Unijne pieniądze dla Podkarpacia
Rząd zdecydował, że w latach 2007- 2013 Podkarpacie ma dostać z unijnych funduszy ponad miliard sto milionów euro.
Niektórzy już się martwią, czy uda się wykorzystać tyle pieniędzy, a niektórzy narzekają. Narzekają i komentują, że największą część z tej sumy z pewnością zagarnie stolica regionu. My sprawdziliśmy kto decyduje o podziale unijnego tortu i jakie kryteria są brane pod uwagę. Na spotkaniu samorząd województwa podpisał umowy z czterdziestoma gminami, które dostaną pieniądze z budżetu województwa na remonty dróg. Procedura podziału takich środków jest znacznie prostsza niż w przypadku podziału pieniędzy unijnych. Dlatego marszałek województwa zdecydowanie odrzuca zarzut, że jedno miasto może być przy tym podziale faworyzowane.
-”To jest przysłowiowy konkurs piękności a więc najlepsze projekty, rozwiązujące największe problemy są wybierane. To jest ocena formalna, prawna przez panel ekspertów ocenia to komitet sterujący, przedstawia zarządowi województwa, zarząd podejmuje ostateczną decyzję. Droga jest jasno określona, nie podejmuje decyzji jedna osoba.”- uważa marszałek województwa Leszek Deptuła
Rzeszów - tylko w ramach jednego programu ZPORR dostał 39 milionów złotych. Efekt miasto dosłownie dymi od nowego asfaltu. Remontowane są drogi w całym mieście, ruszył bezprzewodowy internet, Rzeszów będzie mieć lepszą wodę. Prezydent Tadeusz Ferenc komentuje to krótko.
-”Wnioski muszą być dobre.”
Prezydent Ferenc nie uważa, że Rzeszów jest faworyzowany przy podziale pieniędzy. Zaznacza, że najwięcej środków właśnie na drogi miasto wywalczyło nie na poziomie regionu ale w ministerstwach - między innymi 67 milionów na modernizację krajowej 4 w Rzeszowie.
-”Przewracamy papiery, przeglądamy dokumenty i w sprawie pieniędzy wyjazdów jest bardzo dużo i służby mam takie, które pracują wydaje mi się dobrze, choć zawsze jest niedosyt ze przydałoby się więcej.”
Dlatego Rzeszów już dokładnie przygotował się do sięgnięcia po kolejne środki w latach 2007- 2013. Gotowe są projekty na kwotę kolejnych 4 miliardów. Plany to między przebudowa stadionu Stali Rzeszów, kryte lodowisko, budowa Teatru Muzycznego, i parku rekreacyjnego na Lisiej Górze. Kilkanaście projektów nadal dotyczy dróg.
RZESZÓW
Beata Bartman
Nawet tak duże miasta jak Przemyśl oceniają, że przy rozdziale pieniędzy wniosek wnioskowi nierówny. Tamtejsi samorządowcy jako przykład podają budowę stoku narciarskiego. Miasto chciało na ten projekt pieniądze z funduszu ZPORR, ale ważniejsze okazały się wnioski kulturalne. Modernizacja oczyszczalni ścieków w połowie została sfinansowana z unijnej kasy. Miasto dostało blisko 42 miliony złotych. Niestety inna potężna inwestycja miejska: stok narciarski, został całkowicie pominięty przy rozdzielaniu unijnych dotacji. Przemyscy urzędnicy składają rocznie około 15 wniosków. Tylko jedna trzecia z nich zyskuje akceptację. Nie dlatego, że są źle napisane, ale dlatego, że dotyczą spraw o większym zasięgu.
Maria Kuźmińska, naczelnik Wydziału Inwestycji Urzędu Miasta w Przemyślu
-”Panele ekspertów, eksperci skupiają się na wnioskach o charakterze ponadregionalnym i tutaj ta punktacja jest zdecydowanie wyższa. I tutaj może być powód, że nasze wnioski nie plasują się na tak wysokich pozycjach jak to jest w przypadku Rzeszowa.”
Przemyśl w porównaniu z Rzeszowem jest w gorszej sytuacji, bo ma mniejszy budżet. A żeby zgłosić jakiś projekt trzeba mieć także własne pieniądze. Mimo to o unijne pieniądze ostro walczą też instytucje i firmy z terenu Przemyśla. O tym, że nie jest łatwo przekonała się dyrekcja Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Starania o dotacje na budowę nowego gmachu trwały kilkanaście miesięcy.
PRZEMYŚL
Monika Konopka
W ostatnich kilkunastu latach głównie w tych miastach likwidowano i zwalniano. Ale tamtejsze samorządy właśnie w rozwoju stolicy Podkarpacia za unijne pieniądze upatrują swojej szansy. Liczą głównie na autostradę i rozwój lotniska, bo za tym muszą się pojawić inwestorzy w całym regionie i nowe miejsca pracy. Dzięki 100 milionom złotych pochodzącym z dwóch europejskich funduszy pomocowych Stalowa Wola zmienia się w wielki plac budowy. Większość tych pieniędzy idzie na remont dróg, także tej biegnącej przez tereny Huty Stalowa Wola. Potrzeb wciąż jednak jest wiele. Zdaniem prezydenta miasta nie zawsze dostrzegają je ci, którzy rozdzielają pieniądze. Brakuje na przykład wsparcia na dokończenie obwodnicy Stalowej Woli i Niska. Tarnobrzeg z unijnego skarbca dostał prawie 75 milionów złotych w ciągu ostatnich dwóch lat. Dzięki temu zmieni się nie tylko centrum miasta. Wiceprezydent Tarnobrzega Andrzej Wójtowicz uważa, że na rozwoju Rzeszowa skorzysta wiele miast. Władze Tarnobrzega zabiegają jednak także o rozwój własnego miasta. Przygotowały wnioski na dofinansowanie kolejnych inwestycji. Ich wartość sięga 100 milionów złotych.
TARNOBRZEG i STALOWA WOLA
Zenon Dubis
Na południu Podkarpacia, w bieszczadzkich gminach poparcie dla integracji było bardzo duże, a tamtejsze samorządy słyną z aktywności. Dlatego tam najtrudniej jest znaleźć obrońców tezy, że przy rozpatrywaniu wniosków trzeba stosować zasadę, że duży może więcej, a sprawiedliwie znaczy po równo. Trasa z Ustrzyk Dolnych nad Jezioro Solińskie od lat czeka na remont. Mimo wysokich ocen ekspertów projekty remontu tej i kilku innych dróg ciągle są odrzucane przez komitet dzielący unijne pieniądze na Podkarpaciu. Ten tłumaczy, że musi dzielić po równo. Władze powiatu bieszczadzkiego wielokrotnie protestowały przeciwko takiej zasadzie. Władze samych Ustrzyk Dolnych mają żal o przegraną w wyścigu o pieniądze na remont rynku. Ich zwycięski projekt nie dostał dofinansowania. Władze sąsiedniego Sanoka nie narzekają na konkurencję Rzeszowa, a raczej innych miast. Samorządowcy z południa narzekają, że często są z góry przegrani. Na ogół zwyciężają te projekty, które dotyczą terenów gęsto zaludnionych. Dodają również, że mniej mieszkańców, to mniej wyborców, a zatem mniejsze przebicie w świecie finansów i polityki.
SANOK i USTRZYKI DOLNE
Alicja Wosik
źródło: TVP 3 Rzeszów

