Drugi singiel zespołu Mindfield (VIDEO)
To już oficjalne! Debiutancki album zespołu Mindfield ukaże się 16 sierpnia. - Mamy muzykę bardzo różną, od wpadających w ucho melodii, poprzez odlotową psychodelię, po totalny czad - powiedział nam Paweł, gitarzysta zespołu.
Płyta, nad którą pracowali ponad dwa lata, zawierać będzie muzykę o bardzo dużej rozpiętości stylistycznej. - Nie chcieliśmy się z żaden sposób ograniczać i sami nie wiedzieliśmy w którym kierunku nas to zaprowadzi. W ostateczności mamy muzykę bardzo różną, od wpadających w ucho melodii, poprzez odlotową psychodelię, po totalny czad - mówi nam Paweł, gitarzysta zespołu.
Można to brać na serio, sądząc po dwóch utworach, które zespół już udostępnił. Tytułowy "Teeth Marks" to w pierwszej połowie przebojowy, rockowy numer, w drugiej zaś klimat staje się majestatyczny, ze ścianą gitar i mnóstwem przestrzeni. "Incepting Crowds" to z kolei metalowe uderzenie, do jakiego zdążyli już nas przyzwyczaić wcześniej.
Na pytanie, czemu nie uderzają do wytwórni płytowych, odpowiadają: Głównie chodzi o kasę i warunki. Propozycje, jakie dostaliśmy, mówiły o promocji tylko i wyłącznie w postaci jakichś notek gdzieś w gazecie i samego faktu ukazania się płyty w sklepie. Nie czarujmy się, to za mało. Zwłaszcza, że wtedy praktycznie cała kasa ze sprzedaży nie trafia do nas. Czasy się zmieniły. Internet jest potężnym narzędziem, pozwalającym na promocję na niespotykaną wcześniej skale za pomocą własnych środków. Dodatkowo chcemy, aby cena płyty była jak najniższa, żeby nie była zaporowa. Wszyscy, którzy coś wiedzą o nowoczesnym rynku muzycznym w Polsce, doradzali nam, żebyśmy na tym etapie funkcjonowania zespołu zrezygnowali z usług wytwórni.
Panku, frontman zespołu dodaje - Wcześniej nie mieliśmy doświadczenia i kontaktu z, ze tak powiem "promującym przemysłem muzycznym". Po kilku propozycja i rozmowach po prostu włosy stanęły nam dęba. Nie dość, że wytwórnia ogranicza graficzne wydanie płyty, przejmuje prawa do muzyki, to jeszcze ze sprzedaży płyt zespół dostaje 0 złotych. To tak jakby robotnik na budowie zasuwał cały dzień ze świadomością, że wieczorem nie dostanie wynagrodzenia, tylko szef poklepie go po plecach i powie "Mega robota, przyjdź jutro synu". Dramat. Finalnie będzie tak: ktoś zainteresowany będzie miał możliwość przesłuchania próbek płyty w internecie i jeśli go zachęcą, to zakupi płytę prosto od nas, bez opłacania wytwórni, która okrada i jego i nas. Z wytwórnią, płyta kosztowała by 39zł i byłaby wdana do bani, bez wytwórni koszt płyty to 25zł i wydanie jest dokładnie takie jak chcemy. Wybór mógł być tylko jeden.
Pod koniec października zespół planuje koncert w Jaśle!
(gm)
