Wojna o kolej
Decyzja zapadła. Z nowego rozkładu jazdy pociągów na Podkarpaciu, zniknie kilkanaście połączeń. Podróżni, którzy liczyli na dodatkowe - nie kryją rozczarowania. Zdaniem, PKP powody likwidacji są dwa: małe zainteresowanie pasażerów i brak dotacji samorządu wojewódzkiego.
Z rozkładu jazdy PKP zniknęły m. in. trzy kursy - z Jasła do Nowego Sącza, Rzeszowa oraz Stróży. To ostatnie połączenie zawieszono w kwietniu, powtórnie uruchomiono we wrześniu, po to by je teraz znów zlikwidować. Tymczasem połączenie ze Stróżami to duży kolejowy skrót dla mieszkańców, Sanoka, Krosna i Jasła chcących dostać się do Krakowa. Pociągi z Małopolski, które docierały do Jasła teraz zawracają na granicy województw, bo nie dogadano się w sprawie kosztów. Poseł Janusz Kołodziej, który od roku toczy bój o zachowanie regionalnych połączeń PKP twierdzi, że przewoźnik nie stara się ich utrzymać.
- Szansę utrzymania tych połączeń, które zostały już wycięte z tego rozkładu jazdy upatruję tylko i wyłącznie w marketingu PKP. To marketing PKP musi ustalić godziny przejazdów to marketing musi starać się o pasażerów, a następnie będziemy wywierali wpływ na marszałka sejmiku, który zapłaci za te przejazdy - oświadcza.
W sumie z nowego rozkładu jazdy zniknie 14 połączeń. Będzie za to więcej pociągów na trasie Rzeszów Przeworsk i Rzeszów Kolbuszowa.
Marek Winiarski
Anna Arciszewska/TVP 3 Rzeszów

