Tomasz Świątek z Krosna przemierza tysiące kilometrów na rowerze
Tomasz Świątek z Krosna ma 56 lat. Przemierza tysiące kilometrów na rowerze. Przejechał prawie całą Polskę i Europę. Do tej pory „wykręcił” na dwóch kółkach około 350 tysięcy kilometrów. Zwiedził Sycylię, Portugalię, Grecję, Turcję, Norwegię, Ukrainę, Bułgarię, Węgry, Rumunię. Nie pamięta, tak na szybko, wymienić wszystkich. Był też nad jeziorem Bajkał.

Przez okres około trzydziestu lat przejechał na rowerze prawie 350 tysięcy kilometrów.
- Na początku nie jeździłem daleko, ponieważ był problem z paszportami, wizami, był też problem z rowerami - mówi pan Tomasz Świątek.
Pana Tomasza spotkaliśmy w Skansenie Archeologicznym Karpacka Troja, który przyjechał tutaj na dwa dni, oczywiście rowerem. Jego pojazd wyglądał jak dom na dwóch kółkach, było tu wszystko, co potrzebne jest w podróży. Pan Tomasz pokazuje nam też kask firmy Mercedes z numerem 219. – To bardzo cenna pamiątka – chwali się.


- Przejechałem wszystkie kraje na tym samym rowerze. Rama jest z 1972 roku. Inne części, które się zużywają trzeba co jakiś czas zmieniać – podkreśla Tomasz Świątek.
Zawsze podróżuje sam.
– Raz tylko na Uralu byłem z kilkoma osobami, a tak to jeżdżę sam. Nie ma po prostu chętnych na takie wyprawy – uważa pan Tomasz.
Nigdy też nie jeździ nocami, nie nocuje w hotelach, czy na kempingach.

– Podjeżdżam pod dom, przedstawiam się i pytam, czy mogę na posesji rozbić namiot. Jeśli się nie zgadzają to idę do następnego domu – opowiada . - Za granicą są z tym mniejsze problemy niż u nas w kraju, gdzie niejednokrotnie byłem odsyłany od sąsiada do sąsiada – dodaje.
Pytany o koszty takich wyjazdów, Tomasz Świątek twierdzi, że nie są to aż tak duże kwoty.
- W 2000 roku zwiedziłem Portugalię, przejechałem 10 tysięcy kilometrów. Kosztowało mnie to 100 dolarów miesięcznie, a wyprawa trwała trzy miesiące. Mam kilka osób, które mi trochę pomagają finansowo, ale głównie odkładam z tego co zarobię. Szkoda, że Urząd Miasta w Krośnie mi nie pomaga.
Podczas jednej z podróży pan Tomasz miał wypadek.

- Wracałem z Bajkału i kierowca samochodem na mnie najechał. Dość poważnie uszkodził mi ramę, ale siedziałem przy niej dwa dni, podreperowałem ją i szczęśliwie wróciłem do domu – wspomina podróżnik.
Pan Tomasz swoje podróże dokumentuje aparatem fotograficznym.
– Podczas ostatnich wypraw wpadłem na pomysł, by pisać również dziennik i robić z tych podróży filmy. Przy produkcji filmu pomaga mi koleżanka, TV Obiektyw w Krośnie oraz studenci . Na bazie zdjęć i moich wspomnień powstają filmy, które są prezentowane w szkołach, na spotkaniach, czy ogólnopolskiej telewizji . Mam filmy z podróży na Bajkał, z Turcji, Ukrainy, w wersji polskiej i angielskiej. Wiem, że filmy z wypraw trafiły już do Nowej Zelandii, USA, Australii, Ameryki Południowej – zwierza się.

Jest zapraszany na różne spotkania. Miał też kilka wystaw w Rzeszowie, Krośnie i okolicy.
Planował podróż do Kanady. Nawet pewna osoba chciała kupić mu bilet.
- Niestety, w zimie złamałem sobie rękę, sprawa trafiła do sądu, sędzina wyjechała na wczasy i jestem „uziemiony”, bo czekam na odszkodowanie. I dopóki tej sprawy nie skończę, to nie mogę nigdzie wyjechać – tłumaczy Tomasz Świątek. - Gdyby udało się zakończyć problem do Świąt Bożego Narodzenia pojechałbym na pół roku do Australii.

Chętni mogą skontaktować się z Tomaszem Światkiem, komórka: +48 504 709 528, e-mail: tomaszswiatek@interia.pl.
mad
FOT. Marek Dybaś

