Czarni wypunktowali LKS Czeluśnica
W piątkowym starciu pomiędzy LKS-em Czeluśnica a Czarnymi Jasło, lepsza okazała się ekipa gości. Zdecydowała dojrzałość taktyczna zespołu prowadzonego przez Mateusza Ostrowskiego. Czarni pokonali faworyzowanego rywala 3:0. Wszystkie gole padły po stałych fragmentach gry.

Maciej Sowa/fot. Marcin Dziedzic
Faworytem spotkania, które obie ekipy rozegrały w miniony piątek na stadionie sportowym w Czeluśnicy, byli gospodarze. Miejscowy LKS doskonale radzi sobie w tym sezonie na boiskach krośnieńskiej okręgówki. Podopieczni Szymona Gołdy zajmują w ligowej tabeli trzecią pozycję, tuż za pretendującymi do awansu Stalą Sanok i Startem Rymanów. Za gospodarzami sobotniego starcia przemawiały jednak nie tylko liczby. Wystarczy wspomnieć, że w sierpniu bieżącego roku Czarni pożegnali się z rozgrywkami Okręgowego Pucharu Polski właśnie za sprawą LKS-u Czeluśnica. Wówczas jaślanie ulegli popularnej „Czelsi” 2:4.
Pierwsza połowa spotkania 14. serii gier klasy okręgowej w sezonie 2022/23 nie była porywającym widowiskiem. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Zespół gości, który preferuje grę wysokim pressingiem, tym razem postanowił oddać inicjatywę rywalom. Mateusz Ostrowski ordynując swoim zawodnikom grę średnim i niskim pressingiem, zamierzał wciągnąć gospodarzy na połowę Czarnych. Piłka po odbiorze miała natychmiast trafiać w wolne sektory boiska. Goście nastawieni byli na klasyczną grę kontratakiem. Pierwsza odsłona rywalizacji zakończyła się bezbramkowym remisem.
Po zmianie stron Czarni zaczęli dyskontować założenia taktyczne. Problemy gospodarzy zaczęły się od wyrzucenia z placu gry Kacpra Zięby, który za faul otrzymał od sędziego drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Piłkę z rzutu wolnego, w pole karne dośrodkował Patryk Fryc. W zamieszaniu podbramkowym najlepiej odnalazł się Rafał Mastaj, który dosłownie wepchnął futbolówkę nogą do siatki.
Podrażnieniu utratą gola goście, rzucili się do ataku. Marzenia o strzeleniu wyrównującego gola skutecznie wybił im jednak z głowy Damian Niemczyński, który przy groźnych strzałach zawodników LKS-u popisał się kilkoma świetnymi interwencjami. Tymczasem Czarni ani myśleli zbaczać z raz obranego kursu, co szybko przyniosło im kolejnego gola. Po jednym z kontrataków, w sytuacji sam na sam z Igorem Wanatem znalazł się Marcin Krajewski. Zanim jednak zdążył wbiec w obręb szesnastki, akcję gości postanowił przerwać Konrad Gogosz, który chwilę później, za faul taktyczny obejrzał czerwoną kartkę. Gościom przyszło zapłacić podwójnie za ten błąd. Do piłki ustawionej w odległości około 20. metrów od linii bramkowej podszedł nie kto inny, jak Patryk Fryc. Piłka po jego strzale wylądowała na murze złożonym z zawodników gospodarzy. Szczęśliwie jednak wróciła do pomocnika Czarnych, który technicznym strzałem w okienko bramki umieścił futbolówkę w siatce.
Wynik meczu, precyzyjnym uderzeniem z rzutu wolnego ustalił Maciej Sowa. Gospodarze, pomimo gry w osłabieniu starali się szukać kolejnych okazji do odrobienia strat. Czynili to jednak nieskutecznie. Ostatecznie to Czarni cieszyli się z trzech punktów. Już jutro (niedziela 13 listopada) jaślanie podejmą na własnym stadionie ekipę Markiewicza Krosno. LKS Czeluśnica czeka z kolei arcytrudne zadanie urwania punktów Startowi Rymanów. Obydwa spotkania rozegrane zostaną punktualnie o godz. 13.
MD
