Kobiety dostaną jeszcze niższą emeryturę
Dostają emeryturę mniejszą o jedną trzecią od mężczyzn, ale wiele wskazuje na to, że będą dostawać jeszcze mniej. Rząd chce powiększyć tę różnicę o kolejne 15 procent - twierdzi "Gazeta Wyborcza".
Powołuje się przy tym na projekt ustawy, podpisany właśnie przez minister pracy Jolantę Fedak. Nowe prawo zacznie obowiązywać za niecałe 13 miesięcy. Dalczego dopiero wtedy? Bo za ponad rok do kieszeni Polaków trafią pierwsze emerytury nie tylko z ZUS, ale również z otwartych funduszy emerytalnych.
Aby nowy system działał, trzeba było stworzyć dla niego ustawę. Jak twierdzi "Gazeta Wyborcza", minister Fedak podzieliła w nim emerytów według płci i zastosowała różne przeliczniki emerytur dla kobiet i mężczyzn.
Skąd pomysł na obniżenie emerytur kobietom? Wszystko przez to, że Polki statystycznie żyją dłużej. Dostają więc mniej pieniędzy, ale dłużej. A jeszcze dwa tygodnie temu - jak przypomina "Wyborcza" - szef klubu PO Zbigniew Chlebowski zapewniał: "Dzielenie emerytur według długości życia kobiet i mężczyzn jest nie do przyjęcia, bo emerytury kobiet będą głodowe. Nie dopuścimy do tego".
To nie pierwszy taki pomysł w resorcie pracy - zauważa dziennik. Trzy miesiące temu wicepremier rządu PiS Przemysław Gosiewski przekonywał, że trzeba podzielić emerytury w zależności od płci, bo w przeciwnym razie mężczyźni będą dostawać za mało.
Mariusz Nowik/Dziennik.pl

