Czarni na „szóstkę” w starciu z Kolejarzem Stróże
Czarni Jasło urządzili sobie festiwal strzelecki w meczu sparingowym przeciwko Kolejarzowi Stróże. Jaślanie pokonali czwartoligowca na własnym terenie, odnosząc pewne zwycięstwo 6:2. Hat-trickiem popisał się Patryk Fryc.
Po dotkliwej porażce w meczu z Legionem Pilzno, rozegranym przed tygodniem, Czarni Jasło podejmowali dzisiaj na własnym terenie ekipę Kolejarza Stróże. Podopieczni Wojciecha Koguta wybiegli na sztuczną murawę boiska piłkarskiego przy ul. Śniadeckich z zamiarem powetowania sobie ubiegłotygodniowego niepowodzenia.
W wyjściowym składzie Czarnych na mecz z Kolejarzem znaleźli się: Damian Niemczyński, Maciej Sowa, Łukasz Stanek, Wojciech Myśliwiec, Hubert Bracik, Jakub Wyderka, Patryk Fryc, Paweł Kowalkowski, Dawid Florian, Mateusz Kurdziel i Marcin Krajewski w roli wysuniętego napastnika. Jeszcze w pierwszej odsłonie meczu na boisku pojawił się Eryk Piątkowski.
Zdjęcia z meczu znajdziesz w FOTOGALERII
Gospodarze szybko, bo już w 6. minucie gry stracili pierwszego gola. Z rzutu wolnego, precyzyjnie przymierzył Daniel Petryla. Piłka po strzale zawodnika gości, wpadła do siatki, tuż przy dalszym słupku bramki. Wynik nie odzwierciedlał jednak przebiegu rywalizacji w pierwszych minutach spotkania, w których to jaślanie mieli nad swoimi rywalami minimalną przewagę. Czarni prezentowali się zdecydowanie lepiej pod względem dyscypliny taktycznej, niż w poprzednim sparingu, szczególnie w fazie gry obronnej. Zespół Wojciecha Koguta rzadko zapraszał rywali w obręb własnego pola karnego.

Paweł Kowalkowski w walce z rywalem/fot. Marcin Dziedzic
Czarni przyzwoicie radzili sobie również w ofensywie, między innymi dzięki opanowaniu środkowej strefy boiska, gdzie operował dzisiaj Paweł Kowalkowski. To właśnie za sprawą ofensywnie usposobionego pomocnika, który jesienią reprezentował barwy Czarnych, gospodarze doprowadzili do wyrównania. Akcję brakową, na lewej stronie boiska zapoczątkował Patryk Fryc. Podaniem zewnętrzną stroną stopy uruchomił wbiegającego w pole karne na prawej flance Dawida Floriana. Ten, w charakterystyczny dla siebie sposób oszukał zwodem obrońcę, po czym podał piłkę wprost do doskonale ustawionego w obrębie szesnastki Kowalkowskiego, który z zimną krwią umieścił ją w siatce. Łukasz Lepucki nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia.
W 27. minucie gry, w niemal stuprocentowej sytuacji do zdobycia gola znalazł się Krajewski. Snajper Czarnych trzykrotnie próbował pokonać Lepuckiego. Bramkarz Kolejarza obronił jednak zarówno pierwszy strzał, jak też dwie dobitki. Czarni objęli prowadzenie w 36. minucie meczu. Fantastycznym strzałem z rzutu wolnego popisał się Fryc. Piłka, która „rogalem” zmierzała w kierunku dalszego słupka bramki, znalazła się poza zasięgiem ramiom, wyciągniętego podczas interwencji niczym struna Lepuckiego.
Gospodarze już w pierwszej odsłonie meczu mogli dobić Kolejarza. Nie uczynili tego jednak, z uwagi na niemoc strzelecką Krajewskiego. Napastnik Czarnych zmarnował dwie bardzo dobre okazje do strzelenia gola.

Marcin Krajewski zapisał na swoim koncie jedno trafienie/fot. Marcin Dziedzic
Po przerwie, trenerzy obydwu ekip dokonali zmian w składach. Okazję do zaprezentowania swoich umiejętności przed nielicznie zebrana publicznością, otrzymali od Wojciecha Koguta między innymi: Mateusz Majka, Łukasz Stanek, Bartek Rodak, Paweł Setlak, Patryk Szostak, Łukasz Kuryj, Karol Szydło, Tomasz Pałucki oraz testowany środkowy pomocnik.
Początek drugiej połowy bezsprzecznie należał do gości. Zespół Kolejarza niemal nie puszczał połowy boiska należącej do Czarnych. Obrońcom gospodarzy dawał się we znaki przede wszystkim Daniel Kmak. Pomocnik ekipy przyjezdnej dobrą grę przypieczętował trafieniem z 55. minuty meczu. Precyzyjnym strzałem w kierunku dalszego słupka bramki, pokonał Szostaka, doprowadzając tym samym do wyrównania.
Dziesięć minut po wyrównującym golu, w polu karnym Czarnych znów zrobiło się gorąco. Gdyby nie fantastyczne interwencje Szostaka, zespół Kolejarza mógłby cieszyć się z prowadzenia w spotkaniu. Napór gości nie słabł nawet na chwilę. W 70. minucie gry piłka po strzale jednego zawodników Kolejarza trafiła w słupek.

Daniel Kmak (w środku), dał się obrońcom Czarnych Jasło (z lewej Bartek Rodak, z prawej Paweł Setlak)
mocno we znaki/fot. Marcin Dziedzic
Kiedy wydawało się, że zdobycie przez gości kolejnego gola pozostaje wyłącznie kwestią czasu, impet, z jakim Kolejarz atakował bramkę Czarnych zdecydowanie osłabł. Teraz, to ofensywni gracze gospodarzy częściej meldowali się w obrębie pola karnego rywala. Punktem zwrotnym okazała się akcja z 75. minuty meczu, w której do siatki po dobitce trafił Fryc. Zaledwie dwie minuty później doświadczony pomocnik, wpisał się na listę strzelców po raz trzeci, tym razem wykorzystując podanie Rodaka.
W 80. minucie gry było już 5:2. Piłkę do siatki z najbliższej odległości wpakował Rodak, korzystając z podania Floriana. Wynik na 6:2 ustalił w 90. minucie meczu Krajewski, pewnie wykorzystując rzut karny.
W kolejnym przedsezonowym sparingu drużyna Czarnych Jasło zmierzy się z zespołem Wisłoka Wiśniowa.
MD
