Koncert Nocnej Zmiany Bluesa w JDK oczarował publiczność
W niedzielny wieczór 16 marca w sali widowiskowej Jasielskiego Domu Kultury wystąpił Sławek Wierzcholski z zespołem Nocna Zmiana Bluesa. Weterani polskiej sceny bluesowej zaserwowali licznie zgromadzonej publiczności utwory z ostatnich płyt formacji oraz jej największe przeboje - nie zabrakło szlagierów "Chory na bluesa", "Szósta zero dwie" czy "Blues mieszka w Polsce".
Koncert powstałej przed 32 laty w Toruniu jednej z najważniejszych i najoryginalniejszych formacji bluesowych na polskim rynku muzycznym przyciągnął do Jasielskiego Domu Kultury tłumy. Podczas widowiska nikt nie miał prawa się nudzić – znakomity warsztat instrumentalistów, bijąca od nich radość ze wspólnego muzykowania i specyficzne poczucie humoru lidera zespołu Sławka Wierzcholskiego z pewnością spełniły oczekiwania nawet najbardziej wymagających odbiorców. W trakcie trwającego około dziewięćdziesięciu minut koncertu oprócz licznych utworów z bogatego repertuaru Nocnej Zmiany wybrzmiały również piosenki solowych projektów jej frontmana – m.in. z wydanej w 1993 roku płyty "Ciśnienie", będącej owocem współpracy Wierzcholskiego z muzykami Dżemu. Nie obyło się również bez zaproszenia widzów do wspólnego śpiewania – po krótkiej próbie tej okolicznościowej kooperacji z publicznością zespół przy jej "wokalnym" udziale wykonał utwór inspirowany muzyką z filmu "Blues Brothers".
W przerwach pomiędzy utworami Sławek Wierzcholski zabawiał publikę osobliwymi anegdotami o nierzadko osobistych odniesieniach. Przedstawił też historię i zaprezentował szerokie możliwości w kontekście różnych stylów muzycznych instrumentu, którego jest wirtuozem – harmonijki ustnej.
Końcówka występu formacji została wysłuchana przez publiczność na stojąco. Jasło jest dowodem, że blues faktycznie mieszka w Polsce – zwrócił się do rozentuzjazmowanych muzyką jego zespołu Sławek Wierzcholski. Po owacjach dla wykonawców oraz kilku bisach uczestniczący w koncercie mogli nabyć płyty Nocnej Zmiany Bluesa, zdobyć autograf jej lidera i zrobić sobie z nim zdjęcie. Oby więcej takich wydarzeń w naszym mieście.
Jakub Hap
