"Dziurawy" interes
Mieszkańcy osiedla Niegłowice cieszyli się z remontu drogi, o który zabiegali od wielu lat. Jednak podczas inwestycji zniszczone zostały chodniki. To wywołało wśród ludzi ogromne niezadowolenie i oburzenie. O tym, jak bardzo jest to dla nich dokuczliwe wspominali na zorganizowanym w listopadzie spotkaniu osiedlowym.

Starostwo Powiatowe w Jaśle przeprowadziło remont na drodze relacji Jasło – Niegłowice - Dębowiec, na który od lat dopatrywano się z utęsknieniem. Inwestycja wykonywana przez powiat w ramach odbudowy nawierzchni oraz konstrukcji mostu w Bajdach w ciągu drogi powiatowej relacji Jasło – Dębowiec - Folusz stała się tematem dyskusji na spotkaniu osiedlowym w Niegłowicach.
Warto wcześniej przypomnieć, że gminy wsparły powiat w kosztach tego zadania. Gmina Dębowiec przekazała 175 tys. zł na przebudowę drogi, a 105 tys. zł na przebudowę konstrukcji mostu. Gmina Jasło również dołożyła się przekazując 100 tys. zł. Miasto Jasło przeznaczyło 80 tys. zł dla starostwa na przebudowę skrzyżowania z ulicą Gajową. Gdy to nie doszło do skutku, pieniądze wykorzystano na wymianę krawężników przy inwestycji drogowej na osiedlu Niegłowice. I od tego zaczął się cały problem z chodnikami.

- Przekazaliśmy te pieniądze na coś innego. Proponowaliśmy, aby wykonać odpowiedni zjazd w stronę ulicy Gajowej. Zależało nam na tym, żeby za te środki to skrzyżowanie dobrze przebudować. Okazało się jednak, że tego nie można zrobić. W związku z tym przebudowane zostały krawężniki, ale ten, kto podejmuje taką decyzję ma chyba świadomość, że aby wyrównać płytki chodnikowe do wysokości nowych krawężników trzeba dołożyć trochę materiału i zrobić podsypkę. Podkreślam, że to nie powinno być robione z naszych pieniędzy tylko inwestora. My pomagamy. Zauważyłem, że przy tej okazji chodniki zniknęły i jakby zapomniano o tym wszystkim – podkreśla burmistrz miasta Jasła Andrzej Czernecki.
Maria Jagielska przewodnicząca osiedla Niegłowice interweniowała w tej sprawie niejednokrotnie. Zwracała uwagę na brak chodnika, który zniknął przy pracach odbudowy drogi. Stało się to dokuczliwe szczególnie dla mieszkańców, którzy chcą dojść do kościoła a dzieci do szkoły.

- Dramat, co się dzieje. Skoro wyciągnęli dobre płytki, to mogli je z powrotem wsadzić w dziury! Wzięli te płytki i ziemią zarównali. Mieszkańcy są tym zbulwersowani. Chodniki są kompletnie zniszczone, a starostwo nic nie zrobi, bo nie ma rzekomo pieniędzy – mówiła zdenerwowana przed spotkaniem osiedlowym Maria Jagielska, przewodnicząca osiedla Niegłowice.
Na spotkaniu, w którym udział wzięli władze miasta i powiatu oraz mieszkańcy padły deklaracje z obu stron. Miasto obiecało dołożyć powiatowi 20 tys. zł na odbudowę chodnika i tak też się stało. Starostwo zaś zaznaczyło, że własnymi siłami Powiatowy Zarząd Dróg będzie poprawiał te chodniki.

- Takie prace przy poprawie chodników trwają. Będą kontynuowane w chwili, gdy dostaniemy środki z miasta w kwocie 20 tys. zł. Zakupimy materiał i w przyszłym roku chodniki zostaną poprawione w tych newralgicznych miejscach. Nie liczymy na pochwały ze strony mieszkańców, chociaż przykro nam było, kiedy nie wypowiedzieli, chociaż jednego pozytywnego słowa, pomimo tego, że cała droga została wyremontowana, o co od lat zabiegali – podkreśla Tadeusz Górczyk, etatowy członek Zarządu Powiatu.
Jak przy każdej inwestycji zawsze mogą pojawić się kontrowersje i głosy niezadowolenia. Zrozumiałym jest, że mieszkańcy osiedla Niegłowice walczyli o chodnik dbając w ten sposób o swoje bezpieczeństwo. Kłótnie zostały jednak szybko zażegnane. Bez większych przepychanek miasto i starostwo doszło do porozumienia. I choć na poprawę chodników mieszkańcy będą musieli poczekać do wiosny, to nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.
Ilona Dziedzic
