„Zostawmy przedsiębiorców w spokoju!”. Ostry spór o reklamy w Jaśle. Radni podzieleni
Czy Jasło potrzebuje nowych przepisów regulujących wygląd reklam, szyldów i ogrodzeń? To pytanie wywołało jedną z najdłuższych i najbardziej emocjonujących dyskusji podczas wtorkowej (27 października) sesji Rady Miejskiej Jasła. Zwolennicy zmian przekonywali, że miasto potrzebuje uporządkowania przestrzeni, szczególnie w centrum. Przeciwnicy ostrzegali przed dodatkowymi kosztami dla przedsiębiorców i ograniczaniem swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Ostatecznie, po ponad godzinnej debacie, radni zdecydowali o rozpoczęciu prac nad uchwałą krajobrazową. Za głosowało 11 radnych, przeciw było 8, a 2 wstrzymało się od głosu.

Projekt uchwały przedstawiła radna Agnieszka Sobczyk. Pod dokumentem podpisało się 11 radnych. Jego celem jest rozpoczęcie prac nad przepisami określającymi zasady umieszczania reklam, szyldów, obiektów małej architektury oraz ogrodzeń na terenie Jasła.
Jak podkreślała radna, inicjatywa ma szczególne znaczenie w kontekście prowadzonej modernizacji jasielskiego rynku.
– Uważam, że podjęcie prac nad uchwałą krajobrazową dla Jasła jest ważnym krokiem w kierunku poprawy ładu przestrzennego i estetyki naszego miasta. Szczególne znaczenie ma to w kontekście modernizacji rynku. Prace w jednej z części zostały już wykonane, a modernizacja kolejnej planowana jest na rok 2027. Skoro już inwestujemy w odnowę jednej z najważniejszych przestrzeni publicznych Jasła, warto spojrzeć na jej otoczenie całościowo i zadbać również o zasady dotyczące reklam, szyldów oraz innych elementów wpływających na wygląd przestrzeni miejskiej – argumentowała Agnieszka Sobczyk.
Proponowane regulacje miałyby objąć niemal całe miasto, przy czym szczegółowe zasady mogłyby różnić się w zależności od lokalizacji.
„Mniej zakazów, więcej wolności gospodarczej”
Zdecydowany sprzeciw wobec inicjatywy wyraził radny Krzysztof Czeluśniak. Jego zdaniem wprowadzenie dodatkowych regulacji może negatywnie odbić się na sytuacji lokalnych przedsiębiorców, którzy już teraz zmagają się z rosnącymi kosztami prowadzenia działalności.
– Nie jesteśmy Warszawą. Powiem tak: mniej zakazów, więcej wolności gospodarczej. Jest to ingerencja w prawo własności, ograniczenie działalności gospodarczej. Uważam, że tych przedsiębiorców i tak już obciążamy, nie tylko my, ale państwo: podatkami, gazem, wodą, energią, śmieciami. To teraz jeszcze będziemy im mówić, jaką mają wystawiać reklamę? – pytał Krzysztof Czeluśniak.
Czeluśniak przywoływał rozmowy z przedstawicielami jasielskich firm, w tym PSS, wskazując, że nawet konieczność wymiany szyldów czy usunięcia reklam może oznaczać dla niewielkich sklepów dodatkowe wydatki. Zwracał również uwagę na puste lokale handlowe w centrum miasta.
– Słuchajcie, zwijają się te sklepy. Jeden pan też napisał, żeby mniej biurokracji, a więcej swobody gospodarczej. Zostawmy tych przedsiębiorców. Ludzie proszą, przedsiębiorcy: panowie, dajcie spokój, odstąpcie od tego – apelował radny.
Podobne wątpliwości zgłaszali radni Krzysztof Pec i Anna Szprucińska. Ich zdaniem nowe regulacje mogą nadmiernie ingerować w prawa właścicieli nieruchomości i przedsiębiorców.
– Nie jest to uchwała obowiązkowa. Mam takie osobiste znaki zapytania: czy ja mam mówić mieszkańcom, jakie mają mieć ogrodzenia, z czego mają te ogrodzenia i w jaki sposób mają je robić? To tak trochę wchodzę w gestię wolności obywateli. Apelowałabym, jeżeli możemy coś uwzględnić w planie ogólnym miasta Jasła, zróbmy to w planie ogólnym, a nie rozpoczynajmy następnej procedury – mówiła Anna Szprucińska.
Radny Krzysztof Pec przypomniał natomiast, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla Śródmieścia zawiera już zapisy dotyczące sytuowania reklam, w tym ograniczenia ich powierzchni.
W jego ocenie należałoby przede wszystkim egzekwować obowiązujące przepisy, zamiast tworzyć kolejne.
– Oczywiście estetyka miasta jest bardzo ważna, ale do tej estetyki to nie tylko reklamy, ale również kwestia utrzymania czystości, co też jest dla nas bardzo ważne. Może zajmijmy się bardziej sprzątaniem chodników, a nie wymyślaniem kolejnych przepisów. Czy naprawdę nie mamy innych problemów w mieście niż to, że komuś nie podoba się taka czy inna reklama? – pytał Krzysztof Pec.
Do tych argumentów odniosła się kierownik Andżelika Hajnosz. Wyjaśniła, że przygotowywany obecnie plan ogólny miasta nie może zastąpić uchwały krajobrazowej, ponieważ nie przewiduje tak szczegółowych regulacji dotyczących reklam i elementów małej architektury.
„W Jaśle jest estetyczny bałagan”
Zwolennicy uchwały przekonywali, że rozpoczęcie prac nie oznacza automatycznego wprowadzenia zakazów ani nakazu natychmiastowego usuwania istniejących reklam.
Radna Joanna Banach-Gancarz zwróciła uwagę, że celem inicjatywy jest przede wszystkim podjęcie rozmów z mieszkańcami i przedsiębiorcami.
– Ja mówię tutaj jako jaślanka, jako mieszkanka Jasła. Jak wjeżdżam do miasta po dłuższej nieobecności, no po prostu jest bałagan. W mojej ocenie jest estetyczny bałagan i myślę, że naszą intencją nie jest uderzenie w przedsiębiorców, w mieszkańców. To jest bardziej zaproszenie do rozmowy, żeby usiąść przy stole i wspólnie wypracować jakieś stanowisko. Nie chodzi nam o generowanie dodatkowych kosztów, ale o zwykłą ludzką rozmowę, zastanowienie się nad tym, jakie mamy możliwości i jakie mogą być rozwiązania z poszanowaniem wszystkich osób – przekonywała Joanna Banach-Gancarz.
Za rozpoczęciem prac opowiedziała się również Małgorzata Więch-Kettele, przewodnicząca Zarządu Osiedla Śródmieście i zastępca przewodniczącego Komitetu Rewitalizacji.
Zwracała uwagę na nadmiar reklam na elewacjach kamienic, szyldy po nieistniejących już działalnościach oraz reklamy zasłaniające architekturę budynków. Jej zdaniem warto wypracować zasady, które pozwolą zachować estetykę odnowionego centrum miasta, nie obciążając jednocześnie nadmiernie przedsiębiorców.
Burmistrz: najpierw rozmowy, później ewentualne przepisy
Do dyskusji włączył się również burmistrz Jasła Adam Kostrząb. Podkreślił, że podjęcie uchwały intencyjnej nie oznacza jeszcze wprowadzenia jakichkolwiek ograniczeń.
Zapowiedział, że w przypadku jej przyjęcia powołany zostanie zespół roboczy, który zajmie się przygotowaniem projektu docelowej uchwały. W prace mają zostać zaangażowani mieszkańcy, przedsiębiorcy i specjaliści.
Burmistrz odniósł się także do przedstawionego przez Krzysztofa Czeluśniaka obrazu pogarszającej się sytuacji lokalnego handlu. Poinformował, że w ciągu pięciu lat powierzchnia przeznaczona na działalność gospodarczą w Jaśle zwiększyła się o około 100 tys. m², a liczba podmiotów gospodarczych wzrosła o ponad 200. Zaznaczył również, że wszystkie należące do miasta lokale użytkowe są wynajęte.
Ostatecznie Rada Miejska Jasła przyjęła uchwałę rozpoczynającą prace nad dokumentem krajobrazowym.
Za przyjęciem uchwały intencyjnej zagłosowało 11 radnych: Joanna Banach-Gancarz, Artur Dudek, Jolanta Jachym, Mariola Mazur, Jerzy Okarma, Krystyna Sikora, Agnieszka Sobczyk, Tomasz Stanek, Marcin Węgrzyn, Bogusława Wójcik i Bogdan Ziemba.
Przeciwko uchwale opowiedziało się 8 radnych: Krzysztof Czeluśniak, Urszula Czyżowicz, Zenon Gondek, Krzysztof Pec, Jan Pierzchała, Piotr Samborski, Anna Szprucińska i Leszek Znamirowski.
Od głosu wstrzymało się 2 radnych: Piotr Bialik i Robert Snoch.
Co to oznacza dla mieszkańców i przedsiębiorców?
Na obecnym etapie nic się nie zmienia. Przyjęta uchwała nie wprowadza zakazu reklam ani obowiązku wymiany szyldów czy ogrodzeń. Otwiera jedynie drogę do przygotowania szczegółowych przepisów.
Ich ostateczny kształt ma być przedmiotem dalszych prac i konsultacji społecznych. Dopiero po ich zakończeniu radni będą mogli zdecydować, czy i na jakich zasadach wprowadzić uchwałę krajobrazową w Jaśle.
Red.

