FOTORELACJA: Wielkanocne lanie przy Śniadeckich. Czarni Jasło rozbili Stal Łańcut
Efektowne zwycięstwo i mocny sygnał wysłany w ligę. Czarni Jasło w Wielką Sobotę nie dali szans Stali Łańcut, wygrywając pewnie 5:0 po bardzo solidnym i dojrzałym meczu.
Zapraszamy do obejrzenia >>> Fotorelacji >>>

Pierwsza połowa długo była wyrównana, ale w 24. minucie wynik otworzył Michael Oliveri. Gospodarze poszli za ciosem i jeszcze przed przerwą – w doliczonym czasie gry – podwyższyli prowadzenie po trafieniu Jakuba Smolenia. Po zmianie stron Czarni szybko zamknęli mecz. W 48. minucie na 3:0 trafił Radosław Macnar, a kolejne bramki Adriana Nowaka (65’) i Huberta Raka (83’) przypieczętowały wysoką wygraną.


Jasielski zespół kontrolował spotkanie, imponując organizacją gry i skutecznością. Rywale mieli swoje momenty głównie w pierwszej połowie, ale nie zdołali przełożyć ich na konkrety.
Po meczu nie krył rozczarowania trener Stali Łańcut, Piotr Grabowski: – Lany poniedziałek jest dopiero w poniedziałek. Na nasze głowy w sumie został wylany bardzo zimny prysznic już w sobotę. Cóż można powiedzieć, na pewno brakuje słów po takim meczu. Byliśmy przygotowani, uważam, poprawnie. Znaliśmy dobre atuty drużyny gospodarzy. Wydaje mi się, że brakło takiej czysto piłkarskiej determinacji, której nie brakło właśnie drużynie gospodarzy. Stąd aż pięć razy piłka wpadała do naszej bramki. Na pewno na podsumowanie przyjdzie czas już trochę bez emocji, ale na pewno oczywiście gratulacje dla drużyny z Jasła, bo wypunktowała nas aż nadto.
Z kolei trener Czarnych Jasło, Szymon Cetnarowski, podkreślał bardzo dobrą organizację gry swojego zespołu: - Drużyna wyszła ta sama, ale może nieco lepiej zorganizowana niż do tej pory. Ciężko tak na gorąco zebrać myśli, bo chyba zagraliśmy jeden z najlepszych meczów w tym sezonie. Funkcjonowaliśmy bardzo dobrze w każdej fazie gry. Myślę, że byliśmy przygotowani, dobrze przeanalizowaliśmy Łańcut. W pierwszej połowie mieliśmy troszeczkę problem z fazą przejściową, gdzie przeciwnik z obrony szedł mocno do kontrataku. W drugiej połowie mocniej chcieliśmy zabezpieczyć kontratak. Przyniosło to dobry efekt, bo w pierwszej połowie kilka razy drużyna Stali miała dobry moment i stanowiła zagrożenie dla nas w tej fazie gry, natomiast uważam, że w drugiej połowie już w każdej fazie, zarówno w ofensywie, w defensywie, przy stałych fragmentach, broniąc, atakując, funkcjonowaliśmy bardzo dobrze. Myślę, że bramka na 3-0 już nas troszeczkę uspokoiła, było 2-0 do przerwy, ale szybko strzelona trzecia bramka, tak jak zakładaliśmy, uspokoiła ten mecz i już wiedzieliśmy, że ten mecz wygramy.
Szkoleniowiec zwrócił też uwagę na kontekst całej rundy: - Czekaliśmy troszeczkę długo na to zwycięstwo, bo jest to piąta kolejka rundy wiosennej. Do tej pory trzy remisy, w których pewnie można było wygrać, porażka z Boguchwałą, natomiast cierpliwie pracowaliśmy i wiedzieliśmy, że ten moment przyjdzie. Fajnie, że w takim okresie świątecznym udało się zdobyć trzy punkty.
Na zakończenie trener Czarni Jasło odniósł się także do świątecznego czasu, podkreślając jego wyjątkowy charakter: – Święty Jan Paweł II powiedział, że z rzeczy mniej ważnych piłka nożna jest najważniejsza. Myślę, że ten czas teraz na pewno musimy poświęcić na refleksję, odpocząć, dlatego też korzystając z okazji, życzę wszystkim wesołych świąt i do zobaczenia już w piątek w Wiśniowej .
Komplet punktów zostaje w Jaśle, a Czarni potwierdzają, że wiosną mogą jeszcze sporo namieszać w ligowej tabeli.
AJ

