Dziś Dzień Zakochanych – dowiedz się, jak celebrują go znani z regionu!
Choć mówi się, że miłość ukochanej osobie należy wyznawać codziennie –obchodzone rokrocznie 14 lutego Walentynki dla milionów zakochanych z całego świata stanowią szczególną mobilizację do okazywania sobie wzajemnych uczuć. O podzielenie się refleksjami na temat tego święta i pomysłami na dzisiejszą jego celebrację zapytaliśmy związanych z Jasłem muzyków, sportowców i przedstawicielkę świata mody.

Marcin DPD Rąpała (muzyk, twórca filmu „Urodzeni w Mieście Snów”):
Walentynki nie są dla mnie najważniejszym świętem, bo dla zakochanych każda okazja do okazywania sobie czułości jest dobra. Nie mniej jednak wraz z moją ukochaną odwiedzimy dziś naszą ulubioną restaurację a potem wybierzemy się razem na jedną z walentynkowych imprez.
fot. Natalia Dubiel
Aleksandra Antas (modelka, finalistka III edycji programu Top Model):
Generalnie nie obchodzę Walentynek, ponieważ uważam, że miłość należy sobie okazywać na co dzień. Poza tym jest to święto głównie komercyjne, które wymusza na ludziach kupno droższych upominków tylko dlatego, że przecież wypada coś dać swojej drugiej połówce. Dlatego nie przywiązuję wagi do tego święta i zamierzam spędzić ten dzień tak, jak każdy inny, zwyczajny.

Rafał Berkowicz (muzyk rockowy, basista formacji Krusher i Blackjack):
Dzień Zakochanych jest dla mnie trochę dziwnym świętem. Generalnie nie bardzo rozumiem, jaki jest jego sens – czy jeśli ktoś kogoś kocha to w walentynki powinien czynić to bardziej, mocniej? Być może chodzi o kupowanie prezentów i napędzanie sprzedaży w sklepach – wiadomo, że ludzie w emocjach łatwiej wydają pieniądze, handlarze doskonale to wykorzystują. Ja z racji choroby wieczór prawdopodobnie spędzę w domu – romantyczną aurę wytworzę sobie muzyką puszczoną z winyli. Myślę, że płyta zespołu TSA, czy innego przedstawiciela klasycznego rocka będzie na tę okoliczność wręcz idealna.

Adriana Gołębiowska (dziennikarka, sporadycznie aktorka):
Walentynki to święto które staram się obchodzić na co dzień, bo przecież nie kocham tylko od święta! W te walentynki nie planuje corocznej romantycznej kolacji, ani wspólnego wyjścia do kina z moim ukochanym. Dzisiejszy dzień spędzamy w czwórkę razem z moimi rodzicami, największymi miłościami mojego życia. Wszystkim Wam kochani życzę, aby czternastego lutego obchodzić codziennie, bo nic tak nie uskrzydla jak miłość.

fot. Robert Berkowicz / www.halogorlice.pl
Adam Pucykowicz (muzyk rockowy, perkusista zespołu Krusher, organizator koncertów i festiwali):
Walentynki czyli słynne "święto tynkarzy" polecam każdemu – zakochanemu czy też samotnemu. Cudownie jest gdy są motylki w brzuszku, całuski w parku, czy wspólny bigos przy fajnej muzyce – najlepiej przy dobrym, solidnym heavy metalu. Ja osobiście Święto Zakochanych spędzę samotnie w studio nagrań, pracując nad warstwą klawiszową do najnowszej płyty zespołu Krusher.

fot. Kamil Muszański
Mariusz Chajec (zawodnik BMX Racing, Wicemistrz Polski w tej dyscyplinie):
Myślę, że są ludzie, dla których to święto jest bardzo ważne lecz są tez tacy, którzy nie uznają go i wyznają zasadę: „cały rok jest na okazywanie uczuć”. Walentynki dla wielu osób stanowią coś wyjątkowego – dla sportowca są kolejnym dniem treningu. Jeśli chodzi o mnie, to od kilku lat są, brzydko mówiąc, schematem. Najpierw śniadanie według diety, którą stosuje, zaraz po nim rower i kilkunastokilometrowy rozruch. Potem powrót do domu i orientacja w temacie walentynek – myślenie nad tym, jak zadowolić drugą połowę swojego serca. Trzeba kupić kwiaty, upominek – pojadę po nie oczywiście rowerem, aby wykorzystać każdą minutę na prace nóg, chociaż dziś pogoda nas nie rozpieszcza. Po powrocie pora wrócić do ćwiczeń i spakować się na wieczorny trening, przed którym czeka mnie oczywiście wyjście na miasto i kolacja z dziewczyną, podczas której nawet przez chwile nie mogę pomyśleć o napiciu się wina czy innego trunku z „procentami”. Podobny rygor dotyczy jedzenia – muszę mieć na uwadze, że chwilę później będę już na siłowni gdzie czeka mnie ostra praca nad sobą. Sezon już blisko – a uczucia można okazywać ukochanej każdego dnia.

Łukasz Michnal vel DJ M-Lukas (didżej, konferansjer, prezenter Polskiego Radia Cardiff):
Walentynki – kolejne święto, które na dobre zadomowiło się w naszym kalendarzu. Dla jednych kiczowate, tandetne a czasem nawet przymusowe. Dla mnie osobiście 14 lutego jako "Dzień Św. Walentego" byłby dniem jak każdy inny gdyby nie jedno wydarzenie sprzed kilku lat. Otóż właśnie 14 lutego oficjalnie rozpoczął się mój związek z Agatą - obecnie moją żoną. Jak spędzę dzisiejszy dzień? Ogólnie upłynie on pod znakiem pracy, najpierw studio i przygotowywanie materiałów muzycznych dla rozgłośni radiowej w UK, wieczorem zaś prowadzę imprezę walentynkową w jednym z jasielskich lokali. Oczywiście w grafiku znajdzie się również czas na rocznicową kolacje z żoną, która dzielnie znosi mój tryb życia związany z kalendarzem występów artystycznych czy godzinami poświęconymi na treningi, mecze i prowadzenie klubu sportowego, którym mam przyjemność zarządzać. Podsumowując mój wywód dotyczący 14 lutego – dla mnie ta data ma nieco inny wymiar aniżeli ta cała napompowana komercyjna otoczka Walentynek.

fot. Szymon Władyka
Marek Konieczny (muzyk jazzowy, gitarzysta, członek m.in. jasielskiej formacji Afera Blues Group):
Święto Zakochanych nie jest niestety dniem wolnym od pracy i to ona pochłania mi większą jego część. Ten piątek niczym szczególnym nie różni się od innych piątków w roku i spędzam go prowadząc zajęcia w Szkole Muzycznej w Głogowie Małopolskim. Wieczorem wybieram się do rodzinnego Jasła, żona niestety musi zostać z dziećmi w domu w Rzeszowie – tak więc niestety nie będzie nam dane spędzić razem tegorocznych Walentynek.
Jakub Hap
