Emocje w Trzcinicy wzięły górę!
Mieszkańcy przysiółków Dąbrowy i Barzykówka domagają się ze strony władz gminy Jasło większego zaangażowania w poprawę nawierzchni dróg, które są w fatalnym stanie. Chociaż wielokrotnie zgłaszali ten problem, to jak podkreślają ich interwencje odbijają się jak groch o ścianę.

Władze gminy, powiatu jasielskiego wraz z sołtysem spotkali się z mieszkańcami, aby porozmawiać o inwestycjach i wydatkach poniesionych na terenie drugiego pod względem wielkości sołectwa w gminie Jasło - Trzcinicy. Chociaż zgłaszanie inwestycji do budżetu odbywa się każdego roku we wrześniu to mieszkańcy przysiółków Barzykówka i Dąbrowy nie chcą już dłużej czekać. Niektórzy z nich od wielu lat zabiegają o asfaltowanie drogi, mimo to wciąż bezskutecznie.

W błocie po kolana
Sołtys Trzcinicy Jerzy Żurowski na spotkaniu sołeckim odczytał pismo, które otrzymał od mieszkańców przysiółka Barzykówka. Podkreślają w nim, że mieszkają przy drodze gminnej. Niestety ze względu na brak asfaltu, a jedynie doraźne posypywanie kruszywem powoduje, że samochody grzęzną w błocie.
- Urząd gminy wypłacił już odszkodowanie jednemu mieszkańcowi za uszkodzenie samochodu. Droga ta nie nadaje się do codziennego korzystania. Mieszkańcy chcąc dotrzeć do przystanku czy szkoły wręcz przedzierają się przez powstałe błoto w specjalnym obuwiu. Ponadto nawet po niewielkich opadach deszczu na drodze pojawia się błoto, a w okresie letnim wszechobecny kurz osadzający się nie tylko w domu, ale uprzykrzający życie mieszkańcom odpoczywającym przed własną posesją – napisali zbulwersowani mieszkańcy Barzykówki. Okazuje się, że sami podejmują inicjatywy poprawy nawierzchni drogi wkładając w to swoje pieniądze, gdyż zmusza ich do tego brak reakcji ze strony gminy. - Pragniemy podkreślić, iż przedstawiciele naszej gminy wielokrotnie składali obietnice w tej sprawie, jednak do chwili obecnej mieszkańcy nie doczekali się żadnej pomocy a stan wyrobiska jest coraz gorszy– dodali w piśmie. Mieszkańcy przysiółka Barzykówka podkreślili, że kolejne obietnice bez pokrycia sprawią, iż ludzie poczują się zlekceważeni i oszukani, tym bardziej, że została wyasfaltowana droga, przy której mieszka urzędnik gminy Jasło.
Bez porozumienia
Podobny problem mają mieszkańcy przysiółka Dąbrowy. O ich stanie drogi pisaliśmy na łamach naszego portalu. Mieszkańcy uważają, że najlepszym rozwiązaniem będzie wyasfaltowanie tego odcinka drogi przebiegającego przez trudny teren. Przy niewielkich opadach deszczu przejazd tą drogą staje się prawdziwym utrapieniem, a powstałe w niej koleiny sprawiły, że niektórzy mieszkańcy kilkakrotnie musieli oddawać samochód do naprawy. Ponadto pozostała również kwestia uregulowania stanu prawnego drogi, gdyż po wykonaniu pomiarów geodezyjnych wyszło, że znajduje się w niej działka prywatna. Władze gminy zobowiązały się do uregulowania stanu drogi wraz z poniesieniem kosztów geodezyjnych, a także dokona zmian w księgach wieczystych. Ze strony mieszkańców natomiast oczekuje deklaracji o nieodpłatnym przekazaniu swoich części nieruchomości pod zajeżdżoną jezdnię.

Na spotkaniu sołeckim po raz kolejny kwestię drogi podnosił Bartosz Korbecki, który przypomniał, że mieszkańcy nadal czekają na spotkanie, które wedle zapewnień gminy miało zostać zorganizowane. - Ludzie oddadzą część działki pod drogę tylko pod jednym warunkiem, że zostanie wyasfaltowana. Nie możemy sobie pozwolić na to, aby po raz kolejny oddawać część naszych działek pod drogę, która za 10 czy 15 lat okaże się nie należeć do gminy – mówił na spotkaniu.
"Chcemy asfaltu"
Zastępca wójta Henryk Motkowicz uważa, że jest to próba szantażu ze strony mieszkańców. - Róbmy krok do przodu, ale nie pod takim kątem, że od razu mamy wjechać z walcami i masą. Musimy stan tej drogi wreszcie uregulować. Kiedy mamy wejść z pracami musimy mieć pewność, że jest to nasza droga. Nikomu jeszcze prywatnych dróg nie robimy – wyjaśniał H. Motkowicz. Zdaniem mieszkańca przysiółka Dąbrowy władze gminy chcą sprawę wyciszyć. - Od kwietnia nie potrafili zorganizować spotkania z zainteresowanymi mieszkańcami. Kiedy powiedziałem im, że ludzie chcą ponownie oddać część swoich działek pod drogę pod warunkiem co najmniej pisemnej obietnicy wyasfaltowania drogi, to pan Motkowicz naskoczył na mnie, że przypieram go do muru i że sieję zamęt. Mam wrażenie, że chcą nas sąsiadów skłócić, by mieć wymówkę, że chcieli pomóc, ale ludzie nie zgodzili się – skwitował B. Korbecki.
Interwencja mieszkańca odniosła skutek i w najbliższym czasie ma być zwołane zebrane w sprawie drogi na przysiółku Dąbrowy w Trzcinicy. Czy dojdzie do porozumienia między stronami? Miejmy nadzieję, że tak, choć stosunki na linii mieszkańcy – gmina są bardzo napięte. Na pozytywne rozpatrzenie prośby o poprawę drogi na przysiółku Barzykówka oczekują również kolejni zainteresowani.
Do sprawy wrócimy.
Więcej na ten temat:
< W rozmowach z gminą tkwią w martwym punkcie>
Ilona Dziedzic
ilona.dziedzic@jaslo4u.pl

