Więźniowie do pracy
Na Podkarpaciu coraz więcej firm jest zainteresowanych zatrudnianiem więźniów.
Po pierwsze za kratkami można znaleźć wielu dobrych specjalistów. Po drugie koszty związane z ich zatrudnieniem są nawet o połowę niższe. Więźniowie chcą pracować, tworzą się nawet specjalne kolejki. Jednak zakładów karnych nie stać na nawiązanie współpracy z dużą liczbą firm. Spośród 1200 więźniów rzeszowskiego zakładu karnego pracuje tylko 200. Większość z nich nie opuszcza przy tym murów więzienia. W zewnętrznych firmach zatrudnienie znalazło tylko 56 skazanych. Tymczasem zainteresowanie pracownikami z więzienia zgłasza coraz więcej firm, głównie branży budowlanej. Powód - znacznie niższe pensje. Za taką pracę skazani otrzymują średnio 3 złote za godzinę a to połowa minimalnego krajowego wynagrodzenia. Tuż za więziennym murem w Rzeszowskim Zakładzie Remontowo - Budowlanym pracuje 12 skazanych. Remontują budynki, drogi, naprawiają samochody. Jednak dla więzienia zatrudnienie skazanych za murami oznacza dodatkowe koszty między innymi patroli kierowanych w miejsca gdzie pracują. Dlatego tylko jedna trzecia z ponad 4400 podkarpackich więźniów może pracować. I choć chce ich zatrudniać coraz więcej firm to na przykład dyrekcja rzeszowskiego więzienia podpisała umowy tylko z 4, choć korzystają z tego i pracodawcy i więźniowie. Są i tacy, którzy pracują nieodpłatnie. Na przykład w rzeszowskim schronisku dla zwierząt zatrudnionych jest ośmiu więźniów. Pan Adam do schroniska przychodzi już od pół roku. Wyprowadza psy na spacer i sprząta wybiegi. Mimo, że nie zarabia ani grosza chwali sobie to zajęcie. Na Podkarpaciu 785 więźniów pracuje odpłatnie między innymi przy remontach szkół i urzędów. 490 nie dostaje wynagrodzenia. Na przykład w Rzeszowie pomagają w miejskim ośrodku pomocy społecznej i w ośrodku sportu i rekreacji.
Anna Arciszewska
Miłosz Cieszyński
TVP 3 Rzeszów

