Trwa śledztwo w sprawie pożaru w Nowym Żmigrodzie
Do nieszczęśliwego pożaru domu mieszkalnego doszło tydzień temu w Nowym Żmigrodzie. Zginęła w nim dwójka maleńkich dzieci. Dzisiaj odbył się pogrzeb dzieci

Dokładnie tydzień temu w środę nad ranem doszło do pożaru drewnianego domu, w którym mieszkała 31-letnia kobieta z dwójką dzieci, chłopcem i dziewczynką. Jak potwierdza prokuratura w momencie wybuchu pożaru ich matka znajdowała się poza domem. Prawdopodobnie wyszła na zewnątrz po opał. Gdy zobaczyła zadymienie wydobywające się z wnętrza domu próbowała wejść do środka. Jednak bezskutecznie z uwagi na wysoką temperaturę i duże zadymienie.

Sylwię M. zabrano do szpitala. Jej stan psychofizyczny nie pozwolił wówczas na nawiązanie z nią kontaktu. Z informacji uzyskanych od Szymona Niemca, dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Specjalistycznego w Jaśle kobieta na własne żądanie wypisała się w piątek z jasielskiej lecznicy.

Dotychczas nie ustalono co było przyczyną pożaru. W tej kwestii wypowie się biegły z zakresu pożarnictwa. - Nie została jeszcze sporządzona opinia biegłego w tej sprawie – podkreśla prokurator Kazimierz Łaba z Prokuratury Rejonowej w Jaśle.
Na chwilę obecną przesłuchanych zostało dziewięciu świadków. Prokuratura uzależnia przesłuchanie matki od jej stanu zdrowia. Dzisiaj odbył się pogrzeb dzieci.
(icz)
