Wygrana JSC w Strzyżowie
Tegoroczna edycja Maratonów Cyklokarpaty jest bogatsza o 4 dodatkowe wyścigi. Zawodnicy każdego tygodnia mają możliwość sprawdzenia swych umiejętności w różnych częściach południowej Polski. Tym razem w dniu 5 czerwca Cyklokarpaty zawitały do Strzyżowa.
Ten kto choć raz tam startował wie, że trasy przygotowane przez ekipę z Strzyżowa należą do bardzo wymagających. Poprowadzone są pięknie widokowym pogórzem Dynowsko-Strzyżowskim, zaś wisienką na torcie jest przejazd przez Rezerwat Herby. Porównując strzyżowskie trasy do zawodów w Kluszkowcach, wielu nowych zawodników twierdziło, iż górki są tutaj mniejsze, więc szybko pójdzie. Przekraczając linię mety, część z tych zawodników mówiło- „nie było gdzie odpocząć, cały czas góra-dół” Dodatkową trudność na trasie sprawiła pogoda. Na początku zawodnicy ścigali się w upalnej pogodzie, jednak po godzinie jazdy, na horyzoncie zaczęły szybko tworzyć się chmury burzowe. Osoby jadące dystans Hobby i Mega do mety dojeżdżały w ulewnym deszczu i padającym gradzie. Szybkie i strome zjazdy poprowadzone po polnych drogach zmieniły się w istną szkołę przetrwania. Mnóstwo osób sprowadzało rowery ponieważ, zjechanie na śliskim błocie graniczyło z cudem. Ułatwioną część zadania mieli zawodnicy z dystansu Giga. Mając więcej kilometrów do przejechania, pozwoliło słoneczku, które szybko wyszło po burzy na częściowe osuszenie trasy. Mimo, ze mieli troszkę łatwiej, nie jeden z nich wykręcał piruety oraz sprawdzał w maksymalnym stopniu swoje umiejętności techniczne jazdy po śliskich nawierzchniach. Na starcie w Strzyżowie pojawiło się 607 zawodników w tym 23 osoby z Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów.
Dystans Hobby o długości 20 km i 397 m przewyższeń wybrało 8 osób z JSC.
W kategorii HM1 5 miejsce zajął Piotr Gryzło. W starszej kategorii czyli HM2 na 3 miejscu przyjechał Kamil Cygan zaś 4 był Mateusz Woźniak. kategorii HM2. W kategorii HM3 na 12 miejscu linię mety przekroczył Rafał Cygan, 14 był Mateusz Bienias, natomiast Tomasz Kwilosz przyjechał 42 miejscu. W kategorii HM4 9 miejsce zostało zdobyte przez Tomasz Gardzinę, natomiast 51 przyjechał Andrzej Sekunda.

Na dystansie MEGA o długości 53 km i sumie przewyższeń 1309 m pojawiło się 8 zawodników JSC.
W kategorii MK4 na 4 miejscu uplasowała się Katarzyna Czepiel-Rak.
Wśród mężczyzn w kategorii MM3 na 4 miejscu przyjechał Łukasz Szumiec, 20 miejsce przypadło Arturowi Gorczycy. Nie całe 2 minuty za Arturem, przyjechał Damian Faryj, który zajął 22 miejsce. Mateusz Dachowski był 29, zaś goniący go Jerzy Reczek, dotarł na 46 miejscu. Rafał Trzeciak uplasował się na 52 miejscu. Bogusław Pietrusiak, który na ostatnich 15 km zmagał się zapchaną błotem przednią przerzutką przyjechał 67.
W kategorii MM4 Łukasz Rak zajął 9 miejsce, zaś Robert Śliwowski, którego pech nie ominął i uszkodził tylnie koło, przyjechał na 60 miejscu.

Najdłuższy i najcięższy dystans GIGA, który miał 72 km i 1971 m przewyższeń, wybrało 7 zawodników JSC.
W kategorii GM2 na 8 miejscu przyjechał Marcin Dziedzic.

Najmocniejsza kategoria wiekowa, czyli GM3 została wygrana przez Tomasz Leśniaka. Tomek oprócz wygrania powyższej kategorii, zdobył 1 miejsce Open, wśród zawodników Giga. Na 3 miejscu w GM3 przyjechał Jakub Gryzło, 10 miejsce przypadło Jakubowi Zbiegieniowi, zaś Marcin Wiącek zajął 13 miejsce. Maciek Dziedzic przekroczył linię mety na 16 miejscu.
W kategorii GM5 na 2 miejscu- jak to mówią znajomi w JSC- przyjechał nasz prezydent Marusia, czyli Marek Gorczyca.
W kategorii drużynowej Jasielskie Stowarzyszenie Cyklistów zajęło 1 miejsce.
Kolejna edycja Cyklokarpat odbędzie się w dniu 11 czerwca w Sandomierzu. Jasielskie Stowarzyszenie Cyklistów oraz MPM Jasielska Sieć Sklepów zapraszają do wzięcia udziału oraz kibicowaniu, a może i uda spotkać się na rynku w Sandomierzu słynnego księdza Mateusza.
Pisząc o Strzyżowie, należy również wspomnieć o startach osób z regionu jasielskiego w tym też zawodników JSC w innych rodzajach zawodów. Tydzień temu, czyli w trakcie długiego weekendu Bożego Ciała, w piątek 27 maja odbył się słynny Bieg Rzeźnika. Trudnością tych zawodów jest bieg zawodników w parach. Kryzys, który dopada jednego z zawodników, powoduje spowolnienie drugiego zawodnika, ponieważ nie może on pobiec szybciej zostawiając swojego kompana. Przekroczenie punktów kontrolnych jak również linii mety musi być w parze. Jeśli jeden z zawodników przekroczy szybciej, natomiast druga osoba z pary dobiegnie później, czas brany jest tej drugiej osoby. Dodatkowo można zostać z dyskwalifikowanym, ponieważ odległość osób w parze nie może być większa niż 25 metrów. W tym roku bieg rzeźnika, a szczególnie kilka dni przed startem zawodników był dość mocno nagłośniony w mediach. Jak wiadomo Bieszczadzki Park Narodowy nie wyraził zgody na przeprowadzenie części biegu przez jego tereny tzn. Połoninę Wetlińską oraz Połoninę Caryńską. Trasa biegu na kilka dni przed zawodami uległa zmianie. Na 45 km w okolicach Smereka zawodnicy zamiast biec w stronę słynnych połonin, a potem na metę do Ustrzyk Górnych, odbijali w prawo w stronę granicy i szczytami granicznymi biegli do Żubracza gdzie zlokalizowana była meta. Na zmienionej trasie wydłużona została nie znacznie ilość kilometrów z 78 do 81,9 km, natomiast przewyższenia pozostały bez zmian czyli 3750 m. Limit na pokonanie całej trasy wynosił 17 godzin.

Na starcie o godzinie 3 w nocy w Komańczy stanęło 750 par w tym 5 par z Jasła. Po wystrzeleniu ze słynnej dubeltówki ojca dyrektora biegu, zawodnicy ruszyli w stronę szczytu Chryszczata, a następnie na Przełęcz Żebrak z pierwszym punktem kontrolnym. Następnie górkami biegli do Cisnej, gdzie zlokalizowany był pierwszy z bufetów i drugi punkt kontrolny. Stamtąd od razu ostro w górę wspinali się na szczyty Jasło i Małe Jasło, by po drugim bufecie i trzecim punkcie kontrolnym zlokalizowanym na 45 km wbiec na zmienioną część trasy. Graniczne szczyty, gdzie na Przełęczy nad Roztokami dla chwili wytchnienia był 3 bufet i 4 punkt kontrolny, aż do mety nie jedną parę bardzo mocno wymęczyły. Słynne powiedzenie, iż na biegu rzeźnika kończą się przyjaźnie, dla wielu par mogło być prawdziwe. Wielu zawodników stwierdziło, że zmieniona trasa była cięższa od pierwotnej.

Najlepszą parą biegową z Naszego Regionu był Piotr Majewski i Adam Gotfryd, którzy zajęli 128 miejsce. Pokonanie trasy zajęło im 12 godz 13 min 57 sek.
Ewelina Borowska-Pawluś oraz Mirek Pawluś reprezentujący Jasielskie Stowarzyszenie Cyklistów przybiegli na 144 miejscu z czasem 12 godz 20 min 43 sek.
146 miejsce zajął Piotr Stróżyk z Marcinem Węglem, którzy przybiegli 1 sekundę później za Eweliną i Mirkiem.
13 godz 34 min 06 sek. zajęło pokonanie trasy Piotrowi Parysiowi i Krzysztofowi Nowakowi, którzy na 307 miejscu znaleźli się, zaś Katarzyna Czepiel-Rak i Łukasz Rak z Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów zajęli 339 miejsce z czasem 13 godz 50 min 32 sek.
Zawody ukończyło 712 par.
Kolejnym miejscem na mapie zawodów, w którym zagościli zawodnicy z Jasła oraz JSC był Sieraków w woj. wielkopolskim. W dniu 29 maja odbywały się tam zawody triatlonowe na połowie dystansu zakwalifikowane jako Mistrzostwa Polski. Do pokonania było 112,99 km, z czego 1,9 km do przepłynięcia, 90 km jazdy na rowerze i 21,097 km do przebiegnięcia.
W zawodach wzięło udział 750 osób. Najlepiej zaprezentował się Łukasz Szumiec z Jasielskiego Stowarzyszenia Cyklistów, któremu pokonanie całego dystansu zajęło 4 godz 21 min 18 sek. zajmując 26 miejsce. Wojciech Walaszczyk z JSC zajął 140 miejsce z czasem 4 godz 51 min 53 sek. Nie całe 2 minuty za Wojtkiem linię mety przekroczył Sławek Walaszczyk z czasem 4 godz 53 min 34 sek., natomiast Maciek Żyra ukończył na 198 miejscu z czasem 4 godz 58 min 58 sek.
Jasielskie Stowarzyszenie Cyklistów
Zdjęcia: Foto Express, Magura Sport
