Jubileusz 15-lecia Społecznego Liceum Ogólnokształcącego STO w Jaśle
„Nie jesteśmy, by spożywać urok świata,
ale po to, by go tworzyć…
K. J. Gałczyński
Niepubliczne szkoły, chociaż rosną jak grzyby po deszczu i mamy XXI wiek, stale jeszcze kojarzone są z placówką prywatną, w której króluje zasada „rób ta co chce ta”.
Proszę zatem wyobrazić sobie lata dziewięćdziesiąte minionego wieku i odwagę grupy entuzjastów, którzy uparli się, aby w Jaśle działała szkoła społeczna, inna, alternatywna.
Mimo przeciwności, determinacja założycieli zrzeszonych w Kole Społecznego Towarzystwa Oświatowego była tak ogromna, a działanie skuteczne, że 1 września 1997 roku zasiedli w ławkach uczniowie pierwszej klasy Społecznego Liceum Ogólnokształcącego STO.

To już 15 lat!
Piękny Jubileusz!
Byłam pierwszą wychowawczynią w tej niezwykłej szkole, opiekunką pionierskiej klasy, a zatem związana jestem ze społecznikiem 15 lat. Mam wiedzę pełną i tajemną i kompetencje, aby się tą wiedzą podzielić.
Dzisiaj wiem i przekonuję innych, a mam też odniesienie i bogate doświadczenie pracy jako nauczyciel w szkołach publicznych, że szkoły społeczne to właściwa forma kształcenia na obecne czasy.

To szkoły XXI wieku!
Argumentami na tak odważne, a zatem ryzykowne stwierdzenie, będą zalety SLO STO w Jaśle, które przedstawię.
Niezwykłość SLO STO tworzą wspaniali ludzie, których zaprosił do współpracy, mając doskonałe wyczucie, dyrektor szkoły. Przecież wszystko zależy og tego, jakich nauczycieli spotyka uczeń na swojej drodze. A oni byli pedagogami z powołania, tworzyli niezwykłą, jak ja lubię określać – familiarną, ale też i naukową – atmosferę. Tu chce się być i każdego dnia pracować!.
Najważniejszą i spolegliwą osobą jest mgr Roman Kędzior, od 15 lat dyrektor SLO STO. Zawsze pogodny, otwarty na dialog, mądry gospodarz. Dał przykład zaufania szkole, zapisał do społeczniaka swoją najmłodszą córkę. Agnieszka tu zdawała maturę, stąd poszła na filologię polską i tu wróciła jako nauczycielka języka ojczystego. Godnie mnie zastępuje!
To dyrektor przyciągnął do „swojej szkoły” pasjonatów przedmiotu. Wymienię tu tylko pierwszych trzech wychowawców, pionierów: Walerię Ćwik, Józefa Dudę i Lecha Polaka.
Grono pedagogiczne dawało gwarancję dobrej nauki rodzicom, którzy najpierw z ograniczonym zaufaniem, a potem już z przekonaniem zapisywali swoje dzieci.
Wiedzieli, że czesne (ok. 300 zł) dobrze zostało zainwestowane. Mieli i mają rację. U nas zdawalność starej i nowej matury w 100%!
Proszę nie myśleć, że w SLO STO kształcą się tylko uczniowie wybierani i bardzo zdolni. W społeczniku, jak w każdej szkole publicznej, są uczniowie o bardzo różnej zdolności i chęci do nauki. Przychodzą też do nas uczniowie z problemami, bowiem wiedzą od starszych kolegów, że tutaj mamy dla nich czas na indywidualne traktowanie.
Jak to jest możliwe, skoro lekcja, jak w każdej szkole ma 45 minut?
Otóż, jak określa Statut, w klasie może być tylko 10 (wcześniej 15) uczniów. Lekcja wygląda jak debata naukowa, mistrz otoczony grupą poszukiwaczy.
Nikt nie jest w SLO STO „numerem”, z nauczycielem można porozmawiać w każdej chwili. Wychowawcy mają stały kontakt z Rodzicami i na odwrót, wszyscy tu mają potrzebne numery w komórkach. Oczywiście nie po to, aby „kablować”, ale być „na bieżąco”, bo żaden problem nie może czekać, inaczej powstają stresy.
Nasi uczniowie też czasem otrzymują 1! I z tego powodu nie ma stresu, zaraz można „umówić” się z nauczycielem na powtórne podejście do nieodrobionej lekcji.
W naszym społecznym liceum można nie tylko dobrze przygotować się do Matury, ale również rozwijać zainteresowania. Aż cztery przedmioty są w wymiarze rozszerzonym: język polski, język angielski, matematyka, historia. Niepotrzebne są naszym uczniom korepetycje, które przecież drenują kieszenie rodziców, zatroskanych o przyszłość dziecka.
Nasza „rodzinna”, społeczna szkoła ma również inne zalety. Daje np. ochronę przed zagrożeniami, a to jest ogromnie ważne, w odniesieniu do współczesnej rzeczywistości.
Mam nadzieję, iż wymienione niektóre zalety Społecznego Liceum Ogólnokształcącego STO w Jaśle, przekonają Czytelników, iż jasielski społeczniak to szkoła na miarę XXI wieku, liceum z klasą.
Z okazji Jubileuszu 15 lat istnienia, społeczniak zasłużył na takie oto zawołanie:
Wiwat SLO STO w Jaśle,
Wiwat Dyrektor, Nauczyciele i Pracownicy,
Wiwat Uczniowie i Rodzice!
Na koniec jeszcze odwołam się do przytoczonego na wstępie cytatu z „Pieśni” K. I. Gałczyńskiego (zawsze w publikacjach o SLO STO w Jaśle, korzystam z tego cyklu poetyckiego).
W kontekście całego artykułu wydaje się dobrym, poetyckim podsumowaniem.
W jasielskim społecznym liceum nie tylko „spożywamy uroki świata”, ale przede wszystkim twórczo przetwarzamy je dla dobra teraźniejszości i jeszcze lepszej przyszłości.
To było Boże zrządzenie, że 15 lat temu rozpoczęła się moja przygoda z pierwszą, alternatywną szkołą ponadgimnazjalną w Jaśle.
Życzę kolejnych jubileuszy
Pozdrawiam i zapraszam do SLO STO w Jaśle
dr Waleria Ćwik
Artykuł sponsorowany
