Czarni Jasło z kolejnym zwycięstwem w lidze. Jaślanie pewnie pokonali Cisy 3:0
Czarni Jasło sięgnęli po kolejne trzy punkty. W meczu 21. kolejki klasy okręgowej podopieczni trenera Mateusza Ostrowskiego pokonali na własnym stadionie zespół Cisów Jabłonica Polska 3:0. Wynik nie odzwierciedla jednak w pełni przebiegu rywalizacji. Goście zaprezentowali przy Śniadeckich 15 całkiem solidny futbol.

Zdjęcia z meczu obejrzycie w FOTOGALERII
Pierwsze minuty rywalizacji pokazały, że goście przyjechali do Jasła z myślą o zaprezentowaniu przed miejscową publicznością ofensywnego stylu gry. Drużyna prowadzona przez Marcina Łukaczyńskiego swobodnie operowała piłką, rozgrywając futbolówkę na jeden lub dwa kontakty. Gospodarze z kolei skupili się na próbach przechwytów w środkowej strefie boiska, aby następnie bezpośrednimi podaniami uruchomić operujących na obu flankach Macieja Sowę i Jakuba Ząbkiewicza. Obrana przez miejscowych taktyka przyniosła owoce w 18. minucie gry. Sowa fantastycznym zwodem ograł jednego z obrońców gości, aby po chwili znaleźć się z piłką w obrębie pola karnego Cisów. Piłka po strzale skrzydłowego Czarnych padła jednak łupem Roberta Sieniawskiego. Bramkarz gości nie miał jednak nic do powiedzenia przy dobitce Sebastiana Sobolaka, który wpakował futbolówkę do pustej bramki.
Gospodarze postanowili pójść za ciosem. W 21. minucie meczu Sebastian Suszko zdecydował się na długie podanie do szarżującego prawą stroną boiska Sobolaka. Piłka minęła obrońcę gości, dzięki czemu napastnik Czarnych miał otwartą drogę do bramki przyjezdnych. Mając przed sobą jedynie bramkarza zdecydował się na podanie do wbiegającego w pole karne Sowy. Pomocnikowi gospodarzy nie pozostało nic innego, jak tylko wpakować futbolówkę do pustej bramki.

Pomimo niekorzystnego rezultatu ekipa Cisów z żelazną konsekwencją czyniła kolejne próby stworzenia zagrożenia pod bramką Damiana Niemczyńskiego. Gościom brakowało jednak precyzji w rozegraniu piłki na połowie gospodarzy. Czarni, po tym jak zdobyli drugiego gola, włączyli tryb ekonomiczny, oddając inicjatywę rywalom. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie. Gospodarze schodzili do szatni przy bardzo korzystnym dla siebie rezultacie.
Po zmianie stron, obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Gościom wciąż nie brakowało animuszu w konstruowaniu kolejnych ataków na bramkę Czarnych. W 48. minucie meczu gospodarze otrzymali pierwsze poważne ostrzeżenie. Na bramkę Niemczyńskiego, z odległości blisko dwudziestu metrów od linii bramkowej, strzelał Sebastian Meier. Piłka otarła się jednak o plecy jednego z obrońców Czarnych i opuściła boisko, wychodząc za linię końcową boiska.

Zaledwie kilka minut później, spod opieki defensorów Czarnych, zdołał uwolnić się Dawid Surmacz. Zawodnik gości wybiegł do prostopadłego podania z głębi pola, aby po chwili znaleźć się z piłką na linii pola karnego i oddać groźny strzał na bramkę gospodarzy. Piłka ostatecznie minęła światło bramki. Przyjezdnym zdecydowanie brakowało skuteczności w wykończeniu akcji ofensywnych.
Otwarta gra, na jaką zdecydowała się drużyna gości, rodziła określone konsekwencję. Z każdą upływającą minutą podopieczni trenera Łukaczyńskiego mieli coraz mniej energii, aby w wystarczająco szybkim tempie przechodzić z gry na połowie rywala, do efektywnej obrony z udziałem większej liczby zawodników przed własnym polem karnym. Problemy gości starali się bezwzględnie wykorzystać Czarni. W 56. minucie meczu, bliski ponownego wpisania się na listę strzelców był Sowa. Piłka po strzale głową pomocnika gospodarzy poszybował jednak nad poprzeczką bramki Cisów.
Na gola polował również Ząbkiewicz. W 56. minucie gry zawodnik Czarnych otrzymał od Sobolaka prostopadłe podanie, dzięki czemu znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Zwycięsko z tej potyczki wyszedł ostatecznie Sieniawski, który ofiarnie zatrzymał piłkę klatką piersiową. Kilka minut później Ząbkiewicz w końcu dopiął swego. Wszystko zaczęło się od Niemczyńskiego, który po tym, jak po dośrodkowaniu gości z rzutu rożnego, pewnym chwytem złapał piłkę, długim wyrzutem posłał w bój Sowę. Skrzydłowy Czarnych podał futbolówkę do Sobolaka, który oczekiwał na nią w środkowej strefie boiska. Snajper gospodarzy natychmiast posłał prostopadłe podanie do wychodzącego na czystą pozycję Ząbkiewicza. Tym razem, w sytuacji sam na sam z Sieniawskim, pomocnik Czarnych zachował pełną koncentrację i umieści piłkę w siatce.

W samej końcówce spotkania Sieniawskiego próbowali pokonać jeszcze Krzysztof Szydło i Mateusz Majka. Obu graczom Czarnych zabrakło jednak skuteczności. Mecz zakończył się zwycięstwem gospodarzy 3:0.
Pomimo niekorzystnego wyniku, trener Marcin Łukaczyński mógł być zadowolony z postawy swojego zespołu. Swoją opinią na temat spotkania podzielił się z dziennikarzami podczas konferencji prasowej. – Nie chcę się usprawiedliwiać, ale do Jasła przyjechaliśmy bez pięciu chłopaków. Było to widać, że straciliśmy sporo jakości na bokach. Pierwsza połowa przebiegała pod dyktando gospodarzy. Stworzyli sobie trzy sytuacje, z których strzelili dwa gole. Zadecydowało nasze ustawienie. Druga połowa była w naszym wykonaniu zdecydowanie lepsza. Pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Brakuje nam jednak napastnika. Od początku rundy borykamy się z tym problemem – tłumaczył.
Satysfakcji ze zdobycia kompletu punktów nie krył z kolei Mateusz Ostrowski. – Ja oraz zespół bardzo chcieliśmy się zrehabilitować za porażkę w meczu z Rymanowem. Chcieliśmy wykorzystać przewagę na bokach, czyli tam, gdzie przeciwnik był osłabiony. Tak padły pierwsze dwie bramki. Udało nam się to wykorzystać. Chcieliśmy zagrać tez odważniej, wysokim pressingiem. Trzeba jednak przyznać, że przeciwnik kilka razy umiejętnie wyszedł. Sebastian Meier i Patryk Sajdak to zawodnicy, którzy potrafią grać w piłkę. W przerwie powiedzieliśmy sobie, że przeciwnik jest niebezpieczny, przez co musimy uważać – mówił.
JKS Czarni 1910 Jasło – Cisy Jabłonica Polska 3:0 (2:0)
Bramki. Czarni Jasło: Sebastian Sobolak (18’), Maciej Sowa (21’), Jakub Ząbkiewicz (66’)
Czarni Jasło: Damian Niemczyński (GK) – Krzysztof Szydło, Sebastian Suszko, Piotr Kosiba, Szymon Sudyka (Więcek 85’) – Paweł Setlak (C), Robert Niemiec (Piątkowski 65’), Karol Rzońca, Jakub Ząbkiewicz (Majka 70’), Maciej Sowa (Pałucki 83’) – Sebastian Sobolak (Polakiewicz 72’) | na ławce rezerwowych: Patryk Szostak (GK), Eryk Piątkowski, Oskar Polakiewicz, Mateusz Majka, Tomasz Pałucki, Adrian Więcek. Trener: Mateusz Ostrowski.
Cisy Jabłonica Polska: Robert Sieniawski (GK) (C) – Remigiusz Pisula (Krauz 68’), Michał Pelczar, Mateusz Kolbusz, Daniel Sarna – Bartosz Kasprzyk, Patryk Sajdak, Paweł Albrycht, Dawid Surmacz – Marcin Balawajder, Sebastian Meier | na ławce rezerwowych: Dominik Krauz. Trener: Marcin Łukaczyński.
MD
