Trzymajcie ręce z daleka od samorządów
M.D.: Czy dzisiaj rozwój społeczeństwa obywatelskiego w Polsce jest zagrożony?
Sławomir Neumann: Jest zagrożony. Ostatnie zmiany w prawie uderzają w społeczeństwo obywatelskie i inicjatywę obywatelską. Są one wyrazem centralizacji i dążeniem do podporządkowania wszelkich aspektów życia społecznego i publicznego urzędnikom oraz centrali w Warszawie. W społeczeństwo obywatelskie uderza nie tylko ustawa o zgromadzeniach, która ogranicza ludziom ich podstawowe prawo do zgromadzeń, lecz także to, w jaki sposób traktuje się dzisiaj organizacje pozarządowe, którym odmawia się finansowania projektów dawno zatwierdzonych. Nie są one finansowane tylko dlatego, że organizacje te nie są prorządowe. Pamiętajmy również o planowanym przez PiS uderzeniu w samorząd, co po części jest już realizowane. Poczynania te są tak naprawdę atakiem na podstawowy budulec społeczeństwa obywatelskiego.

M.D.: Faktem jest, że wprowadzenie ograniczenia kadencyjności w wyborach na wójta, burmistrza i prezydenta miasta budzi duże emocje. Trzeba jednak przyznać, że dużej części społeczeństwa ten pomysł się podoba. Według badań CBOS z lutego bieżącego roku ponad połowa badanych oceniła go pozytywnie. Może warto przyjrzeć się bliżej tej propozycji.
Sławomir Neumann: Czym innym jest mówienie o dwukadencyjności, jako o zasadzie lub elemencie zmiany samorządu w ramach trzeciego kroku reformy samorządowej, a czym innym jest twierdzenie, że jak byłeś już dwie kadencje wójtem czy też burmistrzem nie możesz już ubiegać się o urząd. Prawo nie działa wstecz. To łamanie podstawowych zasad zawartych w obowiązujących aktach normatywnych. Prawo i Sprawiedliwość forując ten pomysł chce zabrać ludziom podstawowe prawa i wolności. W naszym programie zawarliśmy odniesienie do tego pomysłu. Stwierdziliśmy wówczas, że nad dwukadencyjnością należy się zastanowić i o niej dyskutować. Zmiany te muszą być jednak zupełnie inaczej traktowane, niż robi to obecna władza. My proponujemy, aby kadencja wójta, burmistrza oraz prezydenta miasta trwała pięć lat. Kadencja taka byłaby, więc oddzielna od czteroletniej kadencji organów uchwałodawczych na szczeblu gminy, powiatu i województwa. Zmiana taka pozwoliłaby na zupełnie odmienne od dzisiejszego ułożenie kompetencji. Za tym musiałoby pójść inne finansowanie samorządu a nawet głęboka jego reorganizacja. Chodzi tutaj między innymi o pomysł likwidacji urzędów wojewódzkich i przekazaniu należących do nich kompetencji marszałkom i starostom. Potrzebna jest reforma samorządu, której jednym z elementów powinno być zagadnienie kadencyjności. PiS chce natomiast zrobić z niej główny pomysł na zdobycie władzy w samorządach.
M.D.: Walka o samorządy zbliża się wielkimi krokami. W styczniu bieżącego roku mówił Pan w jednym z wywiadów, że Platforma Obywatelska musi zintensyfikować przygotowania do kampanii samorządowej, bowiem wybory mogą odbyć się już jesienią 2017 roku. Czy dziś podtrzymuje Pan te słowa?
Sławomir Neumann: Dopóki nie minie jesień, nie możemy być pewni, że PiS tych wyborów nie zrobi. Musimy być gotowi na drugą połowę roku. Nie zmieniamy, więc swojego kalendarza. Będziemy przygotowywać się tak, jakby wybory samorządowe miały odbyć się jesienią. Bez względu na to, kiedy jednak się one odbędą będziemy gotowi.
M.D.: Zmieniające się wyniki sondaży poparcia dla partii politycznych, które w ostatnich tygodniach okazują się mniej optymistyczne dla partii rządzącej zdają się jednak przeczyć tezie, jakoby PiS miałby zdecydować się na doprowadzenie do wyborów samorządowych już w 2017 roku. Czy opinia wyborców może być w tym przypadku kluczowa?
Sławomir Neumann: Może to być pomysł PiS na ucieczkę do przodu. Ja niczego nie wykluczam. W zachowaniach PiS i jego polityków trudno doszukać się racjonalności. Decyzja w tej kwestii może zapaść pewnego ranka, kiedy prezes Jarosław Kaczyński obudzi się na Żoliborzu i stwierdzi, że robi wybory. My musimy po prostu być gotowi na taki scenariusz.
M.D.: Skoro wybory samorządowe są już za przysłowiowym pasem to, czego w kampanii można spodziewać się Platformie Obywatelskiej?
Sławomir Neumann: Przede wszystkim chcemy zbudować jedną wspólną i silną listę opozycji, która wygra z PiS. Chcemy pokazać rządzącej partii, że ma trzymać ręce z daleka od samorządów i ich niezależności. Decyzje podejmowane na przysłowiowym dole powinny być święte. Pokażemy też pomysł na samorząd, oraz na to, jak mógłby zostać ulepszony. Będzie to główny punkt naszego programu.
M.D.: Czy wspomniana wspólna lista oznacza, że głównym sojusznikiem Platformy Obywatelskiej będzie Nowoczesna?
Sławomir Neumann: Nic nie jest przesądzone dopóki listy nie będą zarejestrowane. Wierzę jednak w to, że odpowiedzialność nie tylko partii opozycyjnych, lecz również wielu stowarzyszeń działających na gruncie lokalnym, którym PiS chce utrudnić start w wyborach pozwoli zbudować silne listy w wyborach samorządowych.
***
Sławomir Neumann urodził się 30 kwietnia 1968 r. w Starogardzie Gdańskim. Z zawodu ekonomista. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu (Wydział Bankowości, Bankowość – licencjat) oraz Politechniki Koszalińskiej (Wydział Ekonomii i Zarządzania, Ekonomia – magister). Polityk Platformy Obywatelskiej. Poseł na Sejm VI, VII i VIII kadencji. Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej w Sejmie VIII kadencji.

MD

