"Zaczęło się od Janka Muzykanta…" – rozmowa z Piotrem Kolanko
Gdy na jednej z lekcji w szkole podstawowej przyjrzał się narysowanej przez siebie podobiźnie Janka Muzykanta – bohatera omawianej właśnie lektury – urzeczony tym co stworzył wyznał, że będzie artystą. Dziś prace Piotra Kolanko wystawiane są na ekspozycjach w kraju i za jego granicami – dotarły nawet do dalekiego Tetowa w Macedonii. Twórczość wywodzącego się z naszego miasta artysty opiera się na malarstwie sztalugowym i monumentalnym, grafice, rysunku i pracy intermedialnej. Zapraszamy do przeczytania naszej rozmowy z utalentowanym jaślaninem.
Do jakiej dziedziny sztuki można „zaszufladkować” to, czym się zajmujesz? Jesteś przedstawicielem konkretnego kierunku, nurtu?
Ciężko powiedzieć. Używam różnorodnych mediów – zupełnie inaczej wygląda moja sztuka malarska, inaczej video czy ta oparta na grafice warsztatowej. Inspirację stanowią dla mnie akcjonizm wiedeński, ekspresja niemiecka, prace Edwarda Hoppera czy Luciana Freuda – te społeczności artystyczne i konkretne nazwiska na pewno mają wpływ na to, co tworzę. Ale pewnie i wiele innych „momentów” w sztuce. Czy można mnie jakoś sklasyfikować? Zajmuję się ekspresją nowoczesną, tak bym to ujął. Stylem bardziej syntetycznym – moją sztukę trudno sprowadzić do jednego określenia, gdyż takiego po prostu nie ma. Jest zbyt różnorodna, żeby ją gdzieś „zaszufladkować”.
Pociąga Cię sztuka współczesna?
Bardziej jestem za klasycznymi formami, klasycznym malarstwem. Trendy nowoczesne zaczęły mnie przerażać – doklejanie do płótna wszystkiego co się da, robienie z obrazów grafiki czy jakiegoś off-artu… To sztuka nie dla mnie – szanuję ją, lecz nie zamierzam iść w tym kierunku. Wolę klasyczną formę. Malowanie plamą, konturem, światłem, cieniem – to jest to, co lubię. Natomiast wariacje na ten temat są różne – bardziej i mniej nowoczesne.
Powiedziałeś, że chociaż nie jesteś entuzjastą sztuki współczesnej szanujesz ją. Czyli mimo, iż bardziej kręcą Cię formy klasyczne, na bieżąco obserwujesz aktualne trendy?
Jasne, że tak. Inaczej nie da się żyć – nie można być artystą nie obserwując tego, co dzieje się w sztuce. Chociaż bywają ignoranci… (śmiech).
Kiedy zainteresowałeś się sztuką?
Trudno powiedzieć. Od małego miałem z nią styczność, gdyż była obecna w moim domu – rodzice posiadali albumy z obrazami, jakimiś rysunkami. Zawsze mnie interesowała, chociaż oczywiście czasem mniej, czasem bardziej. O tym, jakie znaczenie dla tego, co dziś tworzę mają m.in. obrazy, które jako dziecko mogłem podziwiać w jasielskich kościołach zdałem sobie sprawę całkiem niedawno. Zawsze zwracałem uwagę np. na oryginalne ujęcie drogi krzyżowej w kościele oo. Franciszkanów – będąc dzieckiem dostrzegłem, że jest świetnie namalowana i wyróżnia się na tle tych znajdujących się w innych świątyniach. Widziałem ją dawno temu ale pamiętam, że była mocna – miała mroczny charakter, nawiązywała do tego, co działo się w obozach koncentracyjnych. Wydaje mi się, że dalej gdzieś siedzi ona w mojej głowie.
Czy plany zorientowania swojego życia ku sztuce rodziły się w Twojej głowie powoli czy może pamiętasz jakieś konkretne wydarzenie, które wpłynęło na Ciebie tak mocno, że po jego doświadczeniu obiecałeś sobie – będę artystą.
Przypominam sobie taką chwilę. Gdy w podstawówce przerabialiśmy lekturę „Janko Muzykant” sporządziłem rysunek jej głównego bohatera, siedzącego w polu. Sposób, w jaki ścieniowałem mu rękę tak mi się spodobał, że pomyślałem – będę artystą. Naprawdę… (śmiech). I jak widać, nie myliłem się.
W piątek 21 lutego w Jaśle – w miejscu, gdzie powstaje muzeum Apteka Łukasiewicza – odbył się wernisaż wystawy „Wektor 2”, prezentującej Twoją twórczość i prace Twojej koleżanki Patrycji Ochały.
To pierwsza wystawa moich prac w Jaśle. Na co dzień działam poza nim – głównie w niedalekim Rzeszowie. Tutaj jest mała liczba odbiorców sztuki. Ludzie nie są przyzwyczajeni do chodzenia na wystawy, trudno ich nimi zainteresować – przynajmniej tak mi się dotychczas wydawało. Podczas wernisażu okazało się, że zainteresowanie sztuką wśród mieszkańców Jasła wcale nie jest takie małe – frekwencja dopisała, ludzie byli zadowoleni. Bardzo mnie to cieszy i mam nadzieję, że w przyszłości uda się coś podobnego jeszcze zorganizować.
Dziękuję Ci za rozmowę.
Również dziękuję.
Zapraszamy do obejrzenia fotografii przedstawiających prace Piotra Kolanko, zaprezentowanych przez artystę w ramach wystawy "Wektor 2".
Z Piotrem Kolanko rozmawiał Jakub Hap.
