W Jaśle upamiętniono ofiary rzezi wołyńskiej
11 lipca, obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczpospolitej. Data upamiętnia tzw. krwawą niedzielę, podczas której w ok. 100 miejscowościach na Wołyniu doszło do przerażającej fali mordów na Polakach.

Jasielskie obchody Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa na Wołyniu oraz w dawnych województwach: lwowskim, tarnopolskim, stanisławowskim oraz na lubelszczyźnie i polesiu odbyły się z inicjatywy władz samorządowych Powiatu Jasielskiego. Samorządowcy na czele ze starostą jasielskim Adamem Pawlusiem, przedstawiciele parlamentarzystów oraz jasielskich instytucji kultury złożyli kwiaty i zapalili symboliczne znicze pod pomnikiem Golgoty Wschodu. Modlitwie przewodniczył ks. Dariusz Porzuczek z parafii Kolegiackiej w Jaśle.
- Będziemy się modlić o pojednanie, o zakończenie wojny i pokój na Ukrainie, ale także o to, żebyśmy mogli w godny sposób dokonać ekshumacji, identyfikacji i pochówku tych pomordowanych, na których rodziny, dzieci i wnukowie czekają, by w godny sposób oddać im należny zgodnie z naszą cywilizacją hołd – mówił starosta jasielski.
Zbrodnia wołyńska, jakiej ukraińscy nacjonaliści dokonali na Polakach w czasie drugiej wojny światowej jest jedną z najtragiczniejszych kart w historii narodu polskiego. Szacuje się, na Wołyniu, w Galicji Wschodniej, a nawet we wschodniej części Lubelszczyzny i Polesiu z rąk oprawców mogło zginąć blisko 100 tys. Polaków. W samym województwie wołyńskim, w 1943 r. ukraińscy nacjonaliści zamordowali ok. 60 tys. osób. Ofiarami oddziałów OUN-UPA byli nie tylko mężczyźni lecz również starcy, kobiety i dzieci.

Największe nasilenie mordów na polskiej ludności wschodnich województw dawnej II RP przypadło na lato 1943 r. Tylko 11 lipca ukraińscy nacjonaliści zaangażowani w działalność OUN-UPA zaatakowali ponad sto miejscowości zamieszkałych przez Polaków. Oprawcy wykorzystali to, że w niedzielę ludność polska gromadziła się w świątyniach na nabożeństwach. Zdarzało się, że bestialskich mordów dokonywano podczas liturgii. Z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęło wielu duchownych. Przykładem może być ks. Bolesław Szawłowski, proboszcz w parafii poryckiej, który 11 lipca 1943 r. został zamordowany podczas odprawiania mszy świętej. W Porycku (obecnie Pawliwka) zginęło wówczas około trzystu osób. Ich ciała złożono w masowym grobie zaledwie kilkadziesiąt metrów od miejsca, w którym dokonano zbrodni.
Choć w kontekście ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach na Wołyniu, najczęściej przywołuje się wydarzenia z lata 1943 r., to kalendarium zbrodni sięga jesieni 1942 r. Wystarczy wspomnieć, że już 13 listopada 1942 r. ukraińscy nacjonaliści napadli na wieś Obórki w powiecie łuckim. Z ich rąk zginęła tam ok. 50 polskich mieszkańców miejscowości. Mordy ma Polakach trwały zasadniczo do połowy 1944 r. Nie oznacza to jednak, że ludobójczy proceder zakończył się na dobre. Jeszcze w maju 1945 r. w wyniku rajdu sotni UPA "Wowky" po Lubelszczyźnie zginęło kilkudziesięciu Polaków. Wydarzenie to uznawane jest za epilog antypolskich czystek, często dokonywanych z bezwzględną brutalnością.
Warto dodać, że w obliczu bestialskich zbrodni Polacy zaczęli organizować oddziały samoobrony. Rozkaz o utworzeniu polskiej samoobrony wydał 17 maja 1943 r. komendant Obszaru AK Lwów, gen. Kazimierz Sawicki. W sierpniu 1943 r. samoobrona wsi Przebraże zdołała odeprzeć atak oddziału UPA. W styczniu 1944 r. podjęto decyzję o utworzeniu 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, której głównym zadaniem miała być obrona polskiej ludności na Kresach Wschodnich. Polskie podziemie nie stroniło przy tym od organizowania akcji odwetowych. Należy jednak podkreślić, że niemiały one masowego charakteru oraz nie były obliczone na fizyczną eliminację całej ludności ukraińskiej. Faktem jest jednak, że z rąk Polaków również ginęła bezbronna ludność cywilna. W marcu 1944 r. Oddziały AK i Batalionów Chłopskich w odwecie za zbrodnie dokonane przez ukraińskich nacjonalistów spaliły kilka ukraińskich si, w tym między innymi: Sahryń, Łasków, Szychowice, Bereś i Modryniec. Zginęło wówczas łącznie ok. 1,5 tys. osób.
Rzeź wołyńska jako bezprzykładny akt ludobójstwa powinien być dla współcześnie żyjących Polaków i Ukraińców przestrogą. Historia mordów, jakich ukraińscy nacjonaliści dokonali na polskich mieszkańcach Kresów Wschodnich pokazuje bowiem, do czego prowadzić może nienawiść, ksenofobia i szowinizm narodowy.
Starostwo Powiatowe w Jaśle/red.

