Zalew bez wody
Zalew w Krempnej stał się wyschniętym dołem. Ktoś, i na razie nie wiadomo kto - spuścił z niego wodę. W jedną noc zmarnował cały wysiłek samorządu i budowlańców, którzy spieszyli się żeby wyremontować zbiornik przed sezonem letnim. Teraz turyści szukają ochłody w wodzie w innych miejscach. Dzierżawca zalewu liczy straty a policja szuka sprawcy.
Jeszcze na początku lipca zbiornik był wypełniony wodą, która zniknęła w jedną noc. Do śluz dostęp mógł mieć każdy. Nie ma też zabezpieczeń na windach, którymi otwierane są przepusty wody. Zalew należy do gminy, ale został wydzierżawiony właścicielowi jednego z ośrodków wypoczynkowych. Brak wody w zalewie oznacza straty dla właścicieli pensjonatów i gospodarstw agroturystycznych.
Sporo wczasowiczów zrezygnowało z wypoczynku w Krempnej. Inni zamiast nad zalewem plażują nad Wisłoką. Dziś uszczelniano śluzy, ale przy braku opadów, ponowne napełnienie zbiornika może trwać nawet do września. Sprawców szuka policja.
Marek Winiarski
TVP3 Rzeszów


