Wędkarz zgłosił zanieczyszczenie rzeki Wisłoki. Smród i zapienienie wydostawały się z wylotu zrzutu oczyszczalni ścieków w Kołaczycach
W ostatnich dniach w miejscu, gdzie doszło do zanieczyszczenia fekaliami rzeki Wisłoki pobrano próbki wody do badań poniżej miejsca zrzutu ścieków z oczyszczalni ścieków w Kołaczycach. - Prezes ZGK twierdzi, że nie było żadnej awarii, nic się nie działo i to był normalny zrzut. Pracownicy stwierdzili jednak, że wydobywał się charakterystyczny fetor świadczący o tym, że są to ścieki nieoczyszczone – mówi Jerzy Żygłowicz, dyrektor Zarządu Zlewni w Jaśle.

Sprawa o zanieczyszczeniu rzeki Wisłoki w Kołaczycach w rejonie oczyszczalni ścieków wyszła na jaw w minioną niedzielę. Wędkarz zauważył, że z wylotu wydobywają się ścieki, a wszystko udokumentował na nagraniu. O sprawie poinformowane zostały odpowiednie służby i instytucje m.in. policja, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Rzeszowie, Sanepid oraz Zarząd Zlewni w Jaśle Państwowe Gospodarstwo Wodne-Wody Polskie.

- Inspektorzy WIOŚ w Rzeszowie udali się niezwłocznie na wskazane miejsce w celu przeprowadzenia oględzin wód rzeki Wisłoki oraz okolic wylotu kolektora oczyszczalni ścieków w Kołaczycach. Podczas oględzin trwał zrzut ścieków z kolektora. Wyczuwalny był gnilny zapach, wody odbiornika były mętne. W okolicach wylotu na powierzchni wody widoczne było zapienienie. Nie stwierdzono śniętych ryb, ani plam po substancjach ropopochodnych – wyjaśnia Katarzyna Piskur, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Rzeszowie.
Próbki pobrano do badań
W niedzielę w godzinach wieczornych z wylotu kolektora oczyszczalni ścieków w Kołaczycach pobrano próbki ścieków oraz próbki wody z rzeki Wisłoki poniżej wylotu. Inspektorzy WIOŚ nie stwierdzili, aby w okolicy znajdowały się inne kolektory. W poniedziałek (5 września br.) inspektorzy WIOŚ rozpoczęli pozaplanową kontrolę interwencyjną oczyszczalni ścieków w Kołaczycach. - Podczas czynności kontrolnych pracownicy Centralnego Laboratorium Badawczego GIOŚ Oddział w Rzeszowie ponownie pobrali do badań próbki ścieków oraz próbki wody rzeki Wisłoki powyżej i poniżej wylotu kolektora. Dalsze działania podejmowane będą w zależności od ustaleń kontroli oraz wyników przeprowadzonych badań – dodaje K. Piskur.
Jak poinformował nas Jerzy Żygłowicz, dyrektor Zarządu Zlewni w Jaśle o sprawie powiadomił burmistrza miasta i gminy Kołaczyce. - Zobaczymy, co pobrane próbki do badań wykażą, bo prezes ZGK w Kołaczycach twierdzi, że nie było żadnej awarii, nic się nie działo i to był normalny zrzut. Pracownicy stwierdzili jednak, że wydobywał się charakterystyczny fetor świadczący o tym, że są to ścieki nieoczyszczone. Czekam na potwierdzenie – mówi J. Żygłowicz. - Złożony został wniosek na wydanie decyzji wodnoprawnej na zrzut ścieków, gdyż we wrześniu kończy się Zakładowi Gospodarki Komunalnej w Kołaczycach decyzja i po zweryfikowaniu tych informacji podejmiemy działania odnośnie wydania właściwej decyzji wodnoprawnej. Naszym zadaniem jest dbanie o czystość wód i mamy swoje procedury. Staramy się działać szybko, sprawnie i reagować na każde takie zgłoszenie – zaznacza.
Władze miasta nie odpowiadają na pytania. Czekają na wyniki
Na miejsce zanieczyszczenia rzeki przybyli pracownicy Sanepidu w Jaśle, którzy sprawdzili, czy zaistniała sytuacja mogła stanowić zagrożenie dla wodociągów w Kołaczycach. Jak zapewnił nas dyrektor Zbigniew Paja, takie niebezpieczeństwo w tym przypadku nie wystąpiło. Niemniej poinformowali o sprawie Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Dębicy. Jasielscy policjanci również wykonują swoje czynności na miejscu. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy burmistrza Stanisława Żygłowicza. - Żadnych informacji nie udzielamy dopóki nie będzie wyników badań – skwitował. Z prezesem Zakładu Gospodarki Komunalnej nie udało się nam porozmawiać. Do sprawy wrócimy.
id

