„Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe”
5
„Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe”
Co to jest transplantacja, kto może być dawcą, a kto biorcą, jakie narządy i tkanki można przeszczepić – na te i wiele innych pytań odpowiadała Ewa Zawilińska, koordynator transplantacji w Jaśle, na spotkaniu z uczniami Zespołu Szkół nr 2 w Jaśle. Oprócz niej, swoimi przeżyciami dzielili Bartłomiej Wilk, który od 3 lat żyje z przeszczepioną nerką oraz nasza czytelniczka, która prosiła zachowanie anonimowości.

Spotkanie zostało zorganizowanie z inicjatywy Renaty Skórki p.o. dyrektora ZS nr 2. Pomysł spodobał się uczniom, bo jak sami twierdzą, niewiele wiedzą na temat transplantacji.

- Coraz więcej mówi się w Polsce na temat przeszczepiania narządów. Wiem, że w jasielskich szkołach są organizowane spotkania w uczniami, podczas których zapoznają się z tą tematyką. Postanowiliśmy zorganizować taką prelekcję u nas, a młodzież bardzo chętnie się na to zgodziła, bo wiedza w tym zakresie jest niewielka – mówi Renata Skórka, p.o. dyrektora Zespołu Szkół nr 2 w Jaśle.

Nasze województwo jest jednym z dwóch w kraju, które stanowią białą plamę na mapie w ilości pobrań narządów. Jest jednak szansa, że z czasem zacznie są to zmieniać. - Duży wpływ na taki stan rzeczy ma świadomość społeczna i zaangażowanie personelu medycznego - lekarzy, którzy muszą być przygotowani na przeprowadzenie trudnej rozmowy z rodziną zmarłego. To szczególna sytuacja, wymagająca delikatności, czasu, zaangażowania i podejścia do rodziny pacjenta – tłumaczy Ewa Zawilińska.



A przecież przeszczep narządów w dzisiejszych czasach to jedyna, w pełni skuteczna metoda leczenia chorych ze skrajną niewydolnością różnych narządów: nerek, serca, wątroby, trzustki, czy też płuc - metoda, która polega na wszczepieniu biorcy narządu lub tkanek pochodzących od innego człowieka-dawcy. Niektóre organy (nerka, segment wątroby) lub tkanki (szpik kostny) można pobierać od osób żywych, pod warunkiem, że potencjalny dawca wyrazi zgodę. Jednak większość narządów pobierana jest od osób uznanych za zmarłe, czyli od takich, u których stwierdzono śmierć mózgu. W takim przypadku ciało pacjenta jest wentylowane do momentu pobrania od niego zdrowego organu do przeszczepu. Śmierć mózgową orzeka specjalnie powołana komisja, składająca się z lekarzy z drugim stopniem specjalizacji. W jej skład wchodzi co najmniej jeden anestezjolog, jeden neurolog lub neurochirurg i inny specjalista. Jest to niezależna grupa lekarzy, która nie może uczestniczyć w procedurze pobierania lub przeszczepiania narządów. - Kiedy zostanie orzeczona śmierć mózgu, to lekarz po przeprowadzeniu rozmowy z rodziną i sprawdzeniu, czy w centralnym rejestrze sprzeciwów osoba zmarła nie zgłosiła za życia sprzeciwu do pobrania narządu, może wszcząć procedurę zgłoszenia potencjalnego dawcy – wyjaśnia E. Zawilińska.
Koordynacją pobierania narządów do przeszczepu w Polsce zajmuje się Poltransplant. Na stronie internetowej tej organizacji www.poltransplant.org.pl są dostępne kwestionariusze, zarówno te, w których chcemy zgłosić sprzeciw pobraniu naszych narządów po śmierci, jak i oświadczenie woli, w którym zgadzamy się na ich przekazanie.
W Polsce, co 5 dni umiera jedna z osób oczekujących na przeszczepienie narządu. Umiera, bo brakuje narządów. Według krajowej listy oczekujących na przeszczepienia (stan na 31 grudnia 2007) oczekiwało 1632 osoby, z czego tylko 1171 na przeszczepienie nerki. - Mimo, że śmierć jest nieuchronnym i naturalnym kresem życia, to jednak w naszym kręgu społeczno-kulturowym większość ludzi nie dopuszcza do siebie tej oczywistej konsekwencji swojego istnienia. Koncentrują się na przyszłości, układają dalekosiężne plany, ale nie myślą o sytuacji, w której kiedyś może ich już nie być – mówi Ewa Zawilińska.
Katarzyna Pacwa-Wilk
Co to jest transplantacja, kto może być dawcą, a kto biorcą, jakie narządy i tkanki można przeszczepić – na te i wiele innych pytań odpowiadała Ewa Zawilińska, koordynator transplantacji w Jaśle, na spotkaniu z uczniami Zespołu Szkół nr 2 w Jaśle. Oprócz niej, swoimi przeżyciami dzielili Bartłomiej Wilk, który od 3 lat żyje z przeszczepioną nerką oraz nasza czytelniczka, która prosiła zachowanie anonimowości.
Spotkanie zostało zorganizowanie z inicjatywy Renaty Skórki p.o. dyrektora ZS nr 2. Pomysł spodobał się uczniom, bo jak sami twierdzą, niewiele wiedzą na temat transplantacji.
- Coraz więcej mówi się w Polsce na temat przeszczepiania narządów. Wiem, że w jasielskich szkołach są organizowane spotkania w uczniami, podczas których zapoznają się z tą tematyką. Postanowiliśmy zorganizować taką prelekcję u nas, a młodzież bardzo chętnie się na to zgodziła, bo wiedza w tym zakresie jest niewielka – mówi Renata Skórka, p.o. dyrektora Zespołu Szkół nr 2 w Jaśle.
Nasze województwo jest jednym z dwóch w kraju, które stanowią białą plamę na mapie w ilości pobrań narządów. Jest jednak szansa, że z czasem zacznie są to zmieniać. - Duży wpływ na taki stan rzeczy ma świadomość społeczna i zaangażowanie personelu medycznego - lekarzy, którzy muszą być przygotowani na przeprowadzenie trudnej rozmowy z rodziną zmarłego. To szczególna sytuacja, wymagająca delikatności, czasu, zaangażowania i podejścia do rodziny pacjenta – tłumaczy Ewa Zawilińska.
A przecież przeszczep narządów w dzisiejszych czasach to jedyna, w pełni skuteczna metoda leczenia chorych ze skrajną niewydolnością różnych narządów: nerek, serca, wątroby, trzustki, czy też płuc - metoda, która polega na wszczepieniu biorcy narządu lub tkanek pochodzących od innego człowieka-dawcy. Niektóre organy (nerka, segment wątroby) lub tkanki (szpik kostny) można pobierać od osób żywych, pod warunkiem, że potencjalny dawca wyrazi zgodę. Jednak większość narządów pobierana jest od osób uznanych za zmarłe, czyli od takich, u których stwierdzono śmierć mózgu. W takim przypadku ciało pacjenta jest wentylowane do momentu pobrania od niego zdrowego organu do przeszczepu. Śmierć mózgową orzeka specjalnie powołana komisja, składająca się z lekarzy z drugim stopniem specjalizacji. W jej skład wchodzi co najmniej jeden anestezjolog, jeden neurolog lub neurochirurg i inny specjalista. Jest to niezależna grupa lekarzy, która nie może uczestniczyć w procedurze pobierania lub przeszczepiania narządów. - Kiedy zostanie orzeczona śmierć mózgu, to lekarz po przeprowadzeniu rozmowy z rodziną i sprawdzeniu, czy w centralnym rejestrze sprzeciwów osoba zmarła nie zgłosiła za życia sprzeciwu do pobrania narządu, może wszcząć procedurę zgłoszenia potencjalnego dawcy – wyjaśnia E. Zawilińska.
Koordynacją pobierania narządów do przeszczepu w Polsce zajmuje się Poltransplant. Na stronie internetowej tej organizacji www.poltransplant.org.pl są dostępne kwestionariusze, zarówno te, w których chcemy zgłosić sprzeciw pobraniu naszych narządów po śmierci, jak i oświadczenie woli, w którym zgadzamy się na ich przekazanie.
W Polsce, co 5 dni umiera jedna z osób oczekujących na przeszczepienie narządu. Umiera, bo brakuje narządów. Według krajowej listy oczekujących na przeszczepienia (stan na 31 grudnia 2007) oczekiwało 1632 osoby, z czego tylko 1171 na przeszczepienie nerki. - Mimo, że śmierć jest nieuchronnym i naturalnym kresem życia, to jednak w naszym kręgu społeczno-kulturowym większość ludzi nie dopuszcza do siebie tej oczywistej konsekwencji swojego istnienia. Koncentrują się na przyszłości, układają dalekosiężne plany, ale nie myślą o sytuacji, w której kiedyś może ich już nie być – mówi Ewa Zawilińska.
Katarzyna Pacwa-Wilk
