„Celpap, zabierajcie ten wasz syf!” - protestują mieszkańcy Jasła
Trzy dni trwał protest mieszkańców osiedla Żółków przeciwko firmie, która przy ul. Leśnej przetwarza surowce mineralne. Jak podkreślają ich gehenna trwa od 10 lat i nie zgadzają się więcej na dalsze uciążliwości związane z jej działalnością. - Hale mają niewyciszone, hałas jest nie do wytrzymania, koparki są włączone cały czas. Nad domami unoszą się kłębiaste pyły. Jednym słowem zrobili sobie dziki zachód! - mówi zbulwersowana Lucyna Juryś, mieszkanka osiedla Żółków.
Film udostępniony przez mieszkańca osiedla Żółków
„ Na układach tu jesteście, tak nie będzie w naszym mieście”, „Celpap, zabierajcie ten wasz syf” - takie hasła znajdowały się na banerach i koszulkach uczestników protestu, który rozpoczął się w poniedziałek i trwał przez trzy dni do środy. Mieszkańcy osiedla Żółków mają dość w szczególności nieustającego hałasu dobiegającego z zakładu oraz pyłów, które poprzez ich pracę dostają się na ich prywatne podwórka.

- Borykamy się z tym problemem od 10 lat. Na samym początku nie wiedzieliśmy, czym zajmuje się ta firma i na jakich zasadach funkcjonuje. Wcześniej docierały do nas informacje o tym, że będzie to zakład produkujący płytki. Nikt nie powiadomił nas, że jest to bentonit mający szkodliwy wpływ na zdrowie - wyjaśnia Daniel Juryś, organizator protestu. - Oni cały czas pracują na zewnątrz. W nocy pracuje ładowarka, koparka. Pyły, które powstają osiadają nam na oknach, w nocy hałas jest tak uciążliwy, że nie można spać. Jesienią ubiegłego roku podjąłem inicjatywę rozmowy z przedstawicielem firmy, jednak z ich strony nie było woli negocjacji. Stwierdzili, że mają pozwolenie i na tym dyskusja się skończyła – dodaje.


Mieszkańcy ul. Leśnej w Jaśle mają żal do władz miasta za to, że 10 lat temu wydały zgodę na powstanie zakładu blisko zabudowań mieszkalnych. Co więcej, nie poinformowali ich o planach ani o rodzaju działalności. - Wszystko było w tajemnicy co to za firma będzie. Czujemy się oszukani! Dzieci i starsze osoby chorują, źle się czują przez to zapylenie. Jak sypią do beczek z dużych worów to jest takie zadymienie, że nic nie widać. W nosie gryzie, gardle gryzie. – skarży się Jadwiga Ryznar. - Tak nie można żyć. My tu jesteśmy cały czas, przez tiry mamy popękane ściany w domach. Kiedy powstał Celpap to w pierwszy rok zastanawiałam się, dlaczego ogórki pienią się, są śliskie. Później zorientowałam się, że to ich wina. Woda była biała jak mleko po umyciu ogórków. Poza tym, wyżej spółki mamy działki budowlane, które nie są nic warte. Nikt ich nie kupi, bo kto się będzie budował przy takim hałasie i zapyleniu? - pyta.


Firma Celpap zajmuje się pozyskiwaniem, przetwórstwem oraz dystrybucją surowców mineralnych. Największe kontrowersje wśród miejscowych wzbudza bentonit, osadowa skała ilasta, który wykorzystuje się m. in. w przemyśle paszowym, czy odlewnictwie. Zdaniem Sanepidu surowce, które wykorzystuje w produkcji firma nie stanowią zagrożenia dla zdrowia człowieka, natomiast nie zaprzecza, że może być uciążliwy. - Pylenie, które występuje to sprawa, która leży w kompetencji do instytucji zajmującej się ochroną środowiska. W przypadku oddziaływania mogę powiedzieć, że surowce mineralne m.in. jak bentonity, kaoliny, magnezyty, talki, siarczany, trasy, dolomity, zeolity nie są szkodliwe dla zdrowia, natomiast na pewno są uciążliwe – tłumaczy Zbigniew Paja, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Jaśle.
Burmistrz Ryszard Pabian zaznaczył, że miastu zależy na powstawaniu nowych miejsc pracy, a nie likwidowaniu obecnie istniejących. - Nie mamy żadnych instrumentów do tego, żeby zlikwidować tę firmę. Rzeczywiście mieszkańcy się skarżą. W ubiegłym roku taka skarga do nas wpłynęła, ale zgodnie z kompetencją przekazaliśmy ją do delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Jaśle. Została przeprowadzona kontrola, która nie wykazała nadmiernych nieprawidłowości w zakresie funkcjonowania tego zakładu. Posiada on wszystkie wymagane zezwolenia i dopuszczenia do produkcji – podkreśla.

Próbowaliśmy się skontaktować z Anną Józefowicz, prezesem spółki Celpap z siedzibą w Wieliczce, aby odniosła się do skarg mieszkańców na działalność firmy. Jednak ze względu na jej nieobecność nie udało nam się z nią porozmawiać. Do sprawy wrócimy wkrótce.

Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

