Trzecie miejsce JSC w Zakopanem
W pierwszy weekend tegorocznego lata Zakopane gościło zawodników rowerowych, którzy mieli do wyboru bardzo bogatą ofertę sprawdzenia swoich umiejętności. W jednym czasie i w tym samym miejscu, na Równi Krupowej organizowane były zawody Cyklokarpat oraz Joy Ride.

Fani sportów rowerowych mogli rywalizować w różnych dyscyplinach takich jak enduro, downhill, dual slalom, bike sprint, bikes pumptrack, flybag oraz maraton MTB, zaś po zakończeniu wspólnie pobiesiadować na Bike Party. Piękna pogoda, atrakcyjność Zakopanego pod względem widokowym i ukształtowania terenu sprawiły, że poziom techniczny tras był bardzo wysoki.
W dniu 25 czerwca 2016 r. w drugim dniu festiwalu rowerowego odbyły się zawody z serii CYKLOKARPATY. Do wyboru było trzy trasy o różnym stopniu trudności- Hobby, Mega, Giga. Punktualnie o godz 11 wystartował dystans Mega i Giga zaś Hobby o 11.30. Już na samym początku zawodnicy mieli do pokonania jedną z najpopularniejszych górek Zakopanego czyli Gubałówkę. Stroma wspinaczka po bardzo wyboistej szutrowej nawierzchni przy temperaturze dochodzącej do 30 stopni, nie jedną osobę zagotowała. A do mety jeszcze daleko… Mnóstwo górek i trudnych technicznie zjazdów czekało. Odrobinkę oddechu można było złapać w lesie na błotnistym i śliskim zjeździe z Gubałówki w stronę Nowe Bystre, aby po chwili rozpocząć strome wspinaczki na kolejne szczyty. „Basz bystro tu” niektórzy zawodnicy zdyszanym głosem próbowali powiedzieć. W okolicach 30 km trasa zawodów prowadziła wzdłuż potoku Siwa Woda, który wypływa z Doliny Chochołowskiej. Spora część zawodników postanowiła schłodzić siebie w jego wartkim nurcie. Jeden to nawet w nim krzyżem leżał, chyba spooooro nagrzeszył. Wisienką na torcie całych zawodów był podwójny podjazd na Butorowy Wierch. Pierwsza z wspinaczek kończyła się w ¾ wysokości góry, aby następnie krótkim, stromym zjazdem podążyć w dół i ponownie rozpocząć ciężką kilku kilometrową wspinaczkę na sam szczyt. Jego osiągnięcie nie oznaczało, że zjazd po trasie wyciągu Polany Szymoszkowej, aż do samej mety należał do łatwych. Rozluźnienie bliskością mety oraz prześlicznym widokiem na Tatry jaki roztaczał się wokół skutkował tym, że niektórzy zawodnicy sprawdzali twardość gruntu i smak trawy stoku narciarskiego, przelatując przez kierownice. Urokiem maratonów rowerowych Cyklokarpat jest ich nie przewidywalność. Do samej mety trzeba jechać skupionym, gdyż w jej bliskiej odległości można stracić wypracowaną pozycję. Przy okazji należy też podziękować kilku mieszkańcom Witowa i Kościeliska, którzy robili kurtyny wodne wykorzystując swoje przydomowe szlaufy, aby startujący mogli zaznać choć krótkiej ochłody. Szczególne podziękowania dla MPM Jasielska Sieć Sklepów, który zapewnił ogromną ilość wody i napojów energetycznych. Na bufetach nie brakowało również owoców i batonów. Pierwszy bufet, obsługiwany przez osoby z JSC- Piotr Majewski, Basia Majewska, Mirek Pawluś, Ewelina Borowska-Pawluś, Konrad Wiącek oraz Grzesiek Więch z Magury Sport, dzięki ich sprawnej i szybkiej obsłudze oraz podaniu napojów izotonicznych o specjalnych właściwościach podobnych do soku z gumi jagód, sprawiły, że trudy upału na krótką chwilę okazały się mniejsze.

Dystans Hobby długości 23 km o przewyższeniu 753 m wybrało 2 zawodników Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów. W kategorii HM1 na 3 miejscu czyli najniższym stopniu podium przyjechał Piotr Gryzło. Noga Piotrkowi ostro podawała, mimo startu z pół godzinnym opóźnieniem, w pobliżu szczytu Gubałówka wyprzedził ostatnich zawodników Mega. W kategorii HM4 Tomasz Gardzina zajął 6 miejsce.
Średniej długości dystans Mega gdzie trasa liczyła 43 km o przewyższeniu 1467 m wybrało 6 zawodników Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów.
W kategorii MM3 Mateusz Dachowski zajął 16 miejsce, zaś Damian Faryj przyjechał na 17 miejscu. Mateusz z Damianem rywalizowali na większości trasy. Można powiedzieć, ze walczyli jak lwy nooo w tym regionie jak pieski podhalańskie. Lepszy okazał się Mateusz, który z kilkudziesięciu sekundową przewagą przekroczył linię mety. W tej samej kategorii Jerzy Reczek przyjechał na 32 miejscu.
W kategorii MM4 Adam Poniatowski zajął 9 miejsce, Tomasz Radziejowski przyjechał na 31 miejscu, zaś Robert Śliwowski linię mety przekroczył na 38 miejscu.
Najcięższy i najdłuższy dystans Giga o długości 65 km i 2091 m przewyższeń, gdzie zawodnicy aż 4 razy wspinali się na Butorowy Wierch wybrało 6 osób z Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów.
W kategorii GM2 Jakub Siemiączko przyjechał na 6 miejscu. Najmocniejsza kategoria wiekowa czyli GM3 tym razem okazała się pechowa dla sprzętu Tomasza Leśniaka. Tomek urwał tylnią przerzutkę przez co nie ukończył wyścigu. Jakub Gryzło zajął 6 miejsce. Na 8 miejscu przyjechał Jakub Zbiegień, zaś Marcin Wiącek linię mety przekroczył na 13 miejscu.
W kategorii GM5 Marek Gorczyca zajął 3 miejsce.

W klasyfikacji drużynowej Jasielskie Stowarzyszenie Cyklistów zajęło 3 miejsce.
Organizatorzy Cyklokarpat oraz Joy Ride przyłożyli dużą wagę do „atrakcji” dla dzieciaków, bo Ci z Was którzy mają już swoje pociechy wiedzą, że jak najmłodszy członek rodu nie zaakceptuje imprezy to trzeba będzie iść w chałupę. Krótko mówiąc oprócz torów szkoleniowych zorganizowano zawody dla dzieci do lat 13-stu. Łącznie wystartowało ponad 110 uczestników i uczestniczek. Najmłodszy z nich miał zaledwie 2 lata! To co w Kids Race’ie Cyklokarpat jest najpiękniejsze to emocje! Prawdopodobnie rodzice dzieci do lat ośmiu bardziej przeżywają wyścig od samych startujących, zaś starsze dzieciaki podchodzą do tematu bardzooooo poważnie.

Debiut w tym roku miały OSOBY Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIAMI, których było ponad 20-ścia. Duże wyzwanie dla nich, oraz jeszcze większy fun ze strony kibiców. Ich doping był tak samo głośny jak kibiców piłkarskich podczas strzelenia gola na meczu Polska-Szwajcaria. Była to dla nich ogromna radość, jak również pokazanie w całym festiwalu rowerowym Cyklokarpat i Joy Ride, że niepełnosprawność z niczego nie wyklucza.
Kolejna edycja zawodów Cyklokarpat odbędzie się 2 lipca w Pruchniku. Do wyboru trzy nowo wytyczone trasy Hobby, Mega, Giga. Również najmłodsi będą mogli po ścigać się na trasie Kids Race.
Należy też wspomnieć o udziale zawodników Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów w zawodach XC, które odbyły się w dniach 18-19 czerwca. W tym samym czasie w kilku miejscach południowej Polski odbywały się zawody XC. Osoby z JSC wybrały edycję w Jedliczu i Stobiernej. W najbliższym regionie Jasła czyli Jedliczu gdzie w dniu 18 czerwca odbyły się zawody XC, 1 miejsce zajęła Alicja Leśniak w kategorii dzieci do 6 lat. Jej brat Leon Leśniak zajął 9 miejsce w kategorii chłopcy 11-12 lat. Piotr Gryzło, który z każdą edycją zawodów ma coraz lepsza formę zajął 3 miejsce w kategorii Junior 17-19 lat. W najmocniejszej kategorii wiekowej masters Tomasz Leśniak zajął 1 miejsce. Tomek wystartował też w zawodach XC, które rozgrywane były w następnym dniu w miejscowości Stobierna k/Dębicy. Zajął tam w swojej kategorii wiekowej również 1 miejsce. Ma chłop zdrowie i krzepę. Wracając do zawodów w Jedliczu na 2 miejscu przyjechał Jakub Gryzło, zaś Jakub Zbiegień na 5 miejscu przekroczył linie mety. W kategorii masters II i starszych osób, niektórzy mówią, że to kategoria dziadków Marek Gorczyca zajął 2 miejsce.
W tym samym czasie, gdzie zawodnicy Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów zmagali się z trudami tras Zakopanego, Katarzyna Osika mieszkanka Woli Dębowieckiej, wystartowała w zawodach biegowych TRIADA organizowanych w Krościenku n/Dunajcem. Osoby biegające po górkach miały do wyboru 3 rodzaje tras w każdym z rejonów gór. Krościenko położone jest w specyficznym miejscu, gdyż swój początek zaczynają trzy pasma górskie- Gorce, Pieniny i Beskid Sądecki. Rozdziela je rzeka Dunajec oraz potok Krośnica. Najdłuższa i najcięższa trasa poprowadzona została w Gorcach z dwukrotnym w biegnięciem na Lubań. Liczyła ona aż 63 km. Druga z tras o długości 35 km poprowadzona była po Beskidzie Sądeckim gdzie zawodnicy musieli pokonać Prehybę i dwukrotnie Dzwonkówkę. Natomiast trzecia trasa o długości 11 km biegła w Pieninach. Kasia Osika wybrała najkrótszą z tras, co nie oznacza że była ona łatwa. Bardzo strome i skaliste podbiegi z których słyną Pieniny, przy upalnej pogodzie szybko dokonały selekcji wśród zawodników. Na metę zawodnicy przybiegali w kilkuminutowych odstępach. Katarzyna Osika zajęła 3 miejsce wśród kobiet. Był to jej debiut w biegach górskich, który od razu okazał się bardzo udany z zdobyciem najniższego stopnia podium.

Jasielskie Stowarzyszenie Cyklistów
Zdjęcia: Barbara Dominiak, Wiktor Bubniak, Piotr Staroń
