Zniszczona aleja 100 lip w Kołaczycach. Straty mogą iść w tysiące złotych
Do bulwersującego aktu wandalizmu doszło na kołaczyckich błoniach, przy ścieżce rekreacyjnej znanej jako aleja 100 lip. Nieznany sprawca lub sprawcy połamali ponad 30 młodych drzew, niszcząc efekt pracy wielu osób zaangażowanych w rozwój tej przestrzeni.




Zniszczenia mają nie tylko wymiar estetyczny, ale i finansowy. Jak wynika z informacji przekazanych przez samorząd, koszt ratowania drzewek to około 25 zł za sztukę. Jeszcze tego samego dnia podjęto pierwsze działania naprawcze – zlecono specjalistyczne zabezpieczenie uszkodzonych drzewek. Nie wiadomo jednak, ile z uszkodzonych drzew uda się uratować.

W przypadku konieczności wymiany koszt jednego drzewka może wynieść nawet 300 zł. Jeżeli zastosowane opatrunki nie przyniosą efektów i konieczna będzie wymiana zniszczonych drzewek, łączne straty szacowane są na ponad 9 tysięcy złotych.



Sprawa jutro ma trafić na policję.
Głos w sprawie zabrała burmistrz Kołaczyc, Magdalena Stasiowska:
- Z głębokim oburzeniem przyjęłam informację o akcie wandalizmu, w wyniku którego zniszczonych zostało około 30 lip w alei przy naszej ścieżce rekreacyjnej. To nie tylko zniszczenie mienia publicznego, ale przede wszystkim uderzenie w nasze wspólne dobro – przestrzeń, która służy mieszkańcom do odpoczynku, rekreacji i kontaktu z naturą.
Lipy, które rosną w tym miejscu, są symbolem dbałości o środowisko i jakości życia w naszej gminie. Ich zniszczenie to strata, której nie da się szybko naprawić – drzewa potrzebują lat, by osiągnąć swoją pełną wartość przyrodniczą i estetyczną.
Zdecydowanie potępiam takie działania i zapewniam, że sprawa została zgłoszona odpowiednim służbom. Dołożymy wszelkich starań, aby ustalić sprawców i wyciągnąć wobec nich konsekwencje.
Jednocześnie deklaruję, że podejmiemy działania mające na celu odtworzenie zniszczonej alei. Nie pozwolimy, by akt wandalizmu zniweczył wysiłek wielu osób zaangażowanych w rozwój naszej wspólnej przestrzeni.
Apeluję również do mieszkańców o czujność i reagowanie na wszelkie przejawy niszczenia naszego otoczenia. Tylko wspólnie możemy dbać o to, co budujemy dla siebie i przyszłych pokoleń.


Mieszkańcy nie kryją oburzenia. Pan Adam, którego spotkaliśmy na miejscu, nie ma wątpliwości: – Człowiek się stara, robi się coś dla ludzi, a ktoś przyjdzie i w kilka minut niszczy wszystko. To nie jest wybryk, tylko zwykłe chamstwo. Ktoś powinien za to odpowiedzieć.




Władze gminy apelują o pomoc w ustaleniu sprawcy. Każda informacja może być kluczowa.
AJ

