Czarni wypunktowali Wiki Sanok
Zespoły rywalizujące w rozgrywkach krośnieńskiej klasy okręgowej mają za sobą intensywny początek sezonu 2023/24. We wtorkowe popołudnie Czarni Jasło zmierzyli się na własnym stadionie z ekipą Wiki Sanok. Choć spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 2:0 to trzeba przyznać, że podopieczni Patryka Fryca napsuli jaślanom sporo krwi. Ozdobą meczu było fantastyczne trafienie Marcina Janusa z rzutu wolnego.

Na zdjęciu Łukasz Lepucki
Zdjęcia z meczu obejrzysz w FOTOGALERII
Na starcie nowego sezonu krośnieńskiej okręgówki Czarnym Jasło przyszło zmierzyć się z drużynami, które w poprzedniej kampanii awansowały do wyższej klasy rozgrywkowej. W minioną sobotę, nie bez problemów, jaślanie pozostawili w pokonanym polu zespół Górnika Grabownica. Do wtorkowego starcia z Wiki Sanok przystąpili zatem z kompletem zdobytych punktów. Sanoczanie mają zdecydowanie bardziej wymagający terminarz. W pierwszej kolejce spotkań zmierzyli się ze Startem Rymanów, jednym z głównych pretendentów do awansu. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości 3:0. Wyjazd do Jasła był dla Wiki kolejnym poważnym sprawdzianem.
W pierwszej połowie meczu obie ekipy nie stworzyły zapierającego dech w piersiach widowiska. Gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Strzałów na bramkę było jak na lekarstwo. Tak, czy inaczej, wyższą kulturę gry prezentowali goście. Sanoczanie starali się szanować piłkę, cierpliwie konstruując ataki pozycyjne. Czarni z kolei, w odróżnieniu od założeń taktycznych na sobotni mecz z Górnikiem postanowili zostawić rywalom nieco więcej miejsca na boisku.

Na zdjęciu Karol Rzońca
Pierwszy i jak później miało się okazać, jedyny groźny strzał na bramkę oddali goście. W 35. minucie gry sanoczanie wyszli z szybkim kontratakiem. Piłka powędrowała do szarżującego na lewej flance Pawła Pelca. Pomocnik gości przyjął piłkę, aby po chwili znaleźć się z nią w polu karnym Czarnych i oddać groźny strzał na bramkę. Między słupkami doskonale spisał się jednak Łukasz Lepucki, który doskonałą interwencją uchronił swoją drużynę przed utratą gola.
Po zmianie stron obraz gry nie uległ znaczącej zmianie. Znów groźniejsi pod bramką przeciwnika byli goście. W 60. minucie meczu przed doskonałą szansą na zdobycie gola stanął Filip Pielech. Na drodze do spełnienia marzeń sanoczan o objęciu prowadzenia ponownie stanął bramkarz gospodarzy. Lepucki popisał się fantastyczną robinsonadą, zatrzymując piłkę, która niechybnie zmierzała w kierunku okienka bramki.
Mecz stał się bardziej otwarty. W 63. minucie rywalizacji Czarni wreszcie stworzyli realne zagrożenie pod bramką strzeżoną przez Dawida Czarneckiego. Wszystko zaczęło się od wyrzutu piłki z autu. Futbolówka trafiła do ustawionego w polu karnym Pawła Remuta, który następnie przedłużył jej lot, aż spadła wprost na głowę Rafał Mastaja. Defensywny pomocnik Czarnych intuicyjnie skierował ją w światło bramki. Ostatecznie jednak musiał obejść się smakiem, bowiem piłka trafiła wprost w bramkarza drużyny przyjezdnej.

Na zdjęciu (z lewej) Marcin Janus
Przełomową dla losów meczu okazała się akcja z 65. minuty gry. Przed polem karnym doszło do faulu na jednym z zawodników Czarnych. Arbiter spotkania nie miał wątpliwości, że gospodarzom należy się stały fragment gry. Do piłki ustawionej w odległości około 25 metrów od bramki podszedł Marcin Janus. Pomocnik, który trafił do drużyny Czarnych w trakcie letniego okienka transferowego skierował piłkę do siatki, zdejmując przy tym przysłowiową „pajęczynę” z bramki. Czarnecki nie miał w tej sytuacji nic do powiedzenia.
W 77. minucie meczu gospodarze podwyższyli prowadzenie. W środkowej strefie boiska o górną piłkę postanowił powalczyć Wiktor Fara. Pomocnik Czarnych o filigranowej posturze starł się z dysponującym o wiele lepszymi warunkami fizycznymi obrońcą ekipy przyjezdnej. Do piłki, która szczęśliwie odbiła się od pleców młodego zawodnika gospodarzy, natychmiast dopadł Karol Rzońca, który nie namyślając się oni chwili, popędził z nią w kierunku bramki przeciwnika. W sytuacji sam na sam z bramkarzem, technicznym strzałem pokonał Czarneckiego.
Wynik spotkania nie uległ już zmianie. Czarni Jasło pokonali na własnym stadionie Wiki Sanok 2:0. Choć rezultat nie przyniósł sanoczanom upragnionych punktów, to podczas pomeczowej konferencji prasowej Patryk Fryc pochwalił swoją drużynę za postawę na murawie. – To fajne uczucie, kiedy wraca się do klubu, dla którego zostawiło się trochę zdrowia i mu pomogło. My mamy młody zespół złożony z chłopaków, którzy dopiero uczą się tej ligi. Jestem zadowolony. Powiedziałem drużynie, że trzeba szanować piłkę, próbować grać i rozwijać się. Mamy dziewięciu młodzieżowców w składzie. Każdy przyszedł tutaj uczyć się i rozwijać. W pierwszej połowie stworzyliśmy sytuację brakową, w drugiej też. Gratuluję Czarnym zwycięstwa. Na pewno będą walczyć z Rymanowem o awans. My robimy swoje – mówił.
Trener Mateusz Ostrowski nie ukrywał z kolei, że sztab szkoleniowy zaskoczył założeniami taktycznymi na wtorkowe spotkanie. – Zespół przyjezdnych zaskoczył nas personaliami i ustawieniem na boisku poszczególnych zawodników. Analizują mecz, jaki rozegrali z Rymanowem, wyglądało to troszeczkę inaczej. Przyniosło im to efekty postaci dwóch sytuacji bramkowych. My nie mogliśmy stworzyć klarownych okazji bramkowych. Przed meczem uczulałem moich chłopaków, że muszą być cierpliwi, bo zespół gości zostawił dużo zdrowia w meczu ze Startem. Tam drużyna Wiki wychodziła do wysokiego pressingu, zespół dużo biegał. W tej lidze z zawodnikami amatorami, przy takiej pogodzie, musi się to odbić. Do tego, po przerwie przeszliśmy na system rozegrania z trójką z tyłu i dwiema dziesiątkami podwieszonymi pod napastnikiem. Opanowaliśmy wtedy sytuację. Zaczęliśmy operować piłką i uzyskiwać przewagę. Zwieńczeniem było kapitalne uderzenie naszego zawodnika (Marcina Janusa – przyp. red.). Do zwycięstwa przyczynił się tez brakarz, który wybronił dwie sytuacje. Te elementy były kluczowe – tłumaczył.
JKS Czarni 1910 Jasło – KS Wiki Sanok 2:0 (0:0)
Bramki. Marcin Janus (65’), Karol Rzońca (77’)
Składy.
Czarni Jasło: Łukasz Lepucki (GK) – Piotr Kosiba (Gogosz 82’), Paweł Remut (C), Sebastian Suszko, Rafał Mastaj (Setlak 82’) – Karol Potera (Więcek 85’), Karol Rzońca, Marcin Janus Sudyka 90’+6), Wiktor Fara, Tomasz Tragarz - Mateusz Michoń (Majka 73’) | na ławce rezerwowych: Patryk Szostak (GK), Paweł Setlak, Konrad Gogosz, Szymon Sudyka, Adrian Więcek, Mateusz Majka. Trener: Mateusz Ostrowski.
KS Wiki Sanok: Dawid Czarnecki (GK) – Szymon Pluskwik, Petro Velychko, Adam Osiniak (C), Gabriel Furdak – Szymon Florek, Patryk Fryc, Dawid Pelc, Dominik Pielech, Kacper Rudy – Filip Pielech | na ławce rezerwowych: Grzegorz Woźny (GK), Mateusz Sokołowski, Jerzy Domaradzki, Brajan Milczanowski, Paweł Tarapacki, Miłosz Dobrowolski, Łukasz Lachiewicz, Kacper Bolanowski. Trener: Patryk Fryc.
MD
