Zamczysko pokonało Ostoję w Kołaczycach
Piłkarska jesień dobiegła końca. Zimową przerwę, zespół Ostoi Kołaczyce spędzi na ostatniej pozycji w ligowej tabeli. W spotkaniu siedemnastej serii spotkań grupy krośnieńskiej klasy okręgowej, podopieczni Roberta Podkulskiego, na własnym stadionie, musieli uznać wyższość Zamczyska Mrukowa. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:3 dla gości.
Zobacz zdjęcia z meczu w FOTOGALERII
Niedzielny mecz w Kołaczycach miał dla gospodarzy olbrzymie znaczenie w kontekście walki o utrzymanie w okręgówce. Ostoja, w piętnastu meczach rundy jesiennej zgromadziła bowiem zaledwie cztery punkty. Zwycięstwo w niedzielnym spotkaniu z Zamczyskiem Mrukowa miało podwójny ciężar gatunkowy. Zdobycie kompletu punktów, nie tylko dawałoby nadzieję na odrobienie strat do zespołów zajmujących miejsca gwarantujące utrzymanie, lecz również sprawiłoby, że Ostoja oszczędziłaby sobie spędzenia zimowej przerwy na ostatnim miejscu w ligowej tabeli (Szarotka Uherce wywalczyła wczoraj cenny punkt w wyjazdowym meczu przeciwko Nafcie Jedlicze).

Jedną z wyróżniających się postaci w zespole Zamczyska był w starciu z Ostoją
Ireneusz Brożyna/fot. Marcin Dziedzic
Beniaminek z Mrukowej z kolei, pewnie usadowił się na miejscu w środkowej strefie ligowego zestawienia. Zwycięstwo w Kołaczycach stanowiłoby dla drużyny Zamczyska doskonałe ukoronowanie udanej dla zespołu prowadzonego przez Dariusza Kmiecika rundy jesiennej. Co więcej, mecz z Ostoją był spotkaniem, w którym trener ekipy z Mrukowej miał poprowadzić drużynę po raz ostatni.
Pierwszy kwadrans rywalizacji okazał się bardzo wyrównany. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Żadna z drużyn nie była w stanie przedrzeć się w okolice pola karnego rywala. Zawodziła przede wszystkim dokładność w rozegraniu piłki. Zmieniło się to w 15. minucie gry, gdy piłkę na trzydziestym metrze od bramki Ostoi przejął Ireneusz Brożyna. Z rywalem na plecach przebiegł kilkanaście metrów, po czym podał futbolówkę do Jarosława Twardzika. Doświadczony pomocnik gości, nie niepokojony przez defensorów Ostoi, przymierzył z osiemnastu metrów i strzałem lewą nogą przy dalszym słupku bramki strzeżonej przez Tomasza Filipka, umieścił piłkę w siatce.
Siedem minut później, groźny strzał z dystansu na bramkę Ostoi oddał Rafał Frączek. Filipek z problemami musiał radzić sobie z uderzeniem rywala. Na rosnącą przewagę Zamczyska, gospodarze zareagowali w możliwie najlepszy sposób. W 25. minucie spotkania piłkę w pole karne z rzutu wolnego, dośrodkował Jakub Podgórski. Futbolówka trafiła do Szymona Grzesiaka, który skierował ją do siatki, zdobywając wyrównującego gola.

Pierwszego gola dla Zamczyska zdobył Jarosław Twardzik (na zdjęciu w walce o piłkę z Damianem Przewoźnikiem)/fot. Marcin Dziedzic
W kolejnych dwudziestu minutach pierwszej odsłony meczu, to goście byli stroną dominującą. Konsekwentnie dążyli do zdobycia kolejnego gola. Najbliżej osiągnięcia tak nakreślonego celu był Paweł Ciuła. Zawodnik Zamczyska uwolnił się spod opieki Grzesiaka, po czym znalazł się z piłką w obrębie szesnastki. Kiedy szykował się do oddania strzału, jak spod ziemi wyrósł jednak Sebastian Kobak. Zagarniając piłkę spod nóg Ciuły, wybił mu z głowy marzenia o wpisaniu się na listę strzelców.
Druga połowa meczu rozpoczęła się od zdecydowanych ataków gospodarzy. W grze ofensywnej Ostoi brakowało jednak konkretów. Animuszu, miejscowym wystarczyło na zaledwie kilka minut. Na domiar złego, w 51. minucie meczu, Tomasz Sypień faulował w polu karnym Kamila Bilskiego. Jedenastkę na gola zamienił Ciuła. Strzałem w środek bramki oszukał Filipka.
Zaledwie trzy minuty później Zamczysko mogło definitywnie zamknąć mecz. Doskonałą interwencją przy strzale głową Brożyny popisał się jednak Filipek, wybijając piłkę nogami. W 63. minucie gry, świetną okazję do zdobycia gola zmarnował z kolei Ciuła, który oddając strzał z zaledwie pięciu metrów, fatalnie spudłował przenosząc piłkę nad poprzeczką.

Sebastian Kobak (z lewej) w walce o piłkę z Pawłem Ciułą/fot. Marcin Dziedzic
W końcówce meczu gra nieco się zaostrzyła. Arbiter kilkukrotnie musiał występować w roli rozjemcy, kiedy pomiędzy graczami obydwu drużyn dochodziło do różnicy zdań w ocenie wydarzeń boiskowych, przede wszystkim interwencji, w których dochodziło do przekroczenia reguł gry w piłkę nożną.
Więcej zimnej krwi zachowali goście. W 76. minucie spotkania losy rywalizacji rozstrzygnął Ireneusz Parzygnat, który na placu gry pojawił się zaledwie trzy minuty wcześniej. Młodzieżowiec Zamczyska wykorzystał podanie Kamila Bilskiego z prawego sektora boiska. Strzałem z pierwszej piłki pokonał bezradnego Filipka.
Wynik nie uległ już zmianie. Zamczysko Mrukowa wywiozło z Kołaczyc komplet punktów.
MKS Ostoja Kołaczyce – Zamczysko Mrukowa 1:3 (1:1)
Bramki. MKS Ostoja Kołaczyce: Szymon Grzesiak (25’). Zamczysko Mrukowa: Jarosław Twardzik (15’), Paweł Ciuła (52’), Ireneusz Parzygnat (76’).
MKS Ostoja Kołaczyce: Tomasz Filipek (Br), Sebastian Kobak, Bartosz Niklewicz, Szymon Grzesiak, Tomasz Sypień (Mazur 66’), Mateusz Krajewski (C), Damian Przewoźnik, Sławomir Sienicki (Skórka 86’), Jakub Podgórski, Mateusz Biernacki (Kotulak 61’), Mateusz Juszkiewicz (Hendzel 61’) – na ławce rezerwowych: Przemysław Drzymalski (Br), Tomasz Kotulak, Piotr Przewoźnik, Kacper Mazur, Sławomir Wojdyła, Wiktor Hendzel, Daniel Skórka.
Trener: Robert Podkulski
Zamczysko Mrukowa: Mateusz Bazan (Br), Konrad Kisielewicz, Daniel Bilski, Kamil Bilski (Zagórski 88’), Rafał Frączek, Paweł Ciuła (Daniel Parzygnat 85’), Krzysztof Lewicki, Edward Baciak (Ireneusz Parzygnat 73’), Jarosław Twardzik, Ireneusz Brożyna (C) (Michał Parzygnat (90’), Michał Baciak – na ławce rezerwowych: Jakub Zagórski, Hubert Mastaj, Daniel Warzecha, Michał Parzygnat, Ireneusz Parzygnat, Daniel Parzygnat.
Trener: Dariusz Kmiecik
MD
