„Zamaskowani” z Jasła. Młodzi mówią wprost o emocjach i przełamują tabu
W świecie, w którym coraz częściej liczy się wizerunek, a nie to, co naprawdę czujemy, wielu młodych ludzi zakłada symboliczne „maski”. O tym problemie postanowiła głośno powiedzieć grupa licealistów z I Liceum Ogólnokształcące im. Króla Stanisława Leszczyńskiego w Jaśle, realizując projekt „Zamaskowani” w ramach Olimpiada Zwolnieni z Teorii.



To inicjatywa sześciu uczniów, którzy postawili sobie jasny cel: pokazać, że za pozornym uśmiechem często kryją się trudne emocje, a rozmowa o nich nie jest oznaką słabości.
– Wielu nastolatków ukrywa swoje prawdziwe uczucia, próbując sprostać oczekiwaniom otoczenia. Chcemy pokazać, że nie trzeba udawać i że warto mówić o tym, co naprawdę się czuje – podkreślają autorzy projektu.



Warsztaty w szkołach i realne rozmowy
Młodzi organizatorzy nie poprzestali na teorii. W ramach projektu przeprowadzili warsztaty w trzech szkołach: Szkoła Podstawowa nr 1 w Jaśle, Szkoła Podstawowa w Dębowcu oraz Szkoła Podstawowa nr 11 w Jaśle. W zajęciach uczestniczyli uczniowie klas 7–8.
Podczas spotkań młodzież rozmawiała o emocjach, presji rówieśniczej i sposobach radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Ważnym elementem były także materiały przygotowane przez licealistów – ulotki i charakterystyczne balony z logo projektu, które towarzyszyły wydarzeniom.



Akcja wychodzi poza szkoły
„Zamaskowani” działają również w sieci. Na profilach w mediach społecznościowych publikują treści edukacyjne, ciekawostki i relacje ze swoich działań, docierając do szerszego grona młodych odbiorców.
Projekt ma też wymiar realnego wsparcia. Uczniowie zorganizowali zbiórkę dla Oddział Kliniczny Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, pokazując, że za ich działaniami idą konkretne inicjatywy i zaangażowanie społeczne.



Młodzi o ważnych sprawach
Projekt „Zamaskowani” to przykład, że młodzież z Jasła nie boi się podejmować trudnych tematów. W czasach rosnącej presji i problemów psychicznych wśród nastolatków takie inicjatywy mogą mieć realny wpływ – nie tylko edukacyjny, ale przede wszystkim ludzki.
Bo czasem najważniejsze jest jedno: zdjąć maskę i powiedzieć, co naprawdę się czuje.
Red.

