ZMKS walczy o przetrwanie
Nie jest tajemnicą, że w Zakładzie Miejskiej Komunikacji Samochodowej w Jaśle, nie dzieje się dobrze. Powodem złej sytuacji jest nie tylko brak klientów, ale przede wszystkim duża konkurencja na rynku, która przy braku rozwoju – spowodowanego brakiem środków finansowych – pogłębia kryzys w ZMKS Jasło. Poważnym problemem jest również tabor samochodowy, który nie pamięta już swoich lat świetności. Wiele autobusów osiągnęło już pełnoletniość, a ZMKS-u nie stać na zakup nowych pojazdów.
W ZMKS pracuje 87 osób: 57 kierowców, 15 pracowników umysłowych i 15 mechaników na warsztacie. Kierowcy ZMKS Jasło zarabiają brutto 1.900 zł, pracownik umysłowy zarabia tyle samo. Dyrektor Zakładu, Zdzisław Wilisowski, po przeanalizowaniu listy płac pracowników, dopatrzył się, nieścisłości: 10 spośród wszystkich kierowców mają zaniżone stawki godzinowe, natomiast kilkoro spośród pracowników umysłowych wraz ze swoim wynagrodzeniem otrzymuje dodatek, który ma niesłusznie przyznany. „… nie może być tak, że ktoś będzie otrzymywał dodatek, który mu się w żaden sposób nie należy.” – mówi Zdzisław Wilisowski, i to właśnie stąd będą pochodziły pieniądze na wyrównanie stawek dla kierowców.

Jak mówi dyrektor ZMKS, Zdzisław Wilisowski: „… finansowo jest lepiej niż było, powoli spłacamy zaległości i długi”. Gdyby ZMKS posiadał dodatkowe źródło dochodu, np. stację diagnostyczną czy stację paliw sytuacja nie byłaby taka zła. Co prawda przedsiębiorstwo wynajmuje cześć placu prywatnemu przewoźnikowi i świadczy usługi warsztatowe, ale to ciągle za mało. Narzędzia w warsztacie pamiętają czasy młota i przecinaka, a technika ciągle idzie do przodu.
W ZMKS prężnie działa dwa Związki Zawodowe Niezależny Związek Zawodowy Pracowników ZKS Jasło i Związek Zawodowy „Solidarność”. Zapytaliśmy przewodniczącego pierwszego z nich, Andrzeja Mijala, co sądzi o całej sytuacji: „…sytuacja jest ciężka, ale myślę, że wspólnie z Dyrektorem i ze Związkami dopracujemy projekt planu naprawczego. Zakład nigdy nie utrzyma się z samych biletów.”
Od 10 lat nie zmodernizowano warsztatów, nie wypłacono części „trzynastek", nie odprowadzono na konto składek związkowych i kasy zapomogowo-pożyczkowej, nie niwelowano narastającego wciąż zadłużenia. Do końca sierpnia obowiązywał układ zbiorowy, który zapewniał 6-miesięczną odprawę dla pracowników przechodzących na świadczenie rentowe i emerytalne. W ostatnim czasie na takie świadczenia odeszło 4 pracowników, co niewątpliwie nadwerężyło dodatkowo budżet.
„Od kilku dobrych lat jest źle, zostały zaniedbane podstawowe inwestycje, ostatni nowy autobus został zakupiony w 1999 roku, a więc prawie 10 lat temu. Nie da się też zauważyć, że pojawienie się nowych przewoźników tez wpłynęło na pogorszenie sytuacji w zakładzie. ” – mówi Bogdan Janowiec, Przewodniczący Związku Zawodowego „Solidarność”
Potrzebne są szybkie decyzje, które mogą poprawić i uleczyć sytuacje ZMKS Jasło. Problem narastał od lat, dlatego potrzeba czasu, aby go rozwiązać.
/JP/
