Celnicy i skarbowcy ruszają do boju
Jeśli rząd zgodzi się na żądania celników i skarbowców, budżet będzie to kosztować aż 1,2 mld zł. Aż tyle, bo domagają się po 1,5 tys. zł podwyżki na głowę. A tych głów jest dość dużo. Fiskus zatrudnia w Polsce ok. 45 tys. urzędników, celników zaś jest ok. 16 tys.![]()
I jedni, i drudzy od dawna domagają się lepszych płac. Rząd PiS-u również miał już do czynienia z ich żądaniami. Było to w ubiegłym roku, jednak skończyło się na pikiecie w Warszawie. Tamto niepowodzenie skarbowcy tłumaczą brakiem jedności w swoich szeregach. Teraz ma być inaczej. Do boju ruszają bowiem wszystkie działające w aparacie skarbowym centrale związkowe. Związkowcy nie ukrywają, że oczekują podwyżek od przyszłego roku i chcą, aby środki na to zostały uwzględnione w projekcie budżetu na 2008 r. Jeżeli tak się nie stanie, celnicy i skarbowcy grożą strajkiem włoskim. A wówczas? ![]()
- Przyjdzie pan np. po jakieś zaświadczenie, które normalnie dostaje się od ręki, a... podczas protestu dostanie je pan po 7 dniach, bo taki jest maksymalny termin na jego wydanie - tłumaczy urzędnik rzeszowskiej skarbówki. ![]()
Trudno sobie też nawet wyobrazić, co się będzie działo na granicach.![]()
Skarbowcy i celnicy mają żal do rządu za to, że w tym roku podwyżki dostało już wiele grup zawodowych, opłacanych z budżetu. Tych zaś, którzy do tego budżetu ściągają pieniądze, cały czas się pomija przy podwyżkach. ![]()
![]()
ANDRZEJ BARAN![]()
Super Nowości z dnia 05_09_2007

