Ziobro w obronie posłanki: „Za pomoc pewnie będą żądać 25 lat”
W centrum ogólnopolskiej dyskusji ponownie znalazła się posłanka z Podkarpacia — Maria Kurowska. Jak ujawnia Onet, parlamentarzystka miała przesyłać do urzędników Ministerstwa Sprawiedliwości czasów Zbigniewa Ziobry wiadomości, w których wskazywała konkretne gminy, szpitale oraz jednostki OSP, które powinny otrzymać finansowanie z Funduszu Sprawiedliwości. Redakcja Onetu informuje, że widziała te e-maile i je weryfikowała.

Z korespondencji wynika, że posłanka wprost prosiła o środki, sugerowała kwoty i dopominała się o realizację wniosków. W jednym z ujawnionych e-maili — cytowanym przez Onet — Kurowska pisała:
— Panie Ministrze, bardzo proszę o 100 tys. dla każdego z nich — wymieniając trzy szpitale na Podkarpaciu. W innym mailu kierowanym do resortu miała pytać o wnioski dotyczące pomp strażackich i wskazywać trzy jednostki OSP z regionu: Trzcinicę, Błażkową i Jasło.
Korespondencja nie ograniczała się tylko do próśb. Z ustaleń Onetu wynika, że posłanka potrafiła wprost naciskać na tempo decyzji:
— Mam kilka zaległych tematów z gminami (…) Czy możecie je stopniowo realizować? — pisała do urzędników Funduszu.
Szpitale – prośby o konkretne kwoty
Onet opisuje także korespondencję z maja 2020 roku. W niej posłanka miała prosić o po 100 tys. zł dla trzech placówek medycznych z Rzeszowa i Krosna. W innym mailu — wysłanym po wizycie ministra Ziobry na Podkarpaciu — pytała, czy procedura przyznawania sprzętu strażackiego jest taka sama jak wyposażenia i zaznaczała, że trzy jednostki już się do niej zwróciły.
Dla wielu mieszkańców takie wsparcie było realne: sprzęt trafiał do remiz, a szpitale otrzymywały dodatkowe środki w trudnym okresie pandemii czy powodzi w 2020 r.
Posłanka odpowiada: to była pomoc, nie wpływanie
Maria Kurowska wydała obszerne oświadczenie. Podkreśla, że pomagała ludziom, którzy w 2020 roku walczyli ze skutkami powodzi i pandemii.
Pisze:
— Onet atakuje mnie za pomoc strażakom i szpitalom z Podkarpacia. (…) Prosiłam o wsparcie dla tysięcy mieszkańców, którzy w powodzi stracili cały majątek.
Posłanka powołuje się na ustawę o wykonywaniu mandatu posła.
Art. 20 i 21 mówią jasno — parlamentarzysta może interweniować w instytucjach publicznych w imieniu wyborców. Jej zdaniem działania z maili były właśnie taką interwencją, nie naciskiem. — Nigdy nie wzięłam dla siebie ani złotówki — zapewnia.
Ziobro w obronie posłanki: „Za pomoc pewnie będą żądać 25 lat”
Po publikacji Onetu, w której ujawniono korespondencję Marii Kurowskiej z urzędnikami Ministerstwa Sprawiedliwości, głos zabrał sam były minister Zbigniew Ziobro. W swoim wpisie stanął po stronie podkarpackiej posłanki, zarzucając mediom manipulację i polityczny atak.
— Rozpaczliwa próba pomocy pokrzywdzonym w gigantycznej powodzi na Podkarpaciu w 2020 r., jaką podjęła poseł Kurowska, to dla Onetu przestępstwo. Podobnie jak przekazanie pieniędzy na zakup sprzętu dla szpitali w Rzeszowie z prezydentem z Lewicy. Od kiedy do władzy doszedł Tusk, zwykli ludzi mogą tracić dobytek w powodzi, a szpitale mają być zamykane. Za to kasa płynie szerokim strumieniem dla partyjnych kumpli – na luksusowe łodzie motorowe, jachty czy prywatne hotele. (…) A za pomoc zrozpaczonym powodzianom pewnie będą żądać 25 lat dla poseł Kurowskiej.
Jego przekaz jest prosty: posłanka pomagała — a teraz ma być rozliczana.
Red.

