Zwycięstwo Czarnych na inaugurację
JKS Czarni Jasło pokonali w dzisiejszym meczu szesnastej kolejki ligi okręgowej drużynę LKS Iwonki Iwonicz. Jedyną i zarazem zwycięską bramkę dla jasielskiej ekipy strzelił Michał Tusiński.
W drużynie gospodarzy ze względu na kontuzje nie pojawili się w składzie meczowym Piotr Chrząszcz oraz Łukasz Urban, którzy w normalnych warunkach aspirowaliby do gry w pierwszym zestawieniu. Mecz na ławce rozpoczął Bartosz Szopa, który wraca do składu po kontuzji. W podobnej sytuacji jest Michał Blok, który przez około rok nie grał w piłkę. Obecnie zawodnik pracuje nad tym, aby powrócić do optymalnej dyspozycji.

Zadania zawodnikom nie zamierzała ułatwiać pogoda, bowiem na kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem sędziego zaczął padać deszcz, którego opady w czasie spotkania kilkukrotnie nasilały się. Tuż przed prezentacją drużyn kibice i zawodnicy uczcili minutą ciszy ofiary dzisiejszego wypadku drogowego, do którego doszło w okolicach Kolbuszowej, w którym zginęło trzech piłkarzy trzecioligowej Wólczanki Wólka Pełkińska. Czwarta ofiara wypadku zmarła w szpitalu.
W pierwszych dziesięciu minutach meczu obie drużyny starały się szanować piłkę a gra toczyła się głównie w środku pola. W 10 minucie spotkania dobrą akcją popisali się goście, jednak po strzale z pola karnego oddanym przez jednego z zawodników gości piłkę bez trudu wyłapał Wiktor Cyran. Zawodnicy Czarnych próbowali grać głównie skrzydłami. Szybkich pomocników raz po raz uruchamiali defensorzy drużyny gospodarzy. W 13 minucie po dośrodkowaniu Kamila Wietechy piłkę do bramki głową z najbliższej odległości wpakował Michał Tusiński. Strzegący bramki gości Grzegorz Kielar nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia. Mógł jedynie zapytać swoich obrońców gdzie podziewali się, kiedy Tusiński bezkarnie penetrował pole karne Iwonki będąc pozostawionym bez krycia.

Po wznowieniu gry goście niemal natychmiast rzucili się do ataku, aby jak najszybciej strzelić bramkę wyrównującą. Brakowało im jednak dokładności w rozegraniu piłki na połowie przeciwnika. W 19 minucie po szybkiej akcji i prostopadłym podaniu do ustawionego na szpicy zawodnika Iwonki, goście mogli wreszcie znaleźć się w dogodnej sytuacji do zdobycia bramki, lecz doskonale zachował się Cyran, który wyszedł do piłki ekspediując ją poza linię boczną mocnym kopnięciem.
Kilka minut później swoją szansę na zdobycie drugiego gola mogli mieć gospodarze. W polu karnym rywala piłkę przyjmował Tomasz Dziobek. Akcję jednak zdecydowanym wejściem przerwał jeden z obrońców Iwonki, który wybijając piłkę trafił w nogi jaślanina. Kibice nie mieli wątpliwości, że Czarnym należał się rzut karny, czego dowodem były wymowne okrzyki skierowane do arbitra spotkania. Jakub Koza jednak ani myślał skorzystać z gwizdka.

Czarni cofnęli się oddając inicjatywę gościom, którzy nie wahając się ruszyli do ataku na bramkę strzeżoną przez Cyrana. Najpierw doskonałą szansę na wyrównanie zmarnował w 32 minucie Jakub Zima, który otrzymał świetne podanie od Artura Wierdaka. Strzał głową napastnika gości okazał się minimalnie niecelny. Kilka minut później w doskonałej okazji znalazł się Oskar Bączek. Strzał głową gracza Iwonki był jednak zbyt słaby, wobec czego piłkę bez trudu wyłapał Cyran.
W 39 minucie na niepotrzebny faul tuż przed polem karnym zdecydował się Aleksander Nabożny. Do piłki ustawionej blisko 18 metrów od bramki podszedł Jakub Zima. Uderzenie gracza Iwonki szczęśliwie dla Czarnych wylądowało na poprzeczce, choć Cyran wyciągnął się jak struna szybując w powietrzu w poszukiwaniu piłki zmierzającej w samo okienko bramki i z pewnością obroniłby strzał.

Nie był to koniec zakusów gości do strzelenia wyrównującej bramki. W 42 minucie stuprocentową okazję po precyzyjnym podaniu z prawej strony boiska zmarnował Jakub Zima.
Wynik do przerwy nie zmienił się. Czarni schodzili do szatni z przewagą jednego gola. Drugą odsłonę spotkania obie ekipy rozpoczęły w niezmienionych składach. Po przerwie w grze obydwu drużyn pojawiło się wiele niedokładności. Z pewnością na jej przebieg wpływ miały ciągłe opady deszczu, oraz pogarszający się stan murawy.

W 66 minucie kombinacyjną akcją popisali się gracze Iwonki. Dzięki kilku szybkim podaniom i grze na jeden kontakt w polu karnym piłkę otrzymał Artur Wierdak. Pomocnikowi gości zabrakło jednak sił na właściwe wykończenie akcji i umieszczenie futbolówki w siatce, która wylądowała w rękawicach Cyrana.
W 79 minucie gości przed utratą bramki uratował słupek. Na bramkę w tej sytuacji uderzał Bartosz Szopa, który na boisku pojawił się kilkanaście minut wcześniej. Napastnik gospodarzy miał w tym meczu jeszcze jedną okazję do zdobycia bramki. W 90 minucie w polu karnym gości po kontakcie z interweniującym Grzegorzem Kielarem upadł Grzegorz Munia. Sędzia bez wahania wskazał na „wapno”. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Szopa. Strzał napastnika Czarnych obronił jednak Kielar.

Mecz ostatecznie zakończył się skromnym zwycięstwem Czarnych Jasło. Była to siódma w bieżącym sezonie wygrana jaślan w meczu na własnym stadionie. Dzięki zdobyciu trzech punktów dystans jasielskiej ekipy do lidera tabeli nie zmienił się i po szesnastu kolejkach wynosi dwa oczka.
Pomeczowe wypowiedzi.
Wiedzieliśmy, że będzie to trudny mecz i faktycznie tak było. Po dość szybko strzelonej bramce w naszą grę wkradło się sporo nerwowości i niedokładności. W ostatnich kilkunastu minutach oddaliśmy inicjatywę, dzięki czemu goście mieli swoje okazje do zdobycia bramki wyrównującej. W drugiej połowie mieliśmy kilka sytuacji w tym rzut karny, którego nie wykorzystał Bartek Szopa. Należy pochwalić drużynę gości, bowiem nie cofnęli się na swoją połowę, lecz wielokrotnie groźnie atakowali grając otwartą piłkę. Cała nasza drużyna zagrała dobry mecz, trudno byłoby wyróżnić któregoś z zawodników – mówił Ryszard Skuba, trener JKS Czarnych Jasło.
Przyjechaliśmy do Jasła osłabieni w porównaniu do tego, w jakim zestawieniu graliśmy w poprzedniej rundzie. Drużynę w zimowej przerwie opuściło trzech podstawowych zawodników. Do tego Filip Sołtysik musiał pauzować ze względu na czerwoną kartkę, jaką otrzymał w meczu w Korczynie. Boisko jednak pokazało, że byliśmy równorzędnym partnerem do gry dla gospodarzy. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy przywieść z Jasła przynajmniej jeden punkt. Dobry obraz meczu zepsuł nieco sędzia spotkania, który w dziewięćdziesiątej minucie podyktował rzut karny. Decyzja arbitra była całkowicie niezrozumiała – mówił Łukasz Aszklar, prezes LKS Iwonki Iwonicz.
JKS Czarni Jasło – LKS Iwonka Iwonicz 1:0 (1:0)
Bramki.
Michał Tusiński (13 minuta)
Żółte kartki.
JKS Czarni Jasło: Kamil Wietecha
LKS Iwonka Iwonicz: Łukasz Rajchel
Składy
JKS Czarni Jasło: Cyran Wiktor (Br) – Borowiec Michał, Nabożny Aleksander, Dziobek Tomasz, Wojciech Dziedzic (C), Kamil Wietecha, Stelmach Jakub, Artur Wójtowicz (90’ Rodak), Michał Tusiński (81’ Blok), Grzegorz Munia, Damian Kulig (61’ Szopa) – Niemczyński Damian (Br), Szopa Bartosz, Blok Michał, Bartłomiej Rodak, Pham Van Szymon.
Trener: Skuba Ryszard.
LKS Iwonka Iwonicz: Kielar Grzegorz (Br) – Łuszcz Łukasz (C), Bączek Oskar, Zych Sebastian, Bołd Konrad, Farion Piotr (85’ Tomkowicz), Kielar Jarosław, Rajchel Łukasz (76’ Zima K.), Balasa Mateusz, Wierdak Artur, Zima Jakub – Koza Witold (Br), Penar Maciej, Rajchel Bartłomiej, Winiarski Radosław, Zima Kamil, Tomkowicz Łukasz, Wołczański Piotr.
Trener: Kielar Jarosław.
Sędziowali: Jakub Koza (sędzia główny), Przemysław Gawlik, Karol Pękala.
PP
