W niedzielę pierwsza edycja biegu “Podkarpackie Trójmiasto” z Sanoka do Jasła
6
Nieoficjalny (z braku wsparcia miast) bieg ultradystansowy organizuje trzech sportowców z Podkarpacia.
Biegi ultradystansowe - wyzwanie, promocja i zbliżanie podkarpackich miast
O biegu rozmawiamy z jednym z nich. Piotr Bobola mieszka w Krośnie i od ponad dwóch lat pasjonuje się bieganiem.

- Początkowo biegałem aby poprawić kondycję. Z czasem stało się to moją pasją. Obecnie wszystko staram się podporządkować biegom. Startowałem w maratonie, w półmaratonach, biegach na orientację itp. Podczas jednej z takich imprez zaczęliśmy się z kolegami z Podkarpacia zastanawiać, dlaczego u nas nie organizuje się tego typu biegów - przecież warunki mamy wyśmienite. Ostatecznie postanowiliśmy zrobić to sami. - mówi Bobola.
- Czym charakteryzują się biegi na ekstremalnie długich dystansach? - W takich biegach startują prawdziwi pasjonaci, którym nie zależy na laurach. Twierdzi sportowiec. - Robią to aby się sprawdzić fizycznie, ale i przede wszystkim psychicznie, ponieważ biegi “ultra” biega się głównie głową.
Bobola zaznacza, że taki bieg mógłby być promocją dla miast, jak również dopomógłby nieco w polepszeniu relacji między ich mieszkańcami. - Taki bieg naszym zdaniem przyniósłby wiele korzyści, zarówno dla miast jak i całego Podkarpacia. A gdyby była to duża impreza udałoby się zapewne ściągnąć zawodników nie tylko z całego kraju ale i z zagranicy. Miałby tez duże znaczenie symboliczne, bo stosunki między mieszkańcami miast bywają różne.
Gdzie i kiedy można pobiec?
- Startujemy w niedzielę o godzinie 8.00 rano z rynku z Sanoka, następnie zmierzamy drogą główną w stronę Krosna, od tej drogi odbijemy aby przebiec przez krośnieński rynek, a dalej pobiegniemy do Jasła aby na rynku zakończyć bieg. - mówi biegacz.
Wszystkich chętnych na przebieżkę z Krosna do Jasła poinformujemy w niedzielę za pośrednictwem portalu o planowanym czasie przybycia sportowców na krośnieński rynek.
- Trzeba jednak pamiętać, że ponieważ jest to impreza nieoficjalna nie ma zabezpieczenia policyjnego ani medycznego. Należy też stosować się do zasad ruchu drogowego. Każdy biegnie na własną odpowiedzialność. - dodaje Bobola.
Miasta nie pomogły
Bieg nie ma charakteru oficjalnego, ponieważ organizatorom nie udało się porozumieć z miastami.
- W odpowiedzi na nasze pismo Urząd Miejski w Jaśle stwierdził, że należy zmienić nazwę - początkowo miał to być “bieg pojednania” - ponieważ nie ma żadnych sporów między miastami czy ich mieszkańcami. Poinstruowano nas również, że mamy zorganizować sobie zabezpieczenie trasy itp. rzeczy i dopiero wtedy zwrócić się do Urzędu. Ale w czym wtedy miałby on nam pomóc? - pyta Bobola. - Zaznaczmy jednak, że Krosno i Sanok nie odpowiedziały nam wcale - dodaje.
- Miasta maja bardzo zawężone pole działania, gdy zwracają się do nich indywidualne osoby, a nie np.. stowarzyszenia, które mogą wziąć na siebie odpowiedzialność. - zwracał uwagę przedstawiciel Urzędu Miasta Jasła. Organizatorzy biegu nie są zaś w żaden sposób zrzeszeni.
Mimo niepowodzenia, gdy idzie o szukanie wsparcia władz, sportowcy nie dali za wygraną. - Zaczęliśmy dumać nad formułą nieoficjalną. Postanowiliśmy pokazać, że mimo przeszkód, jeśli się chce coś zrobić - to się da. Odbędzie się zatem nieoficjalny bieg “Podkarpackie trójmiasto”, do udziału w którym zapraszamy wszystkich chętnych. Jeżeli ktoś miałby ochotę przyłączyć się do nas na dowolnym odcinku zapraszamy serdecznie. Nie jest powiedziane, ze trzeba biec cały dystans. Można na przykład podjechać do Krosna i przebiec wraz z nami do Jasła.
Jak zaznacza Piotr Bobola organizatorom udało się uzyskać pewne wsparcie od indywidualnych sponsorów. - Firma Asics Polska, producent odzieży i obuwia sportowego, podarowała nam odpowiednie spodnie i kurtki, zaś firma Solaria Copacabana udostępniła nam samochody i zagwarantowała przewóz sprzętu oraz rowerów osób asystujących w biegu. Dziękujemy sponsorom jak i mediom, które przyczyniły się do nagłośnienia naszej imprezy.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl
Biegi ultradystansowe - wyzwanie, promocja i zbliżanie podkarpackich miast
O biegu rozmawiamy z jednym z nich. Piotr Bobola mieszka w Krośnie i od ponad dwóch lat pasjonuje się bieganiem.

- Początkowo biegałem aby poprawić kondycję. Z czasem stało się to moją pasją. Obecnie wszystko staram się podporządkować biegom. Startowałem w maratonie, w półmaratonach, biegach na orientację itp. Podczas jednej z takich imprez zaczęliśmy się z kolegami z Podkarpacia zastanawiać, dlaczego u nas nie organizuje się tego typu biegów - przecież warunki mamy wyśmienite. Ostatecznie postanowiliśmy zrobić to sami. - mówi Bobola.
- Czym charakteryzują się biegi na ekstremalnie długich dystansach? - W takich biegach startują prawdziwi pasjonaci, którym nie zależy na laurach. Twierdzi sportowiec. - Robią to aby się sprawdzić fizycznie, ale i przede wszystkim psychicznie, ponieważ biegi “ultra” biega się głównie głową.
Bobola zaznacza, że taki bieg mógłby być promocją dla miast, jak również dopomógłby nieco w polepszeniu relacji między ich mieszkańcami. - Taki bieg naszym zdaniem przyniósłby wiele korzyści, zarówno dla miast jak i całego Podkarpacia. A gdyby była to duża impreza udałoby się zapewne ściągnąć zawodników nie tylko z całego kraju ale i z zagranicy. Miałby tez duże znaczenie symboliczne, bo stosunki między mieszkańcami miast bywają różne.
Gdzie i kiedy można pobiec?
- Startujemy w niedzielę o godzinie 8.00 rano z rynku z Sanoka, następnie zmierzamy drogą główną w stronę Krosna, od tej drogi odbijemy aby przebiec przez krośnieński rynek, a dalej pobiegniemy do Jasła aby na rynku zakończyć bieg. - mówi biegacz.
Wszystkich chętnych na przebieżkę z Krosna do Jasła poinformujemy w niedzielę za pośrednictwem portalu o planowanym czasie przybycia sportowców na krośnieński rynek.
- Trzeba jednak pamiętać, że ponieważ jest to impreza nieoficjalna nie ma zabezpieczenia policyjnego ani medycznego. Należy też stosować się do zasad ruchu drogowego. Każdy biegnie na własną odpowiedzialność. - dodaje Bobola.
Miasta nie pomogły
Bieg nie ma charakteru oficjalnego, ponieważ organizatorom nie udało się porozumieć z miastami.
- W odpowiedzi na nasze pismo Urząd Miejski w Jaśle stwierdził, że należy zmienić nazwę - początkowo miał to być “bieg pojednania” - ponieważ nie ma żadnych sporów między miastami czy ich mieszkańcami. Poinstruowano nas również, że mamy zorganizować sobie zabezpieczenie trasy itp. rzeczy i dopiero wtedy zwrócić się do Urzędu. Ale w czym wtedy miałby on nam pomóc? - pyta Bobola. - Zaznaczmy jednak, że Krosno i Sanok nie odpowiedziały nam wcale - dodaje.
- Miasta maja bardzo zawężone pole działania, gdy zwracają się do nich indywidualne osoby, a nie np.. stowarzyszenia, które mogą wziąć na siebie odpowiedzialność. - zwracał uwagę przedstawiciel Urzędu Miasta Jasła. Organizatorzy biegu nie są zaś w żaden sposób zrzeszeni.
Mimo niepowodzenia, gdy idzie o szukanie wsparcia władz, sportowcy nie dali za wygraną. - Zaczęliśmy dumać nad formułą nieoficjalną. Postanowiliśmy pokazać, że mimo przeszkód, jeśli się chce coś zrobić - to się da. Odbędzie się zatem nieoficjalny bieg “Podkarpackie trójmiasto”, do udziału w którym zapraszamy wszystkich chętnych. Jeżeli ktoś miałby ochotę przyłączyć się do nas na dowolnym odcinku zapraszamy serdecznie. Nie jest powiedziane, ze trzeba biec cały dystans. Można na przykład podjechać do Krosna i przebiec wraz z nami do Jasła.
Jak zaznacza Piotr Bobola organizatorom udało się uzyskać pewne wsparcie od indywidualnych sponsorów. - Firma Asics Polska, producent odzieży i obuwia sportowego, podarowała nam odpowiednie spodnie i kurtki, zaś firma Solaria Copacabana udostępniła nam samochody i zagwarantowała przewóz sprzętu oraz rowerów osób asystujących w biegu. Dziękujemy sponsorom jak i mediom, które przyczyniły się do nagłośnienia naszej imprezy.
Kamil Sokołowski
sokolowski@jaslo4u.pl
