Wyszli z ukrycia
2
Do końca lipca w Galerii Jasielskiego Domu Kultury można obejrzeć wystawę prac jasielskich plastyków „PLAJA”. Plaja to nieformalne stowarzyszenie dwudziestu artystów: malarzy, grafików, rzeźbiarzy, ceramików, fotografików, twórców tkanin artystycznych.- Oprócz plastyki łączy nas samo miasto. Pomimo tego, że każdy tworzy w różnych technikach, to jednak najważniejsze jest to, że chcemy tworzyć. Ta wystawa jest najlepszą okazją do tego, żeby zaprzyjaźnić się ze sztuką jasielską – mówi Bogdan Samborski, komisarz wystawy.
- Niektórzy nie wiedzieli, że są w Jaśle artyści, którzy coś robią. Oni są, zawsze byli, tylko teraz wyszli z ukrycia. Są to ludzie skromni, którzy nie lubią się reklamować, dlatego naszą rolą jest ukazanie i promowanie ich twórczości – przekonuje Alfred Sepioł, dyrektor Muzeum Regionalnego w Jaśle.
Pomysł utworzenia stowarzyszenia oraz zorganizowania wystawy pojawił się w piwnicy, gdzie artyści spotykają się na nieformalnych herbacianych spotkaniach. Tam toczą się dyskusje, rozważania, polemiki. – Te spotkania są najważniejsze. Od nich wszystko się zaczęło. Jesteśmy gronem dobrych znajomych, kolegów. Siedzimy, dyskutujemy, ale każdy robi, co chce i lubi. To tu powstała nazwa grupy. Plaja to pierwsze sylaby od słów: plastycy jasielscy – tłumaczy Jan Kukułka, właściciel wspomnianej piwnicy. Opracowaniem znaku graficznego zajął się Jan Dyląg – Chciałem różnorodność sztuk plastycznych, w których tworzymy, ująć w napisie. Stąd też jest to olej na płótnie, pastel, szkic węglem, miedź, drewno.
Wystawa zmobilizowała wielu z nich do ponownego tworzenia. W niektórych przypadkach, po wielu latach przestoju, powstały prace, które zadziwiają samych twórców. - Jest to taki doping. Taka swoista rywalizacja, która istnieje w podświadomości. To ona skłania do tego, by udowodnić, że coś umiemy namalować, stworzyć – mówi Jan Dyląg.
Sami artyści wzbraniają się przed zamknięciem ich w określonej strukturze. - Chcemy uniknąć obsługi, kont w banku, rachunków, nigdy nie będziemy w formalnym stowarzyszeniu – przekonuje Tomek Olbrot - Swoje przytulisko mamy w muzeum. Ono zapewnia nam pewnego rodzaju formalną oprawę.
Wśród artystów Plaji znajduje się również małżeństwo: Iga Brej-Kozon i Bogdan Kozon – Takie spotkania w grupie, rozmowy sprzyjają kontaktom. Poza tym razem możemy więcej – mówi Iga Brej-Kozon. - U nas sytuacja i tak jest inna. Wspieramy i spieramy się zarazem. I chociaż raz jest lepiej, raz gorzej to nie jest się osamotnionym. - Dodatkowo jeżeli robi się coś z pasją to wszystko łatwiej przychodzi. Dobrze znaleźć sobie formę wypowiedzi, która nas zadawala – dodaje Bogdan Kozon.
Pewnego rodzaju pośrednim skutkiem zrzeszenia się jasielskich twórców i pokazanie ich twórczości może być pomysł utworzenia Liceum Plastycznego w Trzcinicy. -Chcielibyśmy otworzyć taką szkołę we wrześniu przyszłego roku. Teraz wszystkie dzieci z naszych okolic, które mają zdolności plastyczne, wyjeżdżają do Krosna. W szkole w Trzcinicy byłyby zajęcia z metaloplastyki, rzeźby, rysunku, historii sztuki – opowiada Aram Shakhbazyuan, który do Jasła przyjechał 8 lat temu.
Plaja otwarta jest na nowe twarze, pomysły i cele. Inspiruje i zachęca do tworzenia, a przede wszystkim uświadamia nam wszystkim, że i w naszym niewielkim mieście istnieje grupa twórców, których dzieła zadziwiają swoją różnorodnością i profesjonalizmem.
(ak)

