Walentynki nie tylko dla młodych
Walentynki w Polsce pojawiły się w latach 90. ubiegłego stulecia. Obchodzone 14 lutego konkurują z czerwcową, słowiańską Sobótką zwaną inaczej Nocą Kupały. Część rodaków krytykuje Walentynki, uważając je za przejaw przesadnej amerykanizacji naszej kultury. Większości jednak święto przypadło do gustu. Do tej grupy należą m.in. słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Jaśle.

- To nie tylko święto młodych. Dostałyśmy od naszych kolegów – słuchaczy piękne serduszka rosnące w wazonku. To jest bardzo miłe – mówi nam Irena Becla, prezes Jasielskiego Stowarzyszenia Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Uniwersytet Trzeciego Wieku w Jaśle działa od 4 lat. Zrzesza już ponad 200 studentów, którzy spotykają się w każdy czwartek w murach Podkarpackiej Szkoły Wyższej. Zajęcia pomagają odnaleźć się słuchaczom – emerytom w XXI wieku. - Zasadnicza działalność to czwartkowe wykłady, prowadzone bardzo profesjonalnie, które pozwalają nam ćwiczyć umysł, ale także uczą, jak żyć, żeby emeryt nie był marginalizowany, żeby był zauważony i sam umiał bronić siebie i umiał żyć w XXI wieku – mówi dr Waleria Ćwik, wiceprezes Stowarzyszenia.

W miniony czwartek studenci mogli podziwiać osiągnięcia młodzieży Zespołu Szkół Nr 2 w Jaśle. Uczniowie zaprezentowali swoje dokonania w postaci wyrobów cukierniczych, a także fryzury i stroje. – Możemy pokazać, to co na co dzień robi nasza młodzież. Zaprezentowaliśmy stroje współczesne oraz historyczne, można było skosztować słodkości, przygotowanych przez uczniów Technikum Technologii Żywności oraz zobaczyć fryzury, które wykonały uczennice Technikum Usług Fryzjerskich i Zasadniczej Szkoły Zawodowej – mówi Renata Skórka, dyrektor Zespołu Szkół Nr 2.

- Celem takiego spotkania jest nie tylko zaprezentowanie dorobku uczniów, ale także integracja pokoleń – mówi Magdalena Warwoda, nauczyciel ZS Nr 2, organizator pokazu.
Słuchacze, którzy współpracują z jasielską młodzieżą byli zachwyceni przygotowanym programem. - Chcieliśmy bardzo pięknie podziękować gronu pedagogicznemu i dyrekcji szkoły, że tak piękne i bogate mają zbiory, że zechcieli nam to pokazać. Serce nam rośnie, że tak ładnie możemy współpracować i wydaje się nam, że jesteśmy potrzebni w tym środowisku – dodaje Irena Becla.
(kp)







