Gołe panienki na zeszytach
3
Do czego może służyć uczniowski zeszyt? Odpowiedź najprostsza - do pisania w czasie lekcji oraz do odrabiania zadań domowych. Ale jest i inna możliwość: zeszyt może też stać się... przyczyną zaburzeń psychicznych i emocjonalnych w rozwoju dziecka. A wszystko z powodu ''inwencji'' pewnej firmy z Wrocławia.

W walce o klienta producenci szkolnych akcesoriów chwytają się rozmaitych sztuczek. Drukarnie zeszytów też nie zasypiają gruszek w popiele i do tradycyjnej zawartości - liniowanej lub kratkowanej - dodają coraz to bardziej wymyślne okładki.

Z przodu auto, z tyłu...

Na produkowanych przez wrocławską firmę zeszytach okładka z przodu jest dość ''niewinna'' (np. piękne sportowe auto na tle zachodzącego nad morzem słońca). Za to z tyłu...

- Syn potrzebował zeszytu w kratkę i wybrał właśnie ten - mówi mama 8-letniego Darka. - W zdumienie wprawił mnie jednak widok tego, co umieszczono z tyłu zeszytu: reklamy tapet na telefony komórkowe. Wśród nich wyróżniają się (bo są dużo większe) zdjęcia skąpo ubranych dziewcząt oraz teksty w stylu: jak ją poderwać... Ja nie kupiłam tego zeszytu memu dziecku, ale czy inni rodzice też tak zrobili? Wątpię.

Mimo prób, nie udało nam się skontaktować z właścicielami firmy. - Niestety, przykro mi, ale prezes ma spotkanie ''na mieście'', nie ma też nikogo z zarządu - poinformował nas damski głos z sekretariatu firmy.

Producent jakby przesadził

Nam też przykro. Tym bardziej że tych zeszytów, wg informacji ze strony internetowej firmy, wydrukowano setki tysięcy sztuk. Nie są to tylko zeszyty dla starszych uczniów (choć przecież to też dzieci), ale i dla maluchów.

- Takie bodźce są dla nich zdecydowanie niewskazane - mówi psycholog Natalia Tomala. - Dzieci są różne, a bodźce atakują je z różnych stron, powodując zaburzenia emocjonalne, a nawet psychiczne. Żadne nie jest na nie odporne, a dla wielu, niestety, rodzice nie mają czasu, by im pomóc. Dlatego uważam, że producent zeszytów przesadził. I dziwię się, że nie ma sposobu, by kontrolować, co trafia do rąk i na uczniowskie ławki.

***

My też uważamy, że reklama na okładce zeszytów z wrocławskiej firmy nie jest dobrym pomysłem. Więcej, uważamy, że to po prostu głupota. I to nie tylko producenta, ale i dystrybutorów. I cóż nam pozostaje, by przed nią się obronić, gdy brak odpowiednich przepisów? Pewno jak zwykle - ZDROWY ROZSĄDEK...

JANUSZ DŹWIERZYŃSKI


*****

Komentarz

Natalia Tomala, psycholog:

- Dzieci są różne, ale w większości nie są odporne na takie bodźce. Co prawda, nie prowadzono badań w tym kierunku, ale z doświadczenia wynika, że obrazki mogą wywołać negatywne emocje, prowadzące nawet do zaburzeń emocjonalnych.

Super Nowości z dnia 13_09_2006

