„Zostałem wprowadzony w błąd i nikt nawet za to nie przeprosił”
Przedsiębiorca z Jasła ma żal do władz miasta, że nie potrafiły otwarcie się przyznać, że śmieci popowodziowe przy ul. Przemysłowej nie zostaną przez nich uprzątnięte. Tym bardziej bulwersuje fakt, iż został zapewniony przez urzędnika o ich pomocy w tym względzie. W zamian jednak odwiedziła go Straż Miejska, która wezwała go do zapłaty za wywóz śmieci. - Ktoś powinien za to ponieść konsekwencje lub przeprosić. Najpierw padają deklaracje słowne, a później się z tego wycofują. Tak się nie robi – mówi zbulwersowany Robert Stanula, właściciel firmy Astro Hurtowni Garniturów w Jaśle.

Wracamy do tematu odpadów popowodziowych złożonych przy ul. Przemysłowej i Towarowej w Jaśle, które powstały w wyniku czerwcowej nawałnicy. Od tamtego momentu do połowy sierpnia br. zalegały tam ogromne kopy śmieci. Głos w tej sprawie zabrał jeden z przedsiębiorców prowadzący firmę, który postanowił przedstawić, jak sytuacja wyglądała z jego perspektywy. Robert Stanula, właściciel firmy Astro Hurtowni Garniturów w Jaśle uważa, że został wprowadzony w błąd przez urzędników miasta Jasła, bowiem 1 lipca otrzymał wiadomość e-mailową, z której wynikało, że władze miasta wesprą przedsiębiorców w tej trudnej sytuacji. „Pragniemy Państwa zapewnić o pełnym zaangażowaniu i wsparciu samorządu miejskiego. Robimy co w naszej mocy, aby zapewnić Państwu jak najszybszą i najbardziej efektywną pomoc w usuwaniu negatywnych skutków zaistniałej sytuacji. W tym zakresie wystąpiliśmy m.in. do wojewody podkarpackiego z prośbą o podjęcie działań, które wsparłyby poszkodowanych. Prośba dotyczyła m.in. uruchomienia środków finansowych z budżetu państwa w związku z zaistnieniem sytuacji kryzysowej na terenie Miasta oraz uporządkowania i wywiezienia powstałych w jej wyniku odpadów. Na chwilę obecną wciąż czekamy na odpowiedź” - czytamy w piśmie podpisanym przez burmistrza Ryszarda Pabiana.
Deklaracje bez pokrycia?
Pan Robert postanowił skontaktować się z urzędem, aby dowiedzieć się czegoś więcej na temat wywozu śmieci. - Zadzwoniłem do urzędu miasta w tej sprawie, gdyż pojawiła się informacja wśród sąsiadów przedsiębiorców, że pomogą z uporządkowaniem śmieci. Pani, która ze mną rozmawiała zapewniła mnie, że odpady zostaną zabrane, tylko wystąpili z wnioskiem do wojewody i czekają na odpowiedź, co zgadzałoby się z treścią w piśmie – wyjaśnia Robert Stanula.
Przedsiębiorca będąc przekonanym, że miasto zorganizuje wywóz śmieci wystawił je przed ogrodzenie przy ul. Przemysłowej w Jaśle. - Na drugi dzień po nawałnicy zabraliśmy się za wysprzątanie firmy, sklepu, magazynu oraz parkingu. W pracach pomagali pracownicy, przyjaciele oraz ludzie dobrej woli za co bardzo dziękuję. Po kilku dniach miasto zgłosiło chęć pomocy, po czym 3 sierpnia br. przyszli strażnicy miejscy i poinformowali mnie o tym, że muszę zorganizować wywóz śmieci na własny koszt. Przypominam, że nie liczyłem na żadną pomoc, ale w sytuacji, gdy byłem zapewniony o zabraniu śmieci, a później urząd się z tego wycofuje i nasyła Straż Miejską na przedsiębiorców - tak nie powinno być – zaznacza R. Stanula.
Przedsiębiorca w czwartek 13 sierpnia wygenerował w systemie BDO kartę przekazania odpadów, po czym skontaktował się z firmą zajmującą się ich wywozem i umówił się na poniedziałek 17 sierpnia, że zabiorą śmieci. - Uznałem temat za zamknięty. W piątek 14 sierpnia ktoś przyjechał i zabrał śmieci nie informując mnie o tym. Pomyślałem nawet, że może urząd zmienił zdanie i miałem zadzwonić do Pani burmistrz, aby podziękować, że stanęli na wysokości zadania. Po czym ponownie przyszli strażnicy miejscy. Dowiedziałem się, że miasto zabrało śmieci, ale przedsiębiorcy są zobowiązani do uregulowania należności. W przypadku odmowy wystawią mi mandat w wysokości 500 zł i skierują sprawę do sądu – opowiada pan Robert. - Należy dodać, że śmieci zostały zabrane nielegalnie z mojego prywatnego terenu. Poinformowałem strażników, że wystąpiłem o wywóz śmieci, mam na to dokumenty i nie rozumiem sytuacji z karaniem, bo nie wiem za co – mówi zaskoczony. Przedsiębiorca nie ukrywa, że ma żal do urzędników, że został wprowadzony w błąd i nikt nie poczuwa się za to do odpowiedzialności. W zamian pozostał niesmak i rozczarowanie. - Stwierdzenie, że miasto uprzątnęło teren za darmo jest nieprawdą. Miasto wywiozło śmieci, ale kosztem zwrotu obarczył przedsiębiorców. Muszę również dodać, że bezczelność ludzka jest przeogromna, gdyż przyjeżdżały osoby prywatne, firmy, które podrzucały odpady, a hałda śmieci rosła. Były w nich bukiety, styropian z tynkiem czy deska klozetowa. Teraz zagwozdkę będzie mieć urząd miasta, bowiem pan Robert zastanawia się na jakiej podstawie zostaną policzone koszty szczególnie, że śmieci zostały zmieszane z innymi odpadami. - Ile śmieci było moich a ile sąsiada? Nie wszystko jest takie transparentne jak to przedstawiają urzędnicy – kwituje. Zapewnia, że zapłaci za wywóz swoich śmieci.
„Daliśmy przedsiębiorcom dużo czasu na usunięcie śmieci”
Z notatek służbowych strażników miejskich wynika, że w dniach od 21-28 lipca br. zostały przeprowadzone kontrole oraz rozmowy z przedsiębiorcami, którzy wystawili śmieci przy ulicach Towarowej i Przemysłowej w Jaśle. Praktycznie wszyscy zobowiązali się zlecić firmie odbiór składowanych odpadów do 31 lipca. Tylko jeden z właścicieli firm podkreślał, że uzyskał informacje o tym, iż to miasto zorganizuje wywóz odpadów. - Zrobiłem rozeznanie i nikt nie przyznał się, że takie zapewnienia o odbiorze śmieci zostały podane do wiadomości któremukolwiek z przedsiębiorców. Chcę również zaznaczyć, że w pierwszych dniach po nawałnicy od piątej rano uczestniczyłem w posiedzeniach Miejskiego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w Jaśle i nie przypominam sobie, aby były prowadzone takie rozmowy – podkreśla Kazimierz Wiśniowski, komendant Straży Miejskiej w Jaśle. - Chcę również dodać, iż z uwagi na liczne telefony od właścicieli firm daliśmy im więcej czasu na zorganizowanie wywozu odpadów. W związku z tym, że nadal nic się nie działo w tym temacie, miasto jako właściciel gruntu, na którym składowane były śmieci zobowiązany był do ich usunięcia. Powiadomiliśmy także przedsiębiorców, że muszą uregulować należności w przeciwnym razie będziemy musieli zastosować postępowanie karne – wyjaśnia.
„Myślę, że dojdziemy do porozumienia”
Kierownik Wydziału Gospodarki Komunalnej Urzędu Miasta w Jaśle przypomina, że obecnie obowiązujące przepisy nie pozwalają samorządom na usuwanie odpadów od przedsiębiorców. Jak wyjaśnia Marcin Gustek, pismo skierowane do wojewody podkarpackiego miało dać odpowiedź, czy w związku z tą trudną sytuacją i nawałnicą, która spowodowała ogromne szkody jest możliwość finansowego wsparcia przedsiębiorców m.in. poprzez uporządkowanie i wywiezienie powstałych w jej wyniku odpadów. Miasto liczyło, że na ten cel otrzymają środki finansowe z budżetu państwa. 18 sierpnia do urzędu wpłynęło pismo z Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie, pod którym podpisał się dyrektor Wydziału Środowiska i Rolnictwa. Wynika z niego, iż środki z rezerwy celowej budżetu państwa na przeciwdziałanie i usuwanie skutków klęsk żywiołowych mogą być przyznane wyłącznie rodzinom lub osobom samotnie gospodarującym, co zostało ujęte w opracowanych przez ministra spraw wewnętrznych i administracji zasadach przyznawania powyższej pomocy. - W świetle obowiązujących zasad, nie ma możliwości udzielania wsparcia poszkodowanym przedsiębiorcom – czytamy w piśmie.
Do miasta wpłynęło wiele interwencji z prośbą o uprzątnięcie zalegających śmieci przy ul. Towarowej i Przemysłowej. Z uwagi, iż nic w tym temacie się nie zmieniło, a przedsiębiorcy z różnych przyczyn nie mogli tego zrobić postanowili uprzątnąć tereny miejskie. - Takie też było oczekiwanie społeczeństwa. Odebraliśmy mnóstwo telefonów z prośbą, aby coś z tym zrobić skoro osoby, które wystawiły czy podrzuciły śmieci nie są w stanie ich wywieźć. Daliśmy im tyle czasu ile mogliśmy. Myślę, że chodziło też o to, aby to wreszcie posprzątać. Rozmawiałem z przedsiębiorcami i jestem przekonany, że dojdziemy do porozumienia, bo rozumiem, że ci, którzy tych odpadów nie wywieźli z różnych przyczyn np. nie mieli wpisu do bazy danych o odpadach i nie mogli śmieci usunąć na pewno nie uciekają się od tego i poczuwają się do odpowiedzialności w zakresie tej ilości odpadów, którą tam faktycznie złożyli. My uprzątnęliśmy tereny miejskie. Teraz kwestia dotyczy rozliczenia tego i wyjaśnienia tej sprawy do końca – tłumaczy M. Gustek.
Miasto wywiozło 50-60 ton śmieci, co kosztowało magistrat około 30 tysięcy złotych. - Jeżeli część odpadów jest złożonych przez konkretne osoby i one się do tego przyznają to ja myślę, że nie będą uchylać się od poniesienia kosztów wywozu odpadów. Chciałbym wyjaśnić, że nie przekazywaliśmy żadnym przedsiębiorcom informacji, że należy wystawiać odpady do drogi, bo miasto będzie je zabierać. Jeżeli ktokolwiek w urzędzie ze sztabu kryzysowego tak powiedział, to tylko z tego powodu, aby odblokowali swoje nieruchomości, na których nie mieli możliwości ich złożyć, ale nie w kwestii tego, żeby te odpady porzucić. Tym bardziej, że jest niezadowolenie, gdyż część przedsiębiorców usunęła śmieci we własnym zakresie, a część tego nie zrobiła, stąd też powstało jedno wielkie nieporozumienie, z którego musimy wybrnąć - kwituje kierownik Wydziału Gospodarki Odpadami Urzędu Miasta w Jaśle.
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

