Zgłosił, że piją alkohol mimo braku dowodów
Początkiem roku do jasielskiego magistratu wezwano patrol policji. Pojawiła się informacja, że urzędnicy piją alkohol. Okazało się, że zgłaszającym był radny miejski, który poczuł się do obywatelskiego obowiązku zgłoszenia sprawy na policję. Mężczyzna został przesłuchany. Jak wyjaśnił, nie miał żadnych dowodów na to, że ktokolwiek z pracowników urzędu wziął alkohol do ust, a jedynie oparł się na informacjach przekazanych przez petenta.

Wracamy do głośnej sprawy anonimowego zgłoszenia na policję, że w Urzędzie Miasta w Jaśle miał być spożywany alkohol. W styczniu br. funkcjonariusze przebadali alkomatem burmistrza oraz jego zastępcę. Wyniki były negatywne a zgłoszenie bezpodstawne. Nie ujawniono również, aby inne osoby były pod wpływem alkoholu.

- Tego typu działania naprawdę zeszły już do poziomu bruku, pozwolę sobie tak to wszystko określić, tylko po to, aby osiągnąć bliżej nieokreślony, a może określony efekt. Podejmuje się działania, które tak naprawdę, wiedząc, że nie mają oparcia, naruszają dobre imię urzędnika, dobre imię osoby publicznej, a taką jest przecież burmistrz miasta i jego zastępca – skomentował tuż po tym zdarzeniu burmistrz Ryszard Pabian.
Włodarz miasta oburzony cały zajściem złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Uważa, że doszło do znieważenia funkcjonariusza publicznego. Śledczy w toku prowadzonego dochodzenia ustalili osobę, która anonimowo zgłosiła, że w urzędzie spożywany jest alkohol. Jest nim radny miejski. Mimo dwóch wezwań na przesłuchanie nie stawiał się tłumacząc panującą epidemią koronawirusa. Ostatecznie złożył wyjaśnienia.

- Tłumaczył się, że petent, który przebywał w urzędzie zwrócił mu uwagę, że widział jak spożywany jest alkohol. Nie sprawdził tych informacji, tylko poczuł się do obywatelskiego obowiązku, żeby zawiadomić policję. Sprawa zostanie umorzona – poinformował Kazimierz Łaba, prokurator Prokuratury Rejonowej w Jaśle.
id

