Tylko obiecują, a my dalej jeździmy po dziurach
Mieszkańcy przysiółka Podłazie w Żółkowie mają dość obietnic bez pokrycia. Jak twierdzą, od dziesięciu lat czekają na remont trzykilometrowego odcinka drogi. I choć inwestycja miała już być w trakcie realizacji, wciąż wszystko tkwi w martwym punkcie. Wójt gminy uspokaja i zapewnia, że jeszcze w tym roku nowy asfalt zostanie położony w tym newralgicznym miejscu, na który z niecierpliwością czekają mieszkańcy.

Droga gminna biegnąca przez przysiółki Podłaź, Wądoły oraz las w Żółkowie jest w opłakanym stanie. Skarżą się mieszkańcy oraz kierowcy często przejeżdżający tę trasę. Na odcinku ponad trzech kilometrów znajdują się głębokie koleiny, a w wielu miejscach asfaltu już prawie nie widać. Przejazd tą drogą każdego dnia jest dla mieszkańców Żółkowa prawdziwą katorgą. Ich zdaniem stan drogi pogorszyły również przejazdy ciężkich samochodów toruńskiej Geofizyki. Przez co, jak podkreślają nawierzchnia jeszcze bardziej popękała, asfalt się kruszy, a pobocza osuwają. - Od dziesięciu lat walczymy o tę drogę. Na zebraniach wiejskich wszystko było uzgodnione, że miała być robiona w pierwszej kolejności. Do tej pory nie ma nic. W Osobnicy zrobili drogę przez pola. Komu to potrzebne? – mówi zbulwersowany Stanisław Wątroba, mieszkaniec Żółkowa.

Warunki nie do przyjęcia
Przebudowa drogi gminnej, o którą zabiega społeczność z przysiółków Podłazie i Wądoły miała być wykonana w drugim kwartale bieżącego roku. Żadne prace nie zostały jednak na chwilę obecną podjęte. Zaniepokojeni tym faktem mieszkańcy pytają co się stało z pieniędzmi przeznaczonymi na tę inwestycję. - Droga z prawdziwego zdarzenia nam się nie należy, światło uliczne nam się nie należy to za co my płacimy te podatki? Jak mam dojechać do domu, czy dzieci dojść do szkoły? Nie mówiąc już o tragicznych warunkach w czasie zimy. Teraz robi się drogę na Łaski, gdzie była tylko jedna dziura i dwieście metrów klińca, a u nas nie ma kto gałęzi przyciąć – mówi zdenerwowana Renata Bal. - Po opadach deszczu nie przejdziemy drogą w dolnej części przysiółka, tylko musimy przejść inną trasą na około – podkreśla Małgorzata Kmiecik.- Woda spływa z góry i stoi w dolnej części drogi przez co nie mamy możliwości przejazdu – wtóruje jej mąż.

W ubiegłym roku mieszkańcy złożyli do do urzędu gminy pismo z 60 podpisami wszystkich osób, które domagają się nawierzchni drogi na Podłaź przez Wądoły i las z prawdziwego zdarzenia. Ponadto zwrócili się o pomoc do wojewody podkarpackiego o reakcję na bezczynność wójta Stanisława Pankiewicza. - Wszystko jest wstrzymywane, niczego nie zrobią! - dodaje R. Bal. Mieszkańcy tracą cierpliwość i są oburzeni, gdyż wielokrotnie byli zapewniani o realizacji przebudowy drogi gminnej na odcinku trzech kilometrów.

Przebudowa drogi? Jeszcze w tym roku
Poprosiliśmy wójta gminy o wyjaśnienie, co jest powodem tych opóźnień. - 8 sierpnia br. w Urzędzie Marszałkowskim w Rzeszowie podpisałem umowę na realizację tej inwestycji. Droga na Żółków przez przysiółki Podłaź, Wądoły przez las będzie wykonana jeszcze w tym roku. W przyszłym tygodniu zostanie ogłoszony przetarg. Łączna wartość zadania opiewa na prawie 300 tys. zł. Przede wszystkim czekaliśmy na decyzję z urzędu marszałkowskiego, ponieważ uzyskaliśmy dofinansowanie na poziomie 64%, które wynosi blisko 189 tys. zł. Gmina zaś poniesie koszty na kwotę 108 tys. zł. - tłumaczy wójt Stanisław Pankiewicz – Jest bardzo długi okres procedowania dokumentów. Blisko rok czekaliśmy na ich weryfikację. Dwa razy interweniowałem, aby przyśpieszono ocenę tych wniosków. Uważam jednak, że warto było poczekać, bo dzięki temu otrzymaliśmy wysoką dotację na ten cel. Jestem przekonany, że w tym roku to będzie zrealizowane – dodaje włodarz gminy.
Przebudowa trzykilometrowego odcinka będzie realizowana w ramach poddziałania "Wsparcie na wdrażanie operacji w ramach strategii rozwoju lokalnego kierowanego przez społeczność" objętego PROW na lata 2014-2020 w ramach Lokalnej Grupy Działania "Nowa Galicja".
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

