W zemście zamalował fotoradar
W okresie przedświątecznym, na ulicy Św. Jana z Dukli 31-letni mieszkaniec Jasła, farbą w sprayu zamalował fotoradar straży miejskiej. Miejski strażnik, który pilnował fotoradaru, ruszył w pogoń za „malarzem”. Po półkilometrowej pogoni, sprawca został zatrzymany. Jak się później okazało, zamalowanie obiektywu było zemstą za mandaty, które grafficiarz dostał za przekroczenie prędkości.

Przyczyny zdarzenia bada Jasielska policja, a całe zdarzenie określa mianem przestępstwa.
Komendant straży miejskiej pan Ryszard Mastej sprawę komentuje tak – „Możemy przypuszczać, że była to taka mała zemsta, za to że złapaliśmy tego pana na fotoradar”. Jak dodaje komendant „na domiar wszystkiego dowcipniś miał jeszcze nieuregulowane mandaty z fotoradarów z innych miast”.
Obecnie niesprawnym urządzeniem zajmują się rzeczoznawcy, którzy wstępnie wycenili koszt jego naprawy na ponad 3 tys. złotych. Urządzenie było jednak ubezpieczone, więc kwestia pokrycia strat jest sprawą ubezpieczyciela i tego, kto ten fotoradar uszkodził. Na poczet ewentualnych kosztów naprawy urządzenia, zatrzymano sprawcy przestępstwa samochód.
Na pytanie: ile wyniosą straty spowodowane uszkodzeniem urządzenia, a tym samym przerwą w robieniu zdjęć przez fotoradar, komendant odpowiedział - „ Strat nie będzie, bo i tak planowaliśmy przerwę świąteczno-noworoczną w robieniu zdjęć, by dać odpocząć naszym mieszkańcom”.
Przez okres 2 miesięcy urządzenie zrobiło około 2000 zdjęć kierowcom, którzy przekroczyli prędkość o co najmniej 20km/h. Dodajmy, że przy ograniczeniu do 50km/h fotoradary nastawiane są na 71km/h, po czym robią nam zdjęcie. Każdy kierujący pojazdem ma więc 20km/h tolerancji.
Jack

