Wystawa w JDK
0
Jeszcze do 4 stycznia będzie można obejrzeć wystawę w Jasielskim Domu Kultury pt. „Stan wojenny – obozowa twórczość internowanych”. Zaprezentowane tam prace pochodzą z prywatnych zbiorów Emila Masteja, jaślanina, mieszkające na stałe od 1984 roku w Szwecji. Wystawa jest zbiorem dokumentów i pamiątek dotyczących okresu stanu wojennego w Polsce.

Emil Mastej urodził się w Jaśle w 1956 roku. W 1980 roku, kiedy tworzył się ruch solidarnościowy, kończył filozofię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po studiach wrócił do Jasła i tu rozpoczął tworzenie struktur solidarnościowych. Od września 1981 roku był pracownikiem Delegatury Zarządu Regionu Małopolska NSZZ „Solidarność” w Jaśle. Kiedy wprowadzono stan wojenny Emil Mastej został internowany. W 1984 roku otrzymał wraz z rodziną wizę w jedną stronę. Zaproponowano mu wyjazd do USA, Kanady albo Szwecji. Wybrał to ostatnie, bo było blisko do Polski. Jednak losy potoczyły się inaczej – E. Mastej wraz z rodziną osiadł w Szwecji na stałe, ale do kraju przyjeżdża tak często, jak to tylko możliwe.

Na wystawie zaprezentowano pamiątki z zakładów karnych, aresztów, pieczątki, znaczki wykonywane w szczególnych warunkach - pod czujnym okiem strażników. - Pokazaliśmy, że ducha nie można zniszczyć, ducha nie można okiełznać. Ta wystawa jest wielkim krzykiem, mówiącym o tym, że nawet w warunkach więziennych można powiedzieć „nie”, można przeciwstawić się kłamstwu i wszelkim formom zła. Te pamiątki ocalały, dzięki temu, że zostały wyniesione na widzenia z osobami bliskimi, zostały przemycone. Dzięki tym osobom mogły zostać przekazane na zewnątrz i dzisiaj możemy je oglądać – mówił podczas otwarcia wystawy, 12 grudnia ub.r Emil Mastej.
(omega)
Emil Mastej urodził się w Jaśle w 1956 roku. W 1980 roku, kiedy tworzył się ruch solidarnościowy, kończył filozofię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Po studiach wrócił do Jasła i tu rozpoczął tworzenie struktur solidarnościowych. Od września 1981 roku był pracownikiem Delegatury Zarządu Regionu Małopolska NSZZ „Solidarność” w Jaśle. Kiedy wprowadzono stan wojenny Emil Mastej został internowany. W 1984 roku otrzymał wraz z rodziną wizę w jedną stronę. Zaproponowano mu wyjazd do USA, Kanady albo Szwecji. Wybrał to ostatnie, bo było blisko do Polski. Jednak losy potoczyły się inaczej – E. Mastej wraz z rodziną osiadł w Szwecji na stałe, ale do kraju przyjeżdża tak często, jak to tylko możliwe.
Na wystawie zaprezentowano pamiątki z zakładów karnych, aresztów, pieczątki, znaczki wykonywane w szczególnych warunkach - pod czujnym okiem strażników. - Pokazaliśmy, że ducha nie można zniszczyć, ducha nie można okiełznać. Ta wystawa jest wielkim krzykiem, mówiącym o tym, że nawet w warunkach więziennych można powiedzieć „nie”, można przeciwstawić się kłamstwu i wszelkim formom zła. Te pamiątki ocalały, dzięki temu, że zostały wyniesione na widzenia z osobami bliskimi, zostały przemycone. Dzięki tym osobom mogły zostać przekazane na zewnątrz i dzisiaj możemy je oglądać – mówił podczas otwarcia wystawy, 12 grudnia ub.r Emil Mastej.
(omega)
