Uderzyli w pilota innej załogi
Podczas piątkowego XI Jasielskiego Samochodowego Rajdu Niepodległości na Słowacji, doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Jedną z załóg biorących udział w próbie sportowej wyrzuciło z trasy. Na ich drodze pojawiła się kobieta. - Czułam, że wyleciałam do góry – relacjonuje.
Fot. Archiwum
Na płycie nieczynnego lotniska w Stebniku na Słowacji odbyła się czwarta i piąta próba sportowa. Załogę jadącą Fiatem Cinquecento na "zawrotce" podczas skręcania wyrzuciło z trasy. Na ich drodze pojawiła się pilotka z innej załogi uczestnicząca w rajdzie. Samochód uderzył w kobietę. Świadkowie uważają, że całe zdarzenie wyglądało groźnie i niebezpiecznie – Czułam, że wyleciałam do góry. Kiedy zobaczyłam, że mogę ruszać nogami, wiedziałam, że wszystko będzie dobrze – opowiada Małgorzata Trybus, pilotka Zastawy.
Ratownicy medyczni natychmiast podbiegli do leżącej kobiety. Została przewieziona do szpitala w Gorlicach, choć jak twierdzi, nie odczuwała bólu. – W karetce i szpitalu nie mogli mi uwierzyć, że nic mnie nie bolało. Nawet nie mam siniaka. Obecnie czuję się dobrze i cieszę się, że wszystko szczęśliwie się skończyło – dodaje pani Małgorzata.
Pilotka niezrażona sytuacją chciała wziąć udział w wyścigu, jednakże nie udało się jej dojechać na czas ze szpitala na teren firmy Trans-Wiert w Jaśle, gdzie odbywał się ostatni objazd.
Ilona Czarnecka
Ilona.czarnecka@jaslo4u.pl
