Bankomatowe gangi w natarciu
Karty bankomatowe i kredytowe są nazywane ''plastikowym pieniądzem''. Są wygodniejsze i bezpieczniejsze w użyciu od ''normalnych'' pieniędzy. Jednak i je należy szanować i przy posługiwaniu się nimi przestrzegać zasad bezpieczeństwa, bowiem ich kradzieżą coraz częściej zajmują się wyspecjalizowane, międzynarodowe grupy przestępcze.
Niedawno funkcjonariusze z wydziału do zwalczania przestępczości zorganizowanej Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie wpadli na trop gangu zajmującego się ''czyszczeniem'' kont za pośrednictwem podrobionych kart bankomatowych.
Wpadka Rumuna
- Nie możemy zdradzić, w jaki sposób dowiedzieliśmy się, że na naszym terenie pojawił się obywatel Rumunii, który próbuje z bankomatów podejmować pieniądze, posługując się sfałszowanymi kartami. Było to możliwe dzięki dobrym kontaktom naszego wydziału do zwalczania przestępczości gospodarczej z bankami, itd. Przestępca nie zdawał sobie sprawy z tego, że został rozpracowany. Wytypowaliśmy miejsca, gdzie może się pojawić, poinformowaliśmy tamtejsze komisariaty. No i został zatrzymany dokładnie tam, gdzie wytypowaliśmy, w Opatowie, w woj. świętokrzyskim, w trakcie próby wybierania pieniędzy z bankomatu - mówi komisarz Mariusz Skiba, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie.
33-letni rumuński Rom miał przy sobie kilkanaście tysięcy złotych, 165 podrobionych kart bankomatowych, a także dokładną mapkę z zaznaczonymi bankomatami bez monitoringu. Okradanymi tym razem nie byli Polacy - przestępca wypłacał sobie pieniądze z kont obywateli Wielkiej Brytanii.
Proceder na wielką skalę
Okradanie kont za pośrednictwem bankomatów to ''biznes'' na ogólnoeuropejską skalę. Specjalistami w tej dziedzinie są rumuńscy Romowie. Tworzą oni międzynarodowe gangi oplatające swoimi mackami całą Europę.
- Zaczyna się od zainstalowania na bankomacie specjalnego urządzenia - nakładki imitującej autentyczny czytnik kart. W rzeczywistości jest to skaner kodu magnetycznego karty. Z tym zazwyczaj w parze idzie dyskretnie umieszczona kamera skierowana na klawiaturę bankomatu i nagrywająca wystukiwanie na niej kodu PIN. Potem przestępcy kopiują dane na kartę bankomatową. Przeważnie wykorzystują do tego ''czyste'' karty, na których umieszczają pasek z kodem magnetycznym, czasami jako ''nośnik'' służy karta telefoniczna. Kopiowanie odbywa się zazwyczaj w Wielkiej Brytanii, bądź w którymś z azjatyckich krajów - mówi specjalista od bankowych zabezpieczeń. - Kolejnym krokiem jest wypłacenie pieniędzy. Zazwyczaj przestępcy dokonują tego w krajach, gdzie bankomaty nie wymagają kart z mikroprocesorem. Stąd popularność Polski, gdzie bankomaty obsługują karty starszego typu.
Skala tego zjawiska jest bardzo duża. Tylko w tym roku polska policja zatrzymała kilkanaście ekip ''czyszczących'' konta poprzez bankomaty. Tak było m. in. w Warszawie, Krakowie, na Dolnym Śląsku. Przykład 33-letniego Rumuna wskazuje na to, że przestępcy dotarli już ze swoją działalnością także na Podkarpacie.
Nas też to czeka
Przestępstwa tego typu na razie dotykają głównie obywateli krajów zachodniej Europy. Jednak wobec rozpowszechnienia się ''plastikowych pieniędzy'' w naszym kraju, również i my staniemy się celem gangsterów.
- Tego nie da się uniknąć, to koszt ''cywilizacyjny''. Możemy jedynie starać się poprzez zabezpieczenie i zachowanie podstawowych norm ostrożności minimalizować skutki. Wszystkie nasze bankomaty przy placówkach bankowych są monitorowane. To odstrasza przestępców i tu nie ma praktycznie szans na to, żeby zainstalowali jakieś skanery kart - mówi Jan Puzio, dyrektor banku PKO BP w Tarnobrzegu. - W przypadku bankomatów usytuowanych poza oddziałami, minimum raz w miesiącu są one dokładnie sprawdzane właśnie pod tym kątem. Prosimy też naszych pracowników, którzy często korzystają z nich jako klienci, by na bieżąco zwracali uwagę na to, czy nic się nie zmienia w wyglądzie bankomatu, itd.
Zdaniem bankowców, na razie, o wiele większym problemem w Polsce jest ''czyszczenie'' kont za pośrednictwem oryginalnych kart, które padają łupem złodziei, kieszonkowców, itd.
- Uczulamy wszystkich, by nie nosić w jednym miejscu karty i zapisanego numeru PIN. A to nagminne zjawisko. Przecież w ten sposób sami dajemy złodziejowi dostęp do naszych pieniędzy - ostrzega Jan Puzio.
Rozwaga przede wszystkim
Jak zminimalizować ryzyko, że padniemy ofiarą bankomatowych złodziei radzi również policja.
- Plastikowy pieniądz należy szanować. O trzymaniu osobno karty i numeru PIN już nawet nie wspominam, bo to oczywiste. Wypłacając pieniądze z bankomatu, szczególnie jeżeli jest to urządzenie, z którego korzystamy często, należy zwracać uwagę na to, czy w jego wyglądzie nie zaszły jakieś zmiany. Jeżeli mamy choć cień podejrzenia, że coś jest ''nie tak'', powinniśmy bezzwłocznie powiadomić policję lub bank. Nawet jeżeli będzie to fałszywy alarm, nikt nam tego nie będzie miał za złe, bo ostrożności nigdy dość - radzi komisarz Mariusz Skiba. - Kolejnym miejscem, gdzie może dojść do skopiowania danych z karty są sklepy. Płacąc kartą pamiętajmy, by nie spuszczać jej z oka. Czytniki kart są przy sklepowych ladach, sprzedawca nie powinien z naszą kartą wychodzić na zaplecze, itd. Stosując te podstawowe zasady bezpieczeństwa zmniejszamy prawdopodobieństwo tego, że padniemy ofiarą przestępstwa. ![]()
Piotr Welanyk
Super Nowości z dnia 17_12_2007

