Znowu Jasło jest słynne na całą Polskę
33
Jeden z naszych czytelników podczas szusowania po stronach internetowych natknął się na ciekawy artykuł, dotyczący jakże kontrowersyjnego swego czasu tematu, a mianowicie zamalowania w Jaśle fotoradaru.
Czytaj więcej: W zemście zamalował fotoradar

Na stronie Wirtualnej Polski czytamy: "Na internetowym forum mieszkańców podkarpackiego Jasła wielkie poruszenie. Opisana sytuacja przypomina zuchwałą akcję partyzantów. Oto na oczach strażników miejskich jakiś śmiałek podjechał pod fotoradar i prysnął w niego farbą w spreju. Strażnicy ruszyli w pościg za wandalem, dopadli go i ukarali. Następnie komendant straży miejskiej wystąpił do burmistrza miasta o przyznanie specjalnej nagrody dla funkcjonariusza, który złapał „malarza”. To wystarczyło na początek dyskusji. Wzięli w niej udział rozgorączkowani młodzi kierowcy, i tylko od czasu do czasu włączał się ktoś bardziej stateczny.
– To jest masakra z tymi fotoradarami – napisał zmotoryzowany internauta. – Przynajmniej niech robią zdjęcia dopiero od 100 km/h wzwyż.
– Jest podobno projekt ustawy o tym, że straż miejska już niedługo nie będzie mogła dawać mandatów za przekroczenie prędkości – pocieszał się inny użytkownik sieci.
– Od jakiej prędkości robi zdjęcia ta maszyna? – pytał ktoś mniej biegły w obyczajach na drodze. – To absurd – że na obwodnicy obowiązuje 50 km i na dróżkach osiedlowych, gdzie nie ma innych znaków (a przeważnie ich nie ma), też 50. Tylko że na osiedlach jest to racjonalne, ale nie rozumiem, po co są obwodnice, skoro mamy się poruszać w żółwim tempie.
– Radar to jest taka maszynka do zarabiania pieniędzy... nikomu jeszcze życia nie uratowała... – pisał zdecydowany przeciwnik urządzeń ograniczających prędkość samochodów."
O "Wojnie polsko - rad...arowej", "Gieroju z Jasła" i nie tylko możecie Państwo przeczytać w artykule Bronisława Tumiłowicza <TUTAJ> .
jnn
Czytaj więcej: W zemście zamalował fotoradar

Na stronie Wirtualnej Polski czytamy: "Na internetowym forum mieszkańców podkarpackiego Jasła wielkie poruszenie. Opisana sytuacja przypomina zuchwałą akcję partyzantów. Oto na oczach strażników miejskich jakiś śmiałek podjechał pod fotoradar i prysnął w niego farbą w spreju. Strażnicy ruszyli w pościg za wandalem, dopadli go i ukarali. Następnie komendant straży miejskiej wystąpił do burmistrza miasta o przyznanie specjalnej nagrody dla funkcjonariusza, który złapał „malarza”. To wystarczyło na początek dyskusji. Wzięli w niej udział rozgorączkowani młodzi kierowcy, i tylko od czasu do czasu włączał się ktoś bardziej stateczny.
– To jest masakra z tymi fotoradarami – napisał zmotoryzowany internauta. – Przynajmniej niech robią zdjęcia dopiero od 100 km/h wzwyż.
– Jest podobno projekt ustawy o tym, że straż miejska już niedługo nie będzie mogła dawać mandatów za przekroczenie prędkości – pocieszał się inny użytkownik sieci.
– Od jakiej prędkości robi zdjęcia ta maszyna? – pytał ktoś mniej biegły w obyczajach na drodze. – To absurd – że na obwodnicy obowiązuje 50 km i na dróżkach osiedlowych, gdzie nie ma innych znaków (a przeważnie ich nie ma), też 50. Tylko że na osiedlach jest to racjonalne, ale nie rozumiem, po co są obwodnice, skoro mamy się poruszać w żółwim tempie.
– Radar to jest taka maszynka do zarabiania pieniędzy... nikomu jeszcze życia nie uratowała... – pisał zdecydowany przeciwnik urządzeń ograniczających prędkość samochodów."
O "Wojnie polsko - rad...arowej", "Gieroju z Jasła" i nie tylko możecie Państwo przeczytać w artykule Bronisława Tumiłowicza <TUTAJ> .
jnn
