nawet na chwilę na takiego człowieka nie spojrzy. Pełna swoboda a z drugiej strony pełna akceptacja dla wszelkiej inności.

Zderzenia z innością

Pamiętam pierwsze dni mojego pobytu w Manchesterze. Poszłam na zakupy do ogromnej galerii, w której zresztą teraz pracuję. W dużym sklepie chodziłam zamyślona między regałami, nagle zza rogu wyłoniła się jakaś koszmarna postać - wielka, cała czarna, tylko przez wąską szparkę w materiale osłaniającym twarz widać było czarne oczy. Prawie we mnie weszła. Myślałam, że dostanę zawału, nie wiedziałam co to za zjawisko. A była to normalna muzułmanka, młoda dziewczyna, która tak jak ja przyszła do galerii na zakupy. Osoba, która pochodzi z małego miasta, na początku ciągle dziwi się tej inności i różnorodności, którą spotyka na każdym kroku w innym kraju.

Polacy w Anglii

Teraz nie mam już zbyt wielu kontaktów z Polakami. Pracuję z samymi obcokrajowcami, do sklepu, w którym pracuję też w większości przychodzą klienci innych narodowości. Czasem przez cały dzień nie zamienię z nikim jednego słowa po polsku. Piętro niżej pracują dwie Polki w sklepie ze słodyczami to czasem gdzieś w przelocie zamienimy kilka słów.

Dziwne stereotypy

Jadąc do Anglii słyszałam o jakimś mitycznym zmywaku, że Polacy pracują lub szukają pracy na zmywaku. Do dziś nie zetknęłam się z żadnym zmywakiem (śmiech). Moim pierwszym miejscem pracy był magazyn dużej angielskiej firmy handlowej, gdzie pracowało sporo Polaków, głównie studentów. Teraz pracuję, jak już wspomniałam, w galerii. Ani ja ani nikt z moich znajomych nigdy nie zetknął się ze zmywakiem. Myślałam też, że wszystkie Polki tam sprzątają a wąsaci faceci pracują jako budowlańcy. Nic bardziej mylnego. Poznałam Polaków młodych, wykształconych. Pracujących niekiedy na wysokich stanowiskach. Myślę, że awans w Anglii jest łatwiejszy. Chociaż jest też tak, że młodzi Polacy pracują znacznie poniżej swoich kwalifikacji. Mam kolegę, chłopak jest po studiach normalnych i podyplomowych i zasuwa gdzieś na magazynie. Z drugiej strony mam kolegę Sławka, który skończył informatykę w Rzeszowie, pracuje na stanowisku menagerskim na Salford Quays, to taka dzielnica luksusowych biurowców. Inny mój kolega pracuje jako menager w Tesco w Londynie. Ma świetną pracę, mieszkanie w dobrej dzielnicy, po Londynie woził mnie swoim nowym czerwonym kabrioletem. Taki poziom życia dla bardzo młodego człowieka w Polsce jest praktycznie nieosiągalny.

Droga do kariery

Ostatnio spotkałam w samolocie Sławka, tego informatyka po rzeszowskiej uczelni. Opowiadał mi, że niedawno w jego firmie poszukiwano sekretarki - Sławek był odpowiedzialny za  tę rekrutację. Zgłosiło się kilka osób w tym dziewczyna z Tarnowa. Sławek mówił, że bardzo ładna, świetnie władająca kilkoma językami. Na wejściu zrobiła świetne wrażenie. Poległa na dwóch pierwszych pytaniach; czy potrafiłaby zorganizować  konferencję biznesową i czy zabukowałaby dla uczestników bilety lotnicze przez internet. Dziewczyna szczerze wyznała, że byłby to dla niej problem i w tym momencie nikt już nie miał więcej pytań - odpadła. Sławek mówił mi: Asia, pamiętaj, wiara w siebie i pewność siebie to podstawa. Na to głównie patrzą pracodawcy, przynajmniej w Anglii, bo w Polsce to chyba na nic nie patrzą bo tu atrakcyjnej pracy dla młodych ludzi po prostu nie ma.

Jedzie młody Polak na wyspy...

Nasłuchałam się mnóstwa historii jak to inni zaczynali na wyspach. Ja to miałam ułatwione zadanie, bo bardzo dużo pomogła mi mama, której w tym miejscu chciałabym bardzo podziękować, ale większość ludzi nie ma takiego szczęścia. Dwa lata temu poznałam studentów z Lublina. Wesoła ekipa - 4 znajomych z jednej uczelni wymyśliło sobie, że jadą do Manchesteru. Nie mieli załatwione nic, ani pracy ani mieszkania. Wzięli trochę kasy i przylecieli. Pierwszą noc spędzili na dworcu. Dziewczyny spały, chłopaki pilnowali bagaży. Nazajutrz, lekko wymięci poszli do Cafe Nero i przy kawiarnianym stoliku szukali ogłoszeń o pracy i mieszkaniach. Nagle podchodzi do ich stolika facet o ciemnej karnacji i pyta czy nie szukają przypadkiem mieszkania, bo tak się składa, że on właśnie ma do wynajęcia. Studenci ochoczo się zgodzili i już po chwili cała czwórka wylądowała u ciemnoskórego w samochodzie. Dopiero kiedy auto ruszyło zdali sobie sprawę z ryzyka, jakim obarczona jest cała ta sytuacja. Obcy facet wiezie ich nie wiadomo gdzie, oni mają bagaże, kasę, dokumenty. Paweł - jeden z chłopaków - schował całą kasę do skarpet (śmiech) na wypadek, że jak zostanie ograbiony to chociaż te skarpetki z pieniędzmi ocali. Ale na szczęście nie była to żadna ściema, facet faktycznie miał pokoje do wynajęcia, jeszcze pomógł im znaleźć pracę i pamiętam, że do Polski wracali bardzo zadowoleni. Paweł kupił sobie za zarobione pieniądze najnowszy model laptopa.

Z I LO w Jaśle na studia do Anglii


Warto stawiać sobie poprzeczkę wysoko  i warto studiować za granicą, także na wyspach. U mnie pomysł, żeby studiować w Anglii pojawił się dość przypadkowo. Zawsze chciałam studiować w Krakowie, większość znajomych z mojego rocznika (matura w roku ubiegłym) wylądowała właśnie w Krakowie. Zaraz po maturze poleciałam do Manchesteru i tam poznałam kilka osób, Polaków, którzy tam studiują i bardzo sobie chwalą ten wybór. Pod wpływem ich rad, po spędzeniu mnóstwa godzin przy komputerze, gdzie szukałam szczegółowych informacji o systemie kształcenia w Anglii podjęłam decyzję, że chcę tam studiować. Co mogłabym radzić osobom, które jak ja - skończyły liceum w Jaśle i chcą studiować na wyspach? Potrzebna jest przede wszystkim dobra znajomość angielskiego - to podstawa. Decyzję trzeba podjąć wcześniej niż w Polsce. Np. jeśli chcemy studiować medycynę na Cambridge to musimy aplikować aż rok wcześniej. Ja studiuję na Manchester Metropolitan University. Na mojej uczelni i na innych, które znam, terminy składania aplikacji dla obcokrajowców mijają 15 stycznia. Stąd właśnie wynikło moje opóźnienie w rozpoczęciu studiów. Kiedy rok temu po maturze przyleciałam do Anglii było już za późno na aplikowanie. Dlatego studia zaczynam w tym roku. Na studia aplikuje się tylko przez internet, nie ma innej drogi. Zresztą w Anglii prawie wszystko załatwia się przez internet, sprawy bankowe, urzędowe, płacenie rachunków itd.

Najpierw należy się zdecydować jaki kierunek chcemy studiować. Potem na stronie www.ucas.com rejestrujemy się i wypełniamy poszczególne sekcje tzn. piszemy jaką szkołę ukończyliśmy w Polsce, ile procent uzyskaliśmy na maturze. W UK co prawda nie ma na maturze procentów, ale oni sobie nasze procenty przeliczają na swoją punktację. Piszemy jakie przedmioty zdawaliśmy i dochodzimy do sedna sprawy tzn. do tzw. personal statement.

Jest to rodzaj listu motywacyjnego, który musimy napisać sami. Lepiej nie ściągać gotowców z internetu bo są programy, które wyłapują plagiat. Piszemy dlaczego chcemy studiować właśnie ten kierunek, dlaczego uważamy, że właśnie nas warto wybrać spośród grona wielu aplikujących osób. Limit tego tekstu to 47 linijek tekstu. Kolejna sprawa do której w UK przywiązuje się ogromną wagę to referencje. Każdy pracodawca pyta o referencje z poprzedniego miejsca pracy. Podobnie, gdy staramy się dostać na studia. Ja dostałam bardzo dobre referencje od mojej nauczycielki z college\'u, do którego od ub. roku uczęszczam. Potem się to wszystko wysyła, uiszcza się też opłatę w wysokości 17 funtów i czeka na odpowiedź. Zwykle trwa to ok. 3 m-ce i jeżeli nasza aplikacja zostanie rozpatrzona pozytywnie, wtedy dostajemy oficjalne zaproszenie z uniwerystetu na interview. W tym punkcie możemy być już prawie pewni, że mamy miejsce na wymarzonym kierunku, ale bardzo ważną kwestią jest rozmowa kwalifikacyjna. Wówczas musimy już tylko udowodnić, że jesteśmy właśnie tą właściwą osobą. Jest to również swojego rodzaju test językowy, ale także prezentacja własnej osoby. Ja idąc na interview byłam bardzo zdenerwowana. Jak się później okazało, niepotrzebnie. Profesor, który przeprowadzał ze mną rozmowę bardzo ciepło mnie przyjął. Powiedział, że jest tutaj po to, aby pomóc mi w podjęciu tak ważnej dla mnie decyzji i zapewnił, że nie ma powodu do stresu. Rozmowa trwała ponad 2 godz. i chodziło nie tylko o przetestowanie mojej znajomości języka angielskiego, lecz także o to, jaką jestem osobą i na ile jestem zmotywowana. W Polsce podczas rekrutacji jesteśmy niestety tylko numerem PESEL i procentem z matury.

Szkoła w Jaśle, a szkoła w Anglii


Różnice są kolosalne. Przede wszystkim w podejściu nauczycieli do uczniów. Te różnice dostrzegłam zarówno w college\'u jak i na uniwersytecie. I chcę podkreślić, że to nie tylko moja opinia ale także wielu moich znajomych. W Anglii to jest tak: nauczyciel to przewodnik, kumpel. W piątek po zajęciach z całą grupą idzie na piwo do pubu, najlepiej się wtedy rozmawia, poznajemy się bliżej. Kiedy po tym piwie i luźnej rozmowie z nauczycielem masz go w szkole o coś zapytać, to się go nie boisz, nie masz żadnych barier, oporów. Przede wszystkim nie boisz się, że jak popełnisz jakiś błąd to nauczyciel cię przy całej grupie wyśmieje. Nie musisz siedzieć cicho na lekcji, tak jak to jest w Polsce. Tam masz się odzywać, zabierać głos, dobrze jest widziane gdy nie zgadzasz się z nauczycielem. To oznacza, że masz własne zdanie i potrafisz go bronić. Kiedy w Anglii mówię do nauczyciela, że mam na jakiś temat inne niż on zdanie, a jestem osobą o dość zdecydowanych poglądach, to wtedy słyszę, że choć moja opinia jest odmienna to nauczyciel ją szanuje. W Polsce słyszałam, że nie mam racji. Wyrażania swoich poglądów nauczyła mnie nie polska a angielska szkoła. W liceum raczej siedziałam cicho, żeby nauczyciel nie pomyślał, że jestem jakaś arogancka bo mu się sprzeciwiam. W jasielskim systemie edukacji, jak ktoś ma własne, odmienne zdanie i jeszcze głośno je wypowiada, to przez niektórych nauczycieli jest bardzo źle odbierany. Ale nie wszystko jest tak ponure. Mogę powiedzieć, że

Jestem szczęściarą

...bo spotkałam na swojej edukacyjnej drodze panią Ewelinę Nowak, moją nauczycielkę języka francuskiego z liceum. Ona jest zafascynowana kulturą Francji, tym językiem i tą fascynacją udało się jej mnie zarazić. Po ukończeniu I klasy LO byłam 3 tygodnie we Francji. Zachwycił mnie ten kraj, postanowiłam na poważnie uczyć się tego języka. W moim roczniku mało osób zdawało na maturze język francuski. Pani Ewelina poświęciła bezinteresownie mnóstwo czasu i energii, żeby nas dobrze do matury przygotować. Znakomicie nas motywowała, zawsze nas chwaliła i mówiła o nas tylko dobrze. To wyjątkowy człowiek i wyjątkowy nauczyciel, taki z powołaniem i z pasją. Dzięki niej znam ten język i dostałam się na studia w Anglii z językiem francuskim tzw. French & Teaching English as a Foreign Language. Jestem tu gdzie jestem w dużym stopniu dzięki jej pracy. Dziękuję pani Ewelino.

Przyszłość

Jeśli uda mi się skończyć studia będę miała m.in. uprawnienia do nauki języka angielskiego po francusku. Na III roku studiów mam obowiązkowy wyjazd do Francji lub innego kraju francuskojęzycznego gdzie będę jako przedstawiciel British Council uczyła francuskie dzieci języka angielskiego. Brytyjski rząd pokrywa koszty mojego życia, mieszkania oraz płaci mi pensję w euro.

Wolny czas








Jest go ciągle mało, zwłaszcza jak się pracuje i studiuje. Trzeba sporo godzin poświęcić na naukę w domu. Na uczelni za to nie ma dużo godzin, na moim kierunku jest to 14 godzin tygodniowo, ale są kierunki, gdzie jest ich jeszcze mniej. Atrakcji w takim mieście jak Manchester jest mnóstwo - ja np. polubiłam kręgle. Pierwszy raz zetknęłam się z tym właśnie w UK. Są tam ogromne kręgielnie i jest to bardzo popularny sport. Moją pasją od zawsze jest taniec. Jestem zakochana w tańcu. Swoje pierwsze kroki stawiałam u pana Berkowicza w Jaśle. W Anglii szukałam jakiejś kontynuacji. Jest tam mnóstwo szkół tańca. Ja, trochę przypadkiem, trafiłam na street dance i hip hop. To coś zupełnie odmiennego od tańca towarzyskiego, który wcześniej trenowałam. Ale polubiłam ten nowy taniec, to dla mnie odskocznia od pracy, nauki. No i zaczęłam tańczyć salsę. Co piątek w takim klubie Copacabana tańczymy sobie z grupą przyjaciół w tych rytmach. 

Zakupy

Lubiłam do czasu, aż zaczęłam pracować w galerii (śmiech). Teraz robię je w poniedziałek rano, kiedy praktycznie w sklepach jest pusto. Co  jest istotne - w Anglii ciuchy nie są tak horrendalnie drogie jak w Polsce. Tam jeśli mam ochotę kupić sobie sukienkę, buty, 5 bluzek i spodnie to po prostu idę i kupuję. Wychodzę z 3 wielkimi reklamówkami ciuchów i naprawdę nie kosztuje to dużo. Nie rujnuje to mojego budżetu. Tam dla porównania za 1 funta mogę sobie kupić ładną bluzkę. Co można kupić w Polsce za 5 zł?

Tęsknota za Jasłem


Staram się dość często latać do Polski ze względu na rodzinę, którą mam tutaj, ze względu na przyjaciół no i sentyment, który mam do rodzinnego miasta. Jak się jest w Anglii to się tęskni za Polską - za klimatem, za jedzeniem, za polskimi ziemniakami i masłem potrafię nawet tęsknić (śmiech). Pierwsze co zrobiłam jak przyjechałam to zjadłam bułkę z masłem i byłam zachwycona. W Anglii jem owoce morza, poznałam wszystkie kuchnie świata, ale dla mnie nic nie przebije polskiej bułki z masłem. Przyjeżdżam do Polski średnio co 3 miesiące. Bilety rezerwowane odpowiednio wcześniej nie są jeszcze tak drogie.

Kiedy przyjeżdżam z Manchesteru do Jasła to widzę, że to nasze miasto jest takie ciche, spokojne. Jest tu fajnie przyjechać po to żeby odpocząć psychicznie. Ale myślę, że gdybym miała tu zostać dłużej to pewnie zaczęłoby mnie to męczyć. Tu się nic nie dzieje, jest tak szaro, smutno. Tam wychodzę na ulicę, nieważne jaki to jest dzień - jest kolorowo, wesoło, mnóstwo ludzi, atrakcji. Nie można oczywiście porównywać 5 milionowego Manchesteru do 30-parotysięcznego Jasła ale jednak wydaje mi się, że tu ludzie są smutniejsi. Może to powoduje ta sytuacja, ten kryzys. Ale w Anglii też jest kryzys a ludzie inaczej do tego podchodzą. W weekendy panie po 50-tce i starsze przebierają się za króliczki i idą na dyskotekę. Czy w Jaśle byłoby to możliwe?

U Jezusa na Wielkanoc

Za jednotygodniową pensję mogę polecieć na tygodniowy wypoczynek do Turcji do 3 gwiazdkowego hotelu. Nie tylko ja - każdy, kto tam pracuje. Ja jestem tylko biedną studentką z dalekiego kraju. Mam też przyjaciół z całego świata. Teraz podczas świąt byłam na Ibiza Party. Organizował je mój kolega Jezus. To nie głupi żart, on tak ma na imię, jest z Hiszpanii. Z kolei w pracy zaprzyjaźniłam się z Chinką, świetna dziewczyna, ma na imię Heng. Jest jeszcze Gigi z Budapesztu, Jenny z Malezji, Niccoletta z Włoch i Shruti z Indii. Każda z nas jest inna, Jenny jest buddystką, Heng wyznaje taoizm. Kiedyś byłam z Heng na zakupach i ona kupowała prezent dla swojego chłopaka. Kiedy poprosiła sprzedawczynie, żeby to była koniecznie rzecz Made In China to ta miała dość zdziwioną minę. Heng mi wyjaśniła, że chińskie rzeczy są najlepszej jakości. Przez grzeczność nie zaprzeczyłam (śmiech).

Życie w innym kraju to trudne wyzwanie, bywa ciężko ale coś za coś. Jeżeli ktoś wie, czego w życiu chce, nie boi się ryzyka - to polecam taką drogę. Nie jest łatwo, ale daje mnóstwo satysfakcji.


altha
Reklama

Komentarze: 66

Dodaj komentarz Widok:
0
@ kaja33
dnia 27.04.2016, 14:12 · Zgłoś
Świetnie to wszystko opisałaś. Inspirujesz! Ja bardzo poważnie myślę o studiach w UK, a od kiedy dowiedziałam się, że możliwe jest uzyskanie atrakcyjnej pożyczki (studiazagranica24.pl/studia-w-anglii-na-twoja-kieszen/) tym bardziej jestem do swojego pomysłu przekonana. :>
Odpowiedz
1
@ Paula 17 :)
dnia 29.01.2014, 12:36 · Zgłoś
Jeju ludziska, to taka wasza zazdrość jest czy co? Dlaczego ziejecie od razu taką nienawiścią i krytykujecie?:O To coś wspaniałego, że ta dziewczyna, w sumie kobieta miała na tyle determinacji, żeby uderzyć tak wysoko :) Może i pracuje w sklepie handlowym ale porównajcie sobie pracę w sklepie w Polsce a w Anglii, no proszę Was, całkiem inne zarobki, kolosalna różnica :D Wyjechała, bo chciała lepiej żyć. Chyba lepiej wyjechać i tylko tęsknić niż siedzieć tu przez strach przed tęsknotą i klepać biedę? Sama gdybym miała tylko okazję to bym zostawiła kraj. Trochę wydaje się to egoistyczne, ale w Polsce niestety nie ma przyszłości dla nas- młodych ludzi ;) Pozdrawiam Was i trochę dystansu i kultury Wam życzę :)
Odpowiedz
-1
@ ;D
dnia 24.05.2009, 19:43 · Zgłoś
jestes śmieszcza ,żenująca i beznadziejna mam nie jednego znajomego ktory bez matki w anglii dostał sie na Harvard i sie tym nie chwali tak jak ty koniu:p
Odpowiedz
0
@ Paula 17 :)
dnia 29.01.2014, 12:42 · Zgłoś
Niektórzy mają łatwiej, niektórzy trudniej. Jedni nie potrzebują pomocy, a nawet jej nie mają to radzą sobie sami. Ona pomoc miała więc żyje jej się lepiej. Koniem jesteś Ty, bo nadal nic nie osiągnąłeś. Nie chwal się kumplem, że dostał się na Harvard. Pochwal się, co Ty osiągnąłeś?
Odpowiedz
0
@ milka
dnia 23.05.2009, 19:04 · Zgłoś
dziewczyno, nie chwal się tak nie jedna osoba tam studiuje i takich głupot nie opisuje.Żenada :(
Odpowiedz
0
@ sam
dnia 09.05.2009, 21:45 · Zgłoś
za jakiś czas przyjedziesz i będziesz sapać że w angli kryzys i cię zwolnili.kariery tam nie zrobisz chy że .....,
Odpowiedz
-1
@ monika
dnia 09.05.2009, 20:58 · Zgłoś
beznadziejna jestes...trudne poczatki w UK haha smieszne. po co wogole przyklad tej dziewczyny ludzie nie macie o czym pisac...mozna bylo temat wziasc ogolnie napisac bez konkretnej osoby. Macie race...byla na wakacjach:p
Odpowiedz
0
@ Paula 17 :)
dnia 29.01.2014, 12:43 · Zgłoś
napisała 'inteligentna' mądrala, która pisze 'wziąść' a nie 'wziąć'. Popisałaś się :)
Odpowiedz
1
@ [...].pl
dnia 09.05.2009, 16:43 · Zgłoś
Zawistne opinie to typowa cecha KACZOLANDU,[...] i [...].Nie dziwcie
się,takie jest Podkarpacie...:(
Odpowiedz
0
@ HeyU
dnia 09.05.2009, 16:31 · Zgłoś
buahaha nie no prawie jak opowiastka z onet.eu :p po prostu mistrzostwo świata, moim konikiem jest to sformułowanie:
"po Londynie woził mnie swoim nowym czerwonym kabrioletem..." zalatuje "blacha" ;) no i ciemnoskórego spotkała :p <LoL> buahaha
Odpowiedz
0
@ emigrant....xxx
dnia 09.05.2009, 14:57 · Zgłoś
kolezanka chyba sobie jakas reklame robi ehhehe poznałas pare osob ktorym si eudało i pracuja w wielkich firmach i piszesz rowniesz nie polacy nei pracuja na zmywaku czy na budowie duzo własnie osob pracuje na budowie
Odpowiedz
0
@ maja
dnia 09.05.2009, 12:39 · Zgłoś
American schooling system - peace&love? You must be joking...Isn't that the place where kids regularly shoot at one another?? POLAND FOREVER~!:)
Odpowiedz
-1
@ obama~obama
dnia 09.05.2009, 07:16 · Zgłoś
All ive got to say is GOOD LUCK! I live in US and love it. We have the same schooling system just like UK does. You're gonna love it! Have fun with it, enjoy. Dont miss Poland, there isn't much to miss, honestly... Peace&Love
Odpowiedz
1
@ kisiel
dnia 09.05.2009, 02:39 · Zgłoś
jak kiedykolwiek z was wyjedzie poza dom na dluzej niz 3 tygodnie to zacznie tesknic! Aska napisala o tym jak jest i watpie by chciala uslyszec wasze opinie "po co sie tam pchasz" Jesli krakow jest dla Ciebie centrum swiata to idz tam ale jesli ktos uwaza inaczej to uszanuj jego zdanie.
Odpowiedz
0
@ lkqnew
dnia 08.05.2009, 22:23 · Zgłoś
krzyz na droge :s
Odpowiedz
0
@ obiektywny
dnia 08.05.2009, 21:50 · Zgłoś
Z tekstu morał płynie taki, że jak nie masz zaklepanej pracki w Anglii nie pchaj się tam po drobniaki :) Fajnie napisane, sympatyczne zdjęcia, cóż... widać wielu to kole w oczy
Odpowiedz
0
@ Gaaaabiii
dnia 08.05.2009, 19:17 · Zgłoś
komentarzach to weźcie się za pisanie własnego artykułu i wyślijcie tu !! A Asi życzę dalszych sukcesów i dziewczyno chwal się, bo jest naprawdę czym !! Nie każdy ma zdolności studiować na tak ciężkim kierunku... i to w obcym kraju.
Odpowiedz
1
@ Gaaaabiii
dnia 08.05.2009, 19:16 · Zgłoś
Ale jesteście zawistni naprawdę.... Macie pretensje do dziewczyny,że podzieliła się swoimi odczuciami na temat życia w Anglii? To dlaczego wy ,wielcy emigranci, nie podzielicie się swoimi opiniami? To jest stronka dostępna dla wszystkich !! Zamiast cwaniakować w
Odpowiedz
0
@ koko
dnia 08.05.2009, 19:08 · Zgłoś
tęsknota zawsze będzie ale jesli ktos chce pracowac to w anglii bedzie pracował, byłem i wiem , tam stac cie na normalne zycie a do jasło na tydzien do rodziny bo po co innego zeby liczyc czy wystarczy od wypłaty do wypłaty !
Odpowiedz
1
@ Uff..
dnia 08.05.2009, 17:52 · Zgłoś
Żal mi was ludzie... Komentarze niektórych są na poziomie przedszkolaków. Dziewczyna wybrała swoją drogę w życiu i nią podąża, jej sprawa. Chciała nam pewnie przybliżyć (bo przecież nie wszyscy byli w Anglii lub w ogóle za granicą) system edukacji innych krajów ;].
Z drugiej jednak strony Asia zrobiła mały blog, ale tak ładnym dziewczynom jak ona, przecież można takie rzeczy wybaczyć :*
Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę dalszych sukcesów! (P.S.nie zapominaj o starych znajomych ;*);)
Odpowiedz
0
@ aaa
dnia 08.05.2009, 17:32 · Zgłoś
haha dobreee dobre! ktos tutaj bardzo zazdrosci kolezance! ojjj rany własnie to polacy sa! zamiast powiedziec ze super ze studiiuje tam iytp to lepiej skrytykowac przez pryzmat zazdrosci
Odpowiedz
0
@ ktos
dnia 08.05.2009, 16:49 · Zgłoś
No tak biorąc pod uwagę, że dziewuszka latała tam co wakacje i ma tam rodzinę to na pewno trudne...ojj
Odpowiedz
0
@ ;/
dnia 08.05.2009, 16:35 · Zgłoś
Pfhiiiii
Odpowiedz
0
@ Arek
dnia 08.05.2009, 16:30 · Zgłoś
ale dziewczyne mogli dac ładniejszą!!!!!!!!!
Odpowiedz
0
@ Sylwia
dnia 08.05.2009, 16:29 · Zgłoś
Ania I Kuba!!!!wy chyba nie umiecie czytac haha!!!mieszkalam w Stanach i w Anglii i owszem tesknota jest zawsze ale trzeba probowac samemu zarabiac pieniazki prawda???a wy widac cos nie wiecie na temat studiowania i pracy za granica żal żal czytac te komentarze
Odpowiedz
0
@ cinalka
dnia 08.05.2009, 15:42 · Zgłoś
Kuba dnia 08.05.2009, 09:23 - ip: 195.116.46.*
AnIA dnia 08.05.2009, 09:28 - ip: 195.116.46.*
Sylwia dnia 08.05.2009, 09:31 - ip: 195.116.46.*
HAK dnia 08.05.2009, 09:33 - ip: 195.116.46.*

Fajne macie IP :D
Odpowiedz
1
@ kasjd
dnia 08.05.2009, 15:33 · Zgłoś
beznadziejnie jestecie, zyczcie dziewczynie szczescia zeby jej sie udalo a nie zazdroscicie jak [...] ;/
Odpowiedz
0
@ obserwator
dnia 08.05.2009, 14:39 · Zgłoś
Dziwimy się, że gdzie indziej jest inaczej- ekonomicznie i społecznie (te panie w strojach króliczych i pewnie nie tylko). Ale komus musiało sie najpierw chciec zauwazyć mizerie,niesprawiedliwośc i falśz społeczny i działać! My tego się dopiero uczymy. I przy ochoczej aprobacie życia tam, łatwo negujemy podobne życie tu.
Odpowiedz
0
@ kala
dnia 08.05.2009, 14:23 · Zgłoś
Nie rozumiem ,nowa biznes women czy zawiedziona [...],czy tata i mama pisza jaka to ich coreczka nieszczesliwa albo szczesliwa ...
Odpowiedz
0
@ liverpool
dnia 08.05.2009, 14:10 · Zgłoś
Ładna jesteś, lecz nie pasuje to zdjęcie z MU:)
Bo MU to słabiakI:D
Odpowiedz
0
@ matt
dnia 08.05.2009, 13:30 · Zgłoś
Wolę trudne początki w Anglii, niż całe trudne życie w Polsce.
Odpowiedz
0
@ aga
dnia 08.05.2009, 13:25 · Zgłoś
co to za wynurzenia jakiejś dziewuszki? Gwiazda jakaś czy co? Nudne i miejscami groteskowe. Jak dziewczyna chce sobie pisać, to niech założy swój blog, a nie męczy ludzi dłużyzną i stylem pisania Szkoda było czasu na czytanie. Dziwię się właścicielowo portalu, że to dał, no chyba,że teraz takie będą zwyczaje. Koleżanki i koledzy, klawiatury w dłoń, jak widać każdy może pisać :-)
Odpowiedz
0
@ matt
dnia 08.05.2009, 13:18 · Zgłoś
Wolę trudne początki w Anglii, niż całe trudne życie w Polsce.
Odpowiedz
0
@ co jak co...
dnia 08.05.2009, 13:03 · Zgłoś
... ale prace mi możesz tam załatwic :P
Odpowiedz
0
@ A.K
dnia 08.05.2009, 12:50 · Zgłoś
Podziwiam Asiu Twoją otwartość :D
Odpowiedz
0
@ jaaa
dnia 08.05.2009, 12:30 · Zgłoś
Kuba i ania raczej by się nie dostali na te studia w Anglii
brak u nich umiejętności czytania ze zrozumieniem i logicznego myślenia
Odpowiedz
0
@ XXXXXXXX
dnia 08.05.2009, 12:21 · Zgłoś
to mnie boli ze ludziom w glowach sie [...]***i
Odpowiedz
0
@ polka.....
dnia 08.05.2009, 12:13 · Zgłoś
ktoś kto mieszka w Polsce i nie był nigdy albo był krótko za granicą nie rozumie tego- jak tęsknisz to wracaj- ale to nie jest tak. ja tez mieszkam za granicą od prawie 2 lat i za każdym razem na myśl o Polsce łza się w oku kręci, ale będąc w Polsce i patrząc na to co się w tej chwili dzieje łza również się może nieraz zakręcić... nie o taką Polskę walczyli i ginęli nasi przodkowie.....Gratuluję wyboru i życzę sukcesu! ;)
Odpowiedz
0
@ GaKo
dnia 08.05.2009, 12:12 · Zgłoś
Oj Asia cieszę się,że tak Ci się w życiu udało :) :*
Odpowiedz
0
@ czasem zycie
dnia 08.05.2009, 12:03 · Zgłoś
zmusza..komunistyczna-zawistna natura polakow, bajzel, wyzysk,biurokracja, [...] i sytuacja KACZO polityczna..to WYSTARCZAJACE POWODY DO WYJAZDU!:(
ale niektorym ten balagan nie przeszkadza..
Odpowiedz
0
@ Riotter
dnia 08.05.2009, 12:00 · Zgłoś
Żenujące!
Odpowiedz
1
@ robin
dnia 08.05.2009, 11:50 · Zgłoś
Ludzie widzę że nadal są tacy co mają klapki na oczach beż obrazy tęsknota za krajem i znajomymi to normalna rzecz za granicą mogę tylko pogratulować odwagi i wyboru drogi.
Odpowiedz
0
@ Ktoś
dnia 08.05.2009, 11:46 · Zgłoś
Skoro tęsknisz to wracaj do Polski,tutaj też można studiować,tylko nie zarobisz tyle co tam ,a o tym to dobrze wiesz.A dwie sroki nie można za ogon trzymać!
Odpowiedz
0
@ Mike
dnia 08.05.2009, 11:44 · Zgłoś
do Kuba i AnIA:
zazdrość wam jak widzę. Ile w tym tekście dziewczyna pisze o tęsknocie, a ile o innych rzeczach. Ciekawe co robicie i jakie życie prowadzicie? Jakież to polskie..... żenada...
Odpowiedz
0
@ cyberchłop
dnia 08.05.2009, 11:39 · Zgłoś
Z takim ciałem to musi se dać rade hehehhe fajna lala
Odpowiedz
0
@ ab
dnia 08.05.2009, 11:34 · Zgłoś
widze ze mamusia nie tylko pomogla w anglii ale widac ze tv jaslo, w ktorym pracowala jeszcze ma wtyki na tym serwisie , hehe.
Nie jestes jedyna osoba w anglii z jasla i jak dla mnie to troche za wczesnie zeby miec na niektore tematy wyrobiona opinie.tu nie jest raj w szczegolnosci w dobie kryzysu.Sa dobre i zle strony jak w kazdym panstwie , ale odbieram to jako pierwsze zachlysniecie sie angielskim dobrobytem, przejdzie ci:)a system edukacji rozni sie zdecydowanie, nie tylko podejsciem nauczyciela ale takze poziomem wyksztalcenia, jak jest zbyt luzna atmosfera to wiadomo ze wymagania takze opadaja.Nie oszukujmy sie...
Odpowiedz
-1
@ AP
dnia 08.05.2009, 11:33 · Zgłoś
Gratuluję odwagi i życzę powodzenia. Tęsknota jest częścią naszych marzeń, marzeń o tym co miłe i dobre, ale Asi nie martw się. W Jaśle nadal rządzi PiS, a większość "prawdziwych Jaślan", którzy to tak ganią Twój wyjazd, pracuje za 954 zł, wciąż bojąc się zwolnienia.
Inteligenty człowiek da sobie radę w każdych warunkach, więc jestem pewien, że Ty na pewno zrobisz karierę wszędzie, gdzie zechcesz. POWODZENIA !!!
Znajomy Taty ;-)
Odpowiedz
0
@ Michi
dnia 08.05.2009, 10:54 · Zgłoś
Sukces, kasa, awans... wyścig szczurów
Odpowiedz
0
@ crew
dnia 08.05.2009, 10:31 · Zgłoś
,,Za jednotygodniową pensję mogę polecieć na tygodniowy wypoczynek do Turcji do 3 gwiazdkowego hotelu,, i masz w tym zdaniu młodziutka dziewczyno odpowiedz dlaczego ludzie w Jaśle sa smutni i przygnębieni, a 50 latki nie przebieraja sie za króliczki i nie smigaja do Europy.Smutne ale prawdziwe.Życze Ci jak najlepiej bez tej polskiej zawisci aczkolwiek chciałbym poczytac artykuł o tym jak sie zachowuje i jak zyje 80% takich młodych dziewczyn jak ty,które nie pojechały studiowac ale do pracy,na zarobek-albo moze nie koniecznie chciałbym aby rodzice tych panienek czytali o tym artykuły,lepiej niech zyja w świadomości ze ich [...] ma tutaj wspaniałego chłopaka,którego kocha a tam za granica to udało sie jej załapac do doskonałej pracy i zarabia na ich wspólna przyszłośc.Ehhhh byłem widziałem te ich [...]- widok straszny i poniżajacy dla mnie jako Polaka.Zreszta faceci nie sa lepsi.
Odpowiedz
0
@ MM
dnia 08.05.2009, 10:24 · Zgłoś
Po radosnych uśmiechach nie widać, że jest jej źle.
Odpowiedz
0
@ nie wiem
dnia 08.05.2009, 10:06 · Zgłoś
ale nie rozumiem po co te fotki z Pania J. czy to ma byc jakas spot reklamowy :)?
Odpowiedz
0
@ maxz
dnia 08.05.2009, 09:50 · Zgłoś
śliczna ona jest... ;]
Odpowiedz
1
@ vv
dnia 08.05.2009, 09:40 · Zgłoś
Małolaty nie łapiecie przesłania (przekazu)dziewczyny. Nie piszcie głupot tylko do nauki bo koniec roku szkolnego nie dlugo.
Odpowiedz
-1
@ Emigrant
dnia 08.05.2009, 09:39 · Zgłoś
to ty chyba nie wiesz jak wyglada ciezki poczatek w angli ja zaczynalem od obozu pracy po ucieczce pojechalem do londynu i tam bylo nieco lepiej ale tez nie tak latwo trzeba bylo sobie znalesc prace i jak najszybciej uczyc sie jezyka zeby dogadac sie z ludzmi na ulicy... odradzam wszystkim pracy z polakami bo to sa najwieksze [...] jakie moga zamieszkiwac anglie... wykreca cie na kazdym kroku choc zdazaja sie tacy (bardzo zadko) ktorzy wyciagna do ciebie dlon pomocna :)
Odpowiedz
-1
@ Burza
dnia 08.05.2009, 09:37 · Zgłoś
Miałaś tam mamę, nie musiałaś martwic się o mieszkanie, o jedzenie, o to kto Cię odbierze z lotniska...Żyć nie umierać!I Ciebie dali na bohaterkę historii o emigracji do Wielkiej Brytanii?Dlaczego nie dali kogoś takiego jak ja i jest ich o wiele więcej:Sama ze swoim chłopakiem, bez pomocy NIKOGO, z problemami, na lotnisko wyjeżdżali z łaską obcy ludzie, mieszkanie też dawali z łaską, jedzenie - trzeba było zadbać o to samemu, o pracy nie wspomnę.
To można nazwać emigracją, a nie wakacjami, bo pojechałaś do mamusi.Tak się żyło i nadal żyje w UK, licząc tylko na siebie, czasem na obcych ludzi-obcokrajowców, bo polak najczęściej podłoży Ci [...].
Więc apel do jaslo4u : Na reportaż o prawdziwym życiu w Anglii, lub gdziekolwiek indziej, dajcie ludzi, którzy mogą coś zaprezentować, którzy coś przeżyli.A nie reportaż o wakacjach nastoletniej [...] mamusi.
Odpowiedz
-2
@ ciekawy
dnia 08.05.2009, 09:36 · Zgłoś
TO CHCESZ SIĘ CHWALIĆ JAK TAM WSPANIALE CZY LAMENTOWAĆ JAK CI ŻLE ????.ZDECYDUJ SIE
Odpowiedz
3
@ wrrr
dnia 11.11.2013, 19:53 · Zgłoś
Ona tylko opowiada o swoich początkach w Anglii, nie żali się ani nie chwali. LUDZIE, zero tolerancji, zero zrozumienia...
Odpowiedz
3
@ emigrant
dnia 08.05.2009, 09:24 · Zgłoś
Tesknota jest wpisana w kazda emigracje...do której po pewnym czasie idzie sie przyzwyczaic.Ja sam zostawilem wszystko w kraju zaryzykowalem wyjazd na wyspy.... i dzis tego nie zaluje! Zawsze mozna wrócic na urlop tydzien...dwa odwiedzic rodzine znajomych, poza tym nie wiaze zadnej przyszlosci z Polska,podkarpaciem i w koncu z Jaslem miastem którego nigdy nie zapomne bo to moje rodzinne miasto ale bez perspektyw dla mlodych ludzi którzy chca do czegos w zyciu dojsc by nie skonczyc jak co poniektórzy pod Bogumilem liczac na jelenia który kopsnie pare groszy na Pektowinska PRYTE!!!!
Odpowiedz
0
@ maja
dnia 08.05.2009, 09:23 · Zgłoś
a ja ci zazdroszczę dużego okna na świat
Odpowiedz
0
@ dess
dnia 08.05.2009, 09:06 · Zgłoś
no tak skonczyliscie uniwersytet jasielski i zazdroscicie...
Odpowiedz
1
@ y.
dnia 08.05.2009, 09:01 · Zgłoś
Dwa bezsensowne komentarze.
Odpowiedz
2
@ [...].pl
dnia 08.05.2009, 08:57 · Zgłoś
Odezwali się przedstawiciele zaścianka.Tęsknota jest normalnym, ludzkim uczuciem i człowiek rozwinięty tego się nie wstydzi.Trzeba ruszyć w świat,żeby tego doznać.A malkontenci siedzą w domu,narzekają i zazdroszczą innym.Świat jest otwarty,młodzi,odważni wykorzystują swoją szansę...
Odpowiedz
-2
@ HAK
dnia 08.05.2009, 08:33 · Zgłoś
zgadzam się
Odpowiedz
-2
@ Sylwia
dnia 08.05.2009, 08:31 · Zgłoś
Angli??pff ty chyba nie widzialas jak jest super w Stanach a nie Anglia hihi(wiem bo byłam)
Odpowiedz
-4
@ AnIA
dnia 08.05.2009, 08:28 · Zgłoś
Zgadzam sie z kolegą po co jedziesz jak tak tesknisz tak piszesz jakby cie ktos na sile zmuszal do wyjazdu i nie masz wyjscia hahah
Odpowiedz
-5
@ Kuba
dnia 08.05.2009, 08:23 · Zgłoś
tęsknisz??to po co tam jedziesz dziewczyno!!!tak jakbys tu studiowac nie mogla!!
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Piszesz jako:

Jaslo4u.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy. Użytkownik ponosi odpowiedzialność za treść komentarzy zgodnie z Polskim Prawem. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania i redagowania komentarzy niezgodnych z regulaminem.