Auto dla urzędu za 100 tys. zł
Na poprzedniej sesji radni nie chcieli kupić nowego samochodu dla urzędu miejskiego. 9 lipca jednak zmienili zdanie i wyrazili zgodę, przeznaczając na ten cel 100 tys. zł. i to z opieki społecznej.
To było drugie podejście do kupna samochodu. Na poprzedniej sesji pieniądze na ten cel radni rozdzielili pomiędzy osiedlami. Kwestia ta powróciła na ostatniej sesji. Maria Kurowska, burmistrz Jasła motywowała potrzebę zmiany
8-letniej hondy accord, nie tylko dużym przebiegiem (460 tys. km) ale przede wszystkim oszczędnością.
- Nie byłaby to gospodarność, gdybyśmy w samochód o wartości ok. 15 tys. zł inwestowali ponad 20 tys. zł na części i remont, a potem i tak po roku go sprzedali za jeszcze niższą cenę - mówi M. Kurowska.
Zwrócono również uwagę na planowane w najbliższym czasie częste wyjazdy na duże odległości, gdzie bardzo ważny dla bezpieczeństwa i niezawodności jest sprawny samochód.
Przejedzie jeszcze
nawet milion?
Pomysł najgłośniej zanegował radny Krzysztof Czeluśniak, który nie widzi potrzeby kupna nowego i to tak drogiego samochodu.![]()
![]()
- Z mojej wiedzy, którą nabyłem w salonach Hondy, to auto wymaga remontu generalnego silnika, ale potem można nim jeździć spokojnie nawet do 1 mln km - objaśnia K. Czeluśniak.
Oburzony jest również tym, że pieniądze na poczet nowego zakupu ściągnięto z opieki społecznej, z działu dodatków mieszkaniowych.
Nikt nie ucierpi
Burmistrz tłumaczy, że nie będzie to ze szkodą dla nikogo.
- Wiem, że zostanie ok. 300 tys. zł niewypłaconych dodatków mieszkaniowych. Możliwe, że zostały one przeszacowane, bo albo było za dużo założone na ten cel, albo trochę mniej tych dodatków się wypłaca, bo polepszyła się sytuacja finansowa ludzi - dodaje M. Kurowska.
Markę nowego samochodu poznamy po przetargu, a stara honda, mimo wcześniejszych pomysłów przekazania jej Straży Miejskiej, zostanie najprawdopodobniej sprzedana.
AGNIESZKA FRĄCZEK
Super Nowości z dnia 11_07_2007

