Wyłożono projekt planu ochrony MPN. W konsultacjach wzięło udział kilkunastu mieszkańców gminy Krempna
W miniony piątek w Ośrodku Edukacyjno-Muzealnym w Krempnej odbyło się spotkanie informacyjne w sprawie projektu planu ochrony Magurskiego Parku Narodowego. Kilka lat temu proponowany dokument budził wśród mieszkańców gminy Krempna olbrzymie emocje. Tym razem niewielu z nich wzięło udział w spotkaniu.

W piątek 14 kwietnia w Ośrodku Edukacyjno-Muzealnym im. Jana Szafrańskiego w Krempnej odbyło się spotkanie informacyjne, na które przyszło kilkanaście osób, w tym część z nich stanowili pracownicy gminy na czele z wójtem Kazimierzem Miśkowiczem oraz pracownicy Magurskiego Parku Narodowego. Dyrektor parku Norbert Kieć na samym początku spotkania zaznaczył, że w nowym projekcie planu ochrony parku, który był konsultowany w 2019 r. uwzględniono niemal wszystkie uwagi i wnioski złożone przez mieszkańców gminy Krempna. Zniknęły z zapisów m.in. kontrowersyjne strefy buforowe, zrezygnowano z kilku korytarzy ekologicznych, które były na prywatnych gruntach. Ponadto przyjęto, że drewno, które powstaje w ramach przebudowy drzewostanów będzie przeznaczone dla miejscowej ludności.

- Co więcej jeśli chodzi o otulinę zrezygnowaliśmy z zapisów dotyczących nowych ujęć wody, a mianowicie poprzedni projekt planu ochrony nie uwzględniał ich powstawania na terenie otuliny. Dzisiaj nie blokujemy tego, podobnie jak nie stajemy na przeszkodzie powstawania farm fotowoltaicznych – zaznaczył Norbert Kieć, dyrektor Magurskiego Parku Narodowego.
Dokument na 20 lat
Nowy projekt planu ochrony jest to dokument strategiczny sporządzany na 20 lat. Obecnie pracownicy parku swoją działalność opierają na zadaniach ochronnych, które można tworzyć od 1 roku do 5 lat. - My zadania te tworzymy na okres 3 lat. Chcę podkreślić, że to co jest dzisiaj, a będzie w projekcie planu ochrony parku – nic się nie zmieni – zapewnił dyrektor.
Jak wspomniał, spośród 23 parków w Polsce tylko 7 nie ma zatwierdzonego planu ochrony dla danego parku. Wyłożony projekt zawiera 12 rozdziałów, z czego 11 stricte dotyczy MPN. W 12. rozdziale zawarte zostały propozycje do przyszłych dokumentów planistycznych dotyczących otuliny. Dyrekcja parku wskazała w nim m.in. wyznaczenie kilku nowych korytarzy ekologicznych, czy pasów wolnych od zabudowy w odległości minimum 15 m od linii brzegowych rzek i potoków, a dla rzeki Wisłoki minimum 20 m i inne. To co zostało zaproponowane w projekcie planu ochrony MPN to zwiększenie terenu objętego ochroną ścisłą z 12 proc. na 39,6 proc. ( czynnej -59,7 proc, krajobrazowej -0,7 proc. - przyp. red.).
Zwiększą teren objęty ochroną ścisłą
- Chcę podkreślić, że od 2016 r. cały czas respektujemy te tereny, które chcemy włączyć w ochronę ścisłą i traktujemy je jako tereny będące w tej ochronie. Nie prowadzimy już tam żadnych prac związanych z przebudową drzewostanów. Nie jest to radykalna zmiana. Na ten moment zwiększamy ochronę ścisłą do 39 proc., ale pozostaje 10 tys. ha gruntów. Rocznie przebudowę drzewostanu prowadzimy tylko na 1,5 tys. ha, gdyż nie mamy więcej mocy przerobowych – wyjaśnił dyrektor MPN. - W Polsce mamy tylko 23 parki narodowe, które zajmują tylko 1 proc. powierzchni kraju. Gdzie monitorować zachodzące procesy, którymi praktycznie steruje Matka Natura, jak nie w parkach narodowych. My proponujemy 39 proc. ochrony ścisłej, Gorczański Park Narodowy ma jej 51 proc, Bieszczadzki i Tatrzański - 70 proc., w Świętokrzyskim 38 proc. My jesteśmy poniżej średniej. W parkach wyznajemy zasadę, że ochrona ścisła pozwala zwiększyć bioróżnorodność – dodał N. Kieć.
Bez stref buforowych
Podczas spotkania nie brakowało jednak pytań ze strony kilku mieszkańców gminy Krempna. Wątpliwości dotyczyły ochrony ścisłej a działek sąsiadujących z parkiem oraz stref buforowych. - Jeśli są one poza granicami parku nie ma żadnego znaczenia. Ochronę ścisłą wprowadzamy w granicach MPN tylko na terenach leśnych, czyli na prywatnych gruntach na otulinie ochrona ścisła nie ma żadnego wpływu – podkreślił dyrektor parku. Uspokoił również, że nie stworzono żadnych stref buforowych. - Nie ma czegoś takiego w dzisiejszym projekcie planu ochrony. Chcę to odciąć grubą kreską. W dokumencie, który został wyłożony nie ma żadnych stref buforowych – skwitował. Inna mieszkanka podjęła temat zakupu drewna opałowego i problemów z tym związanych. - Osobiście w zeszłym roku składałam zamówienie do leśniczego. Nie uzyskałam odpowiedzi, a wiem, że z parku drewno szło poza miejscowość, w której mieszkamy. My też potrzebujemy drzewa. Komu składać wniosek, żeby złożyć zamówienie, że potrzebuje 5 czy 10 m3 drewna? My jako mieszkańcy nie może jako pierwsi kupić drewno, które jest na składzie, tylko jest wywożone - skarżyła się mieszkanka gminy Krempna.
Dyrektor wyjaśnił, że nie mogą ze względu na szereg przepisów takich jak m.in. Konstytucja ograniczyć czyjeś prawa - Najprościej byłoby zapisać w 1. rozdziale to co proponowała Komisja ds. Współpracy z Parkiem, że drewno stosowe sprzedajemy tylko i wyłącznie mieszkańcom z konkretnych miejscowości. Nie możemy wprowadzić takiego zapisu, natomiast staramy się to drewno sprzedawać miejscowej ludności. Oczywiście nie powiem, że drewno dostarczane jest tylko do miejscowości Olchowiec, Krempna, Kotań, bo zrobiłem sobie zestawienie i widziałem, że drewno trafia również do miejsc spoza otuliny, ale naprawdę staramy się, żeby to drewno pozyskać. Z 4 tys. m3. drewna pozyskaliśmy 7 tys. m3.
- Zasada jest taka, że w momencie kiedy drewno jest robione, każdy kto przyjdzie może to drewno kupić. Nie jest to jednak materiał wyrobiony, który leży na półce. Trzeba to zerwać, to wszystko trwa. Wpływ na to maja również warunki atmosferyczne. Jest ustalone, że leśniczy zapisuje sobie osoby zainteresowane kupnem drewna. Moja propozycja jest taka, żeby odpowiednio wcześnie zgłaszać to do leśniczych – mówił Piotr Hanas, zastępca dyrektora MPN. Dyrekcja podkreśla, że firmy zainteresowane zakupem większej ilości drewna muszą stanąć do przetargu nieograniczonego.
Interwencja u senator Jadwigi Rotnickiej
Dyrektor Kieć podjął na spotkaniu jeszcze jeden temat, a mianowicie dotyczący masowej wycinki drzew w gminie Krempna. Interwencja w tej sprawie wpłynęła do senator Jadwigi Rotnickiej od miejscowych osób. 12 kwietnia br. senator wystąpiła do Anny Moskwy, minister klimatu i środowiska z pytaniami : kto zlecił wycinkę drzew, na jakiej podstawie wydano decyzję oraz dlaczego zlecono wycinkę w czasie lęgowym Orlika Krzykliwego, który jest gatunkiem chronionym i zamieszkującym ten teren. - Ja państwu pokażę pismo, które mnie zszokowało – mówił zbulwersowany dyrektor Kieć. - Sfotografowano nasz skład drewna sosnowego w ramach przebudowy drzewostanów i wysłane zostało pismo od senator Rotnickiej do minister Moskwy z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego dyrektor tnie drzewo w parku narodowym – powiedział.
Osoby biorące udział w spotkaniu są przekonani, że interwencja nie została podjęta przez mieszkańców gminy – To chyba nie mieszkańcy. Przyjechał jakiś turysta i zrobił zdjęcia – usłyszeliśmy z sali. - To na pewno nie mieszkańcy. Oni by się pod tym nie podpisali. Mnóstwo ludzi się tutaj sprowadziło, a ci, którzy się w tym miejscu urodzili, wychowali oni zawsze przyrodę szanowali. To nie chodzi o to, żeby wejść do lasu i zniszczyć, ale to zagospodarować tak, żeby jak to mówią wilk był syty i owca cała – dodała mieszkanka gminy Krempna.
Dyrekcja wyjaśnia, że działania przez nich podejmowane są zgodne z prawem. - Mamy zarządzenie ministra klimatu i środowiska i na terenie parku musimy robić przebudowę drzewostanu, ponieważ są niezgodne z siedliskiem – tłumaczył Norbert Kieć. - Orlika Krzykliwego w tych wydzieleniach, skąd pochodzi ta sosna w ogóle nie było. Należy zaznaczyć, strefa ochronna całoroczna od gniazda wynosi maksymalnie 100 metrów, zaś strefa ochronna okresowa do 500 metrów od gniazda. My te zabiegi robiliśmy w innych wydzieleniach. Najbliższe gniazdo od miejsca pozyskiwania sosny znajduje się 600-650 metrów, także wszystko jest zgodnie z prawem – skwitował.
Obecny projekt planu ochrony Magurskiego Parku Narodowego został wywieszony na 30 dni. Mieszkańcy do 27 kwietnia br. mogą zapoznać się z dokumentem, który jest udostępniony na stronie internetowej parku, jak również w samej siedzibie MPN, urzędzie gminy Krempna oraz innych gminach na terenie których znajduje się park. Do tego czasu mogą składać kolejne uwagi i wnioski. Nad każdym pracownicy parku się pochylą, a następnie przygotują ostateczną wersję projektu ochrony MPN. Czy dokument zostanie przyjęty bez zastrzeżeń przez ministerstwo klimatu i środowiska – czas pokaże.
id

