Wicemarszałek Sejmu RP z wizytą w Przysiekach
Ryszard Terlecki, wicemarszałek Sejmu RP i zarazem polityk partii rządzącej spotkał się wczoraj z wyborcami w Domu Ludowym w Przysiekach. Przez ponad godzinę odpowiadał na niejednokrotnie trudne pytania z sali, w której zgromadziło się blisko pięćdziesięcioosobowe audytorium.

Polityk zawitał do Przysiek w związku z zaproszeniem ze strony Mariusza Sepioła, radnego Rady Powiatu Jasielskiego. Niedzielna wizyta wpisuje się program zakrojonej na szeroką skalę kampanii objazdowej, realizowanej przez polityków Prawa i Sprawiedliwości w celu zmobilizowania elektoratu przed zbliżającymi się wielkimi krokami, wyborami samorządowymi. – Jesteśmy w punkcie wyjścia, w którym musimy myśleć o wyborach samorządowych, europejskich, parlamentarnych i prezydenckich. Znów będziemy mieć serię wyborów, jednych po drugich. Wymaga to pewnego wzmożenia naszych wysiłków, w celu wzmocnienia kontaktu z wyborcami. Zaczęliśmy to robić początkiem maja. Konsekwentnie nasi politycy będą każdego tygodnia rozjeżdżać się po całej Polsce i rozmawiać o tym, co zrobiono, w czym zawiedliśmy, a także, co trzeba zrobić. – wyjaśniał Ryszard Terlecki.
Spotkanie podzielone zostało na dwie części. W pierwszej przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS mówił o tym, co na nieco ponad rok przed wyborami parlamentarnymi w Polsce udało się zrobić partii rządzącej. Przede wszystkim zwrócił uwagę na dobrą w jego ocenie sytuację ekonomiczną państwa, stwierdzając, że rozwój gospodarczy Polski stale przyspiesza. Zaznaczył przy tym, że sukces w tej materii sam w sobie nie jest jednak wystarczający. Podkreślił, że wzrost wskaźników makroekonomicznych powinien mieć bezpośrednie przełożenie na jakość życia obywateli. Za kluczowe elementy sukcesu minionych niemal trzech lat uznał, co nie powinno dziwić, wdrożenie przez PiS programu 500+ oraz obniżenie wieku emerytalnego. Szeroko pojętej polityce socjalnej poświęcił w swoim blisko trzydziestominutowym wystąpieniu sporo miejsca, nawiązując także do projektów poprawy warunków życia seniorów jak również propozycji wprowadzenia dodatku w wysokości 300 zł na wyprawkę szkolną dla każdego ucznia. Obszarów, których zdecydował się dotknąć w swoim wystąpieniu było znacznie więcej, poczynając od obronności, przez oświatę na reformie wymiaru sprawiedliwości kończąc.

Nie omieszkał wspomnieć również o potknięciach, jakie zanotowało PiS. – Jest taki temat, który stanowi dla nas pewną trudność i w związku, z którym nasze plany się nie powiodły. Teraz ten program będziemy próbowali na nowo poruszyć i nadać mu tempa. Chodzi o program „Mieszkanie Plus”. To program bardzo ważny dla młodych ludzi. Daje im szansę na zdobycie mieszkania bez karkołomnego zadłużania się na dziesiątki lat. Z drugiej strony miał wpłynąć na obniżenie cen nieruchomości. – mówił Ryszard Terlecki. Genezy niepowodzeń w tym zakresie polityk PiS upatruje w dotychczas zbyt małej skali realizacji przedsięwzięcia.
Mówiąc o planach PiS na najbliższe miesiące, a nawet lata, sugerując tym samym, że partia, której jest członkiem będzie w stanie skutecznie walczyć o władzę w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych zasygnalizował, że priorytetem będzie wdrożenie polityki zrównoważonego rozwoju dla zniwelowania różnić gospodarczych, infrastrukturalnych, społecznych, jakie obecnie występują pomiędzy poszczególnymi regionami Polski. Tak postawionemu celowi służyć mają przede wszystkim inwestycje z zakresu infrastruktury, jak choćby ukończenie budowy trasy Via Carpatia. Za absolutnie kluczową uznał budowę centralnego portu lotniczego. W ograniczonym zakresie Ryszard Terlecki odniósł się jednak do zagadnienia znaczenia samorządu terytorialnego, jako elementu decentralizacji władzy państwowej.

W drugiej części spotkania wicemarszałek Sejmu RP odpowiadał na pytania zebranych w sami Domu Ludowego mieszkańców Przysiek oraz innych miejscowości powiatu jasielskiego. Dotyczyły one szerokiego spektrum zagadnień, wśród których znalazły się m.in.: sytuacja małych przedsiębiorców, reforma edukacji, ceny benzyny, polityka państwa wobec osób niepełnosprawnych, bezpieczeństwo publiczne i wielu innych. Polityk stanął przed nie lada wyzwaniem, bowiem zdecydowana większość pytań nie należała do kategorii tych, które z pewnością wolałby otrzymywać podczas tego rodzaju spotkań. Stanowcze odpowiedzi na dotykające newralgicznych dla PiS obszarów pytania, co najmniej kilkukrotnie stawały się zarzewiem ostrej wymiany zdań.

Ryszard Terlecki pytany był również o ustawę antyaborcyjną. Na pytanie z sali „Co z dziećmi, które jeszcze się nie narodziły, a ze względu na uwarunkowania organiczne zagrożone są zabiciem. Dlaczego niektórzy z polityków w sejmie czy też rządzie wypowiadają się, że nieekonomiczne jest leczenie takich dzieci? Nie wiadomo, dlaczego ustawa obywatelska utknęła”, polityk PiS starał się odpowiedzieć, odwołując się do przyjętej przez rząd strategii politycznej w odniesieniu do problemu aborcji. Mówił przede wszystkim, że - Po pierwsze wyrzucimy z Klubu każdego, kto powie, że jest to nieekonomiczne. Jesteśmy przekonani, że tym dzieciom należy się życie. Istnieje jednak problem polityczny. Polega on na tym, że mamy bardzo dokładne wyniki badań sondażowych, z których wynika, że odsetek osób uważających, że można ograniczyć zabijanie dzieci chorych maleje. Jest to bardzo przykre. Lecz tak jest. Wystarczy zobaczyć, co w ostatnio stało się w Irlandii. Mamy do wyboru dwie sytuacje. Możemy forsować ustawę, która jest zgodna z naszym światopoglądem i myśleniem o życiu ryzykując tym samym to, że pojawi się fala wrogości zmieniająca nie tylko nas, bo to pół biedy, lecz zmieni ustawę, która obowiązuje obecnie. W Europie idzie fala przyzwolenia na rozmaite i karygodne rozwiązania. – wyjaśniał Ryszard Terlecki.
W kontekście pytań dotyczących całkowitego zakazu aborcji, nie uniknął tych, które nawiązywały do protestu prowadzonego do niedawna w Sejmie przez rodziny osób niepełnosprawnych. W sposób zdecydowany polityk stanął w obronie rządu, podkreślając, że – W Sejmie było czworo dzieci, a broniła ich ta sama opozycja, która wcześniej występowała z czarnymi parasolkami. Te same osoby, które mówiły, że dzieci chore nienarodzone powinno się zabijać, następnie broniły ich w Sejmie. To jest hipokryzja. – mówił.
Prowadzącym spotkanie, z trudem udawało się opanowywać niektórych z jego uczestników, którzy uciekali się do form dyskusji pozbawionej merytorycznej podbudowy.
MD

